Dyrektor Barcelony odpowiedział na plotki o spotkaniu z Zahavim

Hiszpańscy dziennikarze informowali pod koniec kwietnia, że Pini Zahavi spotkał się z Mateu Alemanym, dyrektorem sportowym Barcelony ws. transferu Roberta Lewandowskiego. Dyrektor zdementował te informacje w rozmowie z dziennikiem "AS". - Mogę zapewnić, że nie doszło do spotkania - stwierdził.

Saga transferowa związana z Robertem Lewandowskim zdaje się przedłużać w nieskończoność. Z racji, że kontrakt kapitana biało-czerwonych z Bayernem Monachium wygasa z końcem czerwca przyszłego roku, to na sile przybrały plotki o transferze Lewandowskiego do FC Barcelony. Bayern chciałby kontynuować współpracę z polskim napastnikiem, natomiast obecnie problem stanowi długość umowy oraz wysokość pensji.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Dyrektor Barcelony reaguje na plotki o spotkaniu z agentem Lewandowskiego. "Mogę zapewnić"

Hiszpański dziennikarz Gerard Romero informował, że w środę 27 kwietnia doszło do spotkania pomiędzy Pinim Zahavim a Mateu Alemanym, dyrektorem sportowym Barcelony. Alemany miał przekazać agentowi Roberta Lewandowskiego, jakie warunki może zaproponować Polakowi. FC Barcelona miała także przedstawić propozycję w wysokości 30-35 milionów euro za Roberta Lewandowskiego. 28 kwietnia kataloński "Sport" umieścił napastnika Bayernu Monachium na okładce, a nagłówek brzmiał "Lewandowski chce odejść".

Mateu Alemany postanowił wypowiedzieć się na temat plotek związanych z Robertem Lewandowskim w rozmowie z dziennikiem "AS". - Mogę zapewnić, że nie doszło do żadnego spotkania z przedstawicielem Lewandowskiego. Najpierw kontaktujemy się z klubem zawodnika, jeśli ma ważną umowę. Nie chcę wypowiadać się na temat procesów negocjacyjnych - stwierdził dyrektor. Podobną narrację Alemany stosował przy okazji meczu z Eintrachtem Frankfurt w połowie kwietnia. - Bardzo szanujemy Lewandowskiego, jest bardzo ważnym zawodnikiem dla swojego klubu. Mówię wam, że nie mamy porozumienia z absolutnie nikim - mówił.

Zdaniem niemieckich mediów FC Barcelona byłaby w stanie zapłacić Lewandowskiemu aż 30 milionów euro rocznie. Jeśli jednak klubowi ze stolicy Katalonii nie udałoby się sprowadzić reprezentanta Polski, to ma już przygotowaną alternatywę, którą jest Romelu Lukaku z Chelsea. FC Barcelona jest wiceliderem Primera Division na cztery kolejki przed końcem sezonu i ma pięć punktów przewagi nad czwartym Atletico Madryt.

Więcej o: