Wychowanek Barcelony może trafić do Realu. Media piszą o promocyjnej cenie

Jak informuje "El Nacional", 25-letni Adama Traore, skrzydłowy Wolverhampton, może trafić do Realu Madryt. Cena? Promocyjna.

Adama Traore ma za sobą trudny okres. Jeszcze rok temu wydawało się, że będzie ważnym ogniwem reprezentacji Hiszpanii Luisa Enrique, ale na Euro 2020 zagrał tylko 13 minut, a w ostatnich czterech spotkaniach kadry nie wszedł nawet na minutę. W klubie też mu nie idzie. W tym sezonie nie strzelił ani gola, ani asysty. A jednak i tak jego agent liczy na transfer do Realu Madryt.

Zobacz wideo Messi futbolowym królem, PSG z szybkim marketingiem. Kulisy Złotej Piłki

"Traore zamierza opuścić Wolverhampton. Powinien to zrobić, gdy miał oferty od najlepszych europejskich klubów, a teraz jest mu przykro i chciały się cofnąć w czasie. Jego wydajność spadła, podobnie jak jego wartość rynkowa. Mówi się, że Anglicy zaakceptują nawet 18 milionów euro. Taka kwota ma nie przestraszyć Florentino Pereza" - czytamy w "El Nacional".

Pierwsza porażka Xaviego jako trenera Barcelony. Pierwsza porażka Xaviego jako trenera Barcelony. "Dostaliśmy karę"

W Realu mógłby pełnić rolę zmiennika. Eden Hazard w tym sezonie rozegrał zaledwie 349 minut i nie strzelił jeszcze gola. Ciągle nękają go urazy. Podobnie wygląda sytuacja Garetha Bale'a, który co prawda strzelił gola, ale zagrał tylko 193 minuty. Od wielu tygodni ma kontuzjowaną łydkę.

Adama Traore to wychowanek Barcelony

Adama Traore, dziecko emigrantów z Mali, urodził i wychował się w Katalonii. Już w wieku ośmiu lat trafił do słynnej La Masii. W 2014 roku nawet zdobył młodzieżową Ligę Mistrzów. Traore zadebiutował w Barcy już jako 17-latek, gdy zastąpił Neymara, ale tylko na ostatnich siedem minut meczu Copa Del Rey. Ogółem w Barcelonie rozegrał zaledwie cztery spotkania. Choć był jej wychowankiem, to zarazem był przeciwieństwem stereotypowego absolwenta La Masii.

Przez lata Barcelona uwodziła kibiców tiki-taką, gdzie kluczową rolę pełnili filigranowi pomocnicy o bajecznej technice. Z kolei Traore jest potężnie zbudowanym osiłkiem, bazującym głównie na niesamowitej szybkości (potrafi się rozpędzić do 37 km/h!) i ogromnej sile. Co prawda ma bardzo dobrą technikę użytkową, ale często przypominał typowego jeźdźca bez głowy, brakowało mu barcelońskiej gracji.

 W 2015 roku wyjechał do Anglii, a Aston Villa zapłaciła za niego 10 milionów euro. Po trzech latach był warty już dwa razy tyle i kupiło go Wolverhampton. Dziś "Transfermarkt" wycenia go na 30 mln euro.

Podobno piłkarzem zainteresowany jest także Liverpool, bo fanem piłkarza jest Jurgen Klopp. - Nie da się przeciwko niemu grać. On jest nie do zatrzymania. Wystarczy, że przechwyci piłkę i już stwarza okazje bramkowe - powiedział kiedyś o nim Niemiec.

Więcej o: