Xavi może odetchnąć. Debiut bez fajerwerków, ale zwycięski. Barcelona wygrała derby

FC Barcelona wygrała z Espanyolem 1:0 po golu Mamphisa Depaya z rzutu karnego. Spotkanie było debiutem Xaviego Hernandeza w roli trenera Barcelony.

FC Barcelona w dalszym ciągu zmaga się z ogromnymi problemami nie tylko finansowymi, ale być może przede wszystkim sportowymi. Drużyna prowadzona przez Ronalda Koemana w ostatnim czasie z każdym kolejnym meczem popadała w coraz większy marazm, co doprowadziło ostatecznie do zwolnienia Holendra ze stanowiska trenera. W tym momencie prezydent klubu Joan Laporta nie miał wyjścia i musiał zdecydować się na ruch, o którym mówiło się już od dawna. Sprowadził więc na ławkę trenerską prosto z Kataru Xaviego Hernandeza.

Zobacz wideo Piłkarze Barcelony w niebezpieczeństwie. "Tam nie ma żadnej ochrony"

Legenda Barcelony w sobotę zadebiutowała na ławce trenerskiej i to nie w byle jakim meczu, bo pojedynku derbowym z Espanyolem. Mecz był o tyle istotny, że oba zespoły miały na koncie tyle samo punktów.

Media: Erling Braut Haaland wybrał kierunek transferu. Premier League to druga kategoriaMedia: Erling Braut Haaland wybrał kierunek transferu. Premier League to druga kategoria

Barcelona powinna była objąć prowadzenie już w 15. minucie. Znakomite dogranie po ziemi w polu karnym zmarnował Ilias Akhomach. Dopadł on do piłki dogranej z lewego skrzydła i z około siedmiu metrów uderzył bardzo wysoko nad bramką. W 31. minucie szczęścia próbował Sergio Busquets. Hiszpan strzelił potężnie z 20 metrów, ale piłka leciała zbyt blisko bramkarza i Diego Lopze odbił piłkę. Goście odpowiedzieli w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry pierwszej połowy. Z piłką w polu karnym znalazł się Raul de Tomas, który albo bardzo niecelnie strzelał, albo dogrywał wzdłuż pola bramkowego. Koniec końców był rykoszet, po którym piłka przeszła nad poprzeczką i Marc-Andre ter Stegen mógł odetchnąć z ulgą.

Gol z karnego dał wygraną Barcelonie w debiucie Xaviego

Druga połowa zaczęła się fantastycznie dla Barcelony. Memphis Depay był faulowany w polu karnym i Barcelona dostała rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i mocnym strzałem umieścił piłkę w bramce. W 62. minucie mogło być 2:0. Abde Ezzalzouli znakomicie pokazał się do podania i w polu karnym próbował podciąć piłkę nad bramkarzem. Zrobił to źle, ale piłka trafiła w będącego w pełnym biegu obrońcę i na szczęście dla Espanyolu wyszła na rzut rożny, bo blisko było gola samobójczego.

Espanyol próbował wyrwać Barcelonie choćby punkt, ale ostatecznie to zawodnicy Xaviego Hernandeza odnieśli ważne zwycięstwo, przełamując serię czterech meczów bez zwycięstwa. Barcelona zajmuje szóste miejsce w tabeli ligi hiszpańskiej.

Ronald Koeman i Oscar MinguezaPiłkarz Barcelony uderza w Koemana. "Zespół przestał w niego wierzyć"

Więcej o: