Mocne wyznanie Marcelo. "Byłem tylko piep.... przykładem"

Wszystko wskazuje na to, że już tego lata Marcelo opuści Real Madryt. Brazylijczyk jest rozczarowany postępowaniem władz klubu. Podczas ostatniego meczu ligowego, kamery uchwyciły moment, w którym 34-latek dał upust swojej złości. - Klub nie odnowi mojego kontraktu... byłem tylko pieprzonym przykładem - powiedział obrońca w rozmowie z Lucasem Vazquezem.

Latem w Realu Madryt może dojść do niemałej rewolucji. Z klubem najprawdopodobniej pożegnają się trzej zawodnicy, w gronie których wymienia się jednego z prawdziwych weteranów drużyny Marcelo. Choć jego kontrakt wygasa 30 czerwca 2022 roku, to władze zespołu nie podjęły jeszcze decyzji o przedłużeniu współpracy z Brazylijczykiem. I wszystko wskazuje na to, że takich działań nie zobaczymy. 

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Marcelo rozczarowany postawą władz Realu Madryt. Brazylijczyk dał upust swojej złości

Przez wiele lat 34-latek był uznawany za najlepszego lewego obrońcę świata. Wyśmienitą formę prezentował w latach 2013-2018. Brazylijczyk był filarem drużyny ze stolicy Hiszpanii. Jednak od kilku miesięcy gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Marcelo regularnie przegrywa walkę o wyjście w pierwszym składzie z Ferlandem Mendy'm. Nie inaczej było podczas ostatniego meczu ligowego z Realem Betis (0:0).

Robert LewandowskiNowy plan na transfer Lewandowskiego. FC Barcelona może oddać Gaviego

34-latek pojawił się na boisku dopiero w 70 minucie spotkania, zastępując wspomnianego Francuza. Dla kibiców było to jak pożegnanie z Brazylijczykiem. Przy każdym kontakcie Marcelo z piłką, z trybun skandowano imię piłkarza.

Upust swojemu rozczarowaniu i złości związanej z opuszczeniem drużyny, 34-latek dał jeszcze przed wejściem na murawę ostatniego meczu. Kamery uchwyciły moment, w którym Brazylijczyk jasno zakomunikował siedzącemu obok niego na ławce rezerwowych Lucasowi Vazquezowi, co myśli o postępowaniu władz Realu Madryt.

- Klub nie zamierza odnowić mojego kontraktu - powiedział Marcelo, po czym dodał: - Byłem tylko pieprzonym przykładem.

Na te słowa natychmiast zareagował jego słuchacz, który wyraźnie przejął się niepewną przyszłością Marcelo. Vazquez podzielił zdanie kolegi. 

- To po prostu niesamowite. My nie jesteśmy... nie jesteśmy tego świadomi. Ta chwila pożegnania nigdy nie jest łatwa - powiedział 30-latek, który jak na razie nie musi martwić się o współpracę z drużyną Carlo Ancelottiego - jego kontrakt wygasa dopiero w 2024 roku. 

Mimo opieszałości władz klubu, Marcelo podkreśla, że zrobi wszystko by zostać na Santiago Bernabeu. Jego losy mają rozstrzygnąć się po finale Ligi Mistrzów, o czym poinformował obrońca. 

- Powiedziałem to 50 000 razy, ale mogę powiedzieć to jeszcze raz. Chcę tu zostać. O kontynuowaniu współpracy porozmawiam z klubem po finale - wyjawił Marcelo.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

NeymarNeymar w Barcelonie? Laporta odpowiada i uderza w graczy PSG. "Niewolnictwo"

Jak na razie wszystko wskazuje na to, że Brazylijczyk, podobnie jak Isco oraz Gareth Bale, opuści latem Real Madryt. Jak donoszą media, władze klubu rozpoczęły już poszukiwania następcy 34-latka.

Marcelo trafił do klubu ze stolicy Hiszpanii w 2007 roku. Przez 15 lat Brazylijczyk zdobył z zespołem 24 trofea, wyprzedzając o jeden tytuł Paco Gento, najbardziej utytułowanego piłkarza w historii klubu. Co więcej już 28 maja 34-latek stanie przed szansą wyśrubowania rekordu - w finale Ligi Mistrzów Real Madryt zmierzy się z Liverpoolem

Więcej o: