Zachęcał do grupowego gwałtu, a teraz został trenerem kobiet. Fala protestów

Carlos Santiso kilka lat temu zachęcał swoich współpracowników do grupowego gwałtu, żeby podnieść morale zespołu. Pod koniec stycznia został trenerem kobiecej drużyny Rayo Vallecano, co wywołało falę protestów wszystkich, oprócz zarządu klubu.

- Ten sztab jest znakomity, ale nadal nam czegoś brakuje, czegoś, czego potrzebujemy. Musimy zrobić to, co chłopaki z Arandiny zrobili. Musimy wziąć dziewczynę, ale pełnoletnią, żeby nie wpakować się w kłopoty i załadować ją wszyscy razem. To podnosi morale sztabu i piłkarzy. Popatrzcie sobie na Arandinę, od razu awansowali – taką wiadomość audio swoim współpracownikom wysłał w 2018 roku Carlos Santiso, ówczesny trener młodzieży w Rayo Vallecano.

Zobacz wideo Wielki transfer polskiego piłkarza. "Od jakiegoś czasu przerastał ekstraklasę"

Robert Lewandowski na okładce hiszpańskiego 'ASa'Lewandowski trafił na okładkę. Hiszpanie pewni. "W końcu jest w zasięgu"

Skandaliczny "żart" trenera młodzieży. Teraz objął drużynę kobiet

Co zrobili "chłopaki z Arandiny"? Chodzi o sprawę z 2017 roku, kiedy trzech piłkarzy tego trzecioligowego klubu w wieku 24, 22 i 19 lat zaprosili do siebie 15-letnią dziewczynę. Mieli dokonać na niej zbiorowego gwałtu. Wszystkimi zajęła się prokuratura, a sąd okręgowy skazał ich na 38 lat więzienia. Jednak trzy miesiące później ich wyroki złagodzono. Jeden z nich został uniewinniony, drugi otrzymał trzy lata więzienia, a trzeci cztery lata.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl!

Pod koniec stycznia klub ogłosił, że Carlos Santiso został nowym szkoleniowcem kobiecej drużyny Rayo Vallecano. Wywołało to gwałtowne protesty w zasadzie wszystkich. Przeciwko decyzji opowiedzieli się piłkarze i piłkarki Rayo, kibice, związek zawodowy piłkarzy, nawet członkowie sztabu szkoleniowego. Prezes Raul Martin Presa jednak problemu nie widzi, bo cała sprawa miała miejsce lata temu, a poza tym Santiso przeprosił. "Zatrudniamy profesjonalistów, nie ludzi" - powiedział Presa w rozmowie z radiem Cadena SER. Dodał, że nie zamierza wchodzić w kontrowersje, ani zwracać uwagi na jakąkolwiek presję medialną, by zwolnić trenera.

Poważne osłabienia Realu i PSG w hicie Ligi Mistrzów. Zabraknie gwiazdPoważne osłabienia Realu i PSG w hicie Ligi Mistrzów. Zabraknie gwiazd

- Chcę przeprosić i publicznie wyrazić mój głęboki żal za niewybaczalny żart, który zrobiłem ponad cztery lata temu na prywatnej grupie na WhatsApp - żart, którego nigdy nie powinienem był robić. Czasami ktoś wygłasza komentarze bez złych intencji i nie zdając sobie sprawy z ich powagi. Ale kiedy ich słuchasz, to mówisz sobie: "nie można tak mówić". Pragnę zaznaczyć, że jestem osobą niekaraną i że od 15 lat pracuję nad rozwojem młodych piłkarzy w nienaganny sposób. Chcę zakończyć tę sprawę, ponownie przepraszając wszystkich, którzy poczuli się urażeni słuchając tego nagrania, o którym powtarzam, że czuję się bardzo zawstydzony i bardzo mi przykro. Z tego powodu błagam całą opinię publiczną, aby spróbowała udzielić mi przebaczenia, które udzieliło mi Rayo Vallecano, aby nie zostać zniszczonym jako istota ludzka – tak brzmiało oświadczenie trenera opublikowane na stronie klubu.

Kobieca drużyna Rayo Vallecano jest ostatnią drużyną ligi. Po 17 spotkaniach zgromadziła zaledwie pięć punktów.

Nieoczekiwany kandydat do wzmocnienia ofensywy Barcy. Zna się z XavimTrzech piłkarzy na wylocie z Barcelony. Xavi chce rewolucji

Więcej o: