Xavi wściekły na piłkarzy. "Dawajcie pięć mln euro z własnej kieszeni"

Tuż po zakończeniu minionego sezonu piłkarze FC Barcelony udali się na sparing do Australii. Mecz towarzyski miał pomóc klubowi podreperować budżet. Jednak z wyjazdu na drugi koniec świata niepocieszeni byli zawodnicy, którzy jawnie deklarowali swoje niezadowolenie. Taka postawa piłkarzy rozwścieczyła Xaviego.

FC Barcelona już od kilku lat zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Na kłopoty złożyło się niewłaściwe zarządzanie poprzedniego prezesa Josepa Marię Bartomeu. Sytuacji nie ułatwiła także pandemia koronawirusa oraz astronomiczne kontrakty wielu zawodników pierwszego składu. Jesienią 2021 roku media donosiły o łącznej kwocie zadłużenia wynoszącej ponad 1,3 miliarda euro. 

Zobacz wideo Co wiemy po zgrupowaniu kadry? "Walka trwa, bo mundial jest przed nami"

Piłkarze FC Barcelony niezadowoleni ze sparingu w Australii. Ostra odpowiedź Xaviego

Zmiana władz katalońskiego klubu oraz roszady w składzie drużyny powoli stabilizują sytuację wicemistrza Hiszpanii. Trudna sytuacja finansowa dotyka także piłkarzy - niektórzy musieli zgodzić się na obniżenie pensji, by pomóc przetrwać klubowi. Dodatkowo zawodnicy poszli na inne ustępstwa.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Ronaldinho kontra Anglia. 2002Ronaldinho wyjawił prawdę o słynnym golu. "Po prostu zaczął się śmiać"

Jednym z nich był wyjazd do Australii na mecz sparingowy tuż po zakończeniu sezonu 2021/2022. 25 maja podopieczni Xaviego zmierzyli się z A-League All Stars - drużyną złożoną z gwiazd tamtejszej ligi. Na drugi koniec świata poleciał niemal najmocniejszy skład hiszpańskiego zespołu. Mecz towarzyski zakończył się wynikiem 3:2 dla Katalończyków, po trafieniach Dembele, Traore i Fati. Spotkanie znacząco podreperowało budżet FC Barcelony, bowiem za 90 minut gry Hiszpanie otrzymali 5 milionów euro. Jednak nie wszyscy byli zadowoleni z konieczności rozegrania tego meczu

Jak donoszą zagraniczne media, wielu zawodników katalońskiej drużyny sprzeciwiało się wyjazdowi na drugi koniec świata. Piłkarze byli zmęczeni sezonem i nie mieli ochoty na tak długą podróż samolotem zaledwie trzy dni po ostatnim meczu ligowym z Villarrealem. Wszyscy chcieli jak najszybciej udać się na odpoczynek, tym bardziej że wielu z nich miało wziąć udział w spotkaniach Ligi Narodów zaplanowanych na pierwszą połowę czerwca.

Xaviego rozwścieczyło zachowanie piłkarzy. Jak donosi "El Periodico" hiszpański szkoleniowiec miał w ostrych słowach zwrócić się do zawodników. - Musimy zagrać ten mecz, aby FC Barcelona mogła wypłacić nam pensje. Jeśli nie chcecie, to dawajcie pięć milionów euro na stół z własnej kieszeni, zaniosę je prezydentowi i nie pojedziemy już do Australii - jasno postawił sprawę. 

Maciej RybusRybus zostanie Rosjaninem? "To stan umysłu, a nie promocja"

Teraz FC Barcelona powoli wychodzi z kryzysu finansowego. Katalończycy zarobili więcej niż 500 milionów euro dzięki sprzedaży mniejszościowego pakietu Barca Licensing&Merchandising oraz 25 proc. dochodów z praw telewizyjnych. Ok. 200 milionów euro ma być przeznaczone na cele transferowe.

Na pierwszym miejscu listy życzeń hiszpańskiego zespołu znajduje się Robert Lewandowski. Jak donoszą media, Barcelona nie ustaje w próbach ściągnięcia polskiego napastnika i szykuje trzecią ofertę dla Bayernu Monachium. Ta ma opiewać na 40 milionów euro plus 8-10 milionów w bonusach. Do negocjacji ma dojść jeszcze w tym tygodniu. 

Więcej o: