17-letni rekordzista z Barcelony. "Połączenie Xaviego i Iniesty"

Mimo zaledwie siedemnastu lat Gavi zdołał przebić się do pierwszej jedenastki Barcelony oraz zadebiutować w kadrze Hiszpanii. Mówią o nim, że - jeśli chodzi styl gry - jest połączeniem legend Barcelony: Xaviego i Andrésa Iniesty, a klub, by zabezpieczyć się przed ofertami angielskich potęg, chce wpisać w kontrakt klauzulę odstępnego w wysokości aż 500 milionów euro.

- Mieliśmy niezłe oferty z Realu Madryt, Atletico i Villarrealu. Nie zdecydowaliśmy się jednak nawet pojechać do Madrytu, bo Gavi wiedział od początku, gdzie chce iść. Był zdecydowany tylko na przejście do Barcelony - mówił ojciec zawodnika, gdy w wieku jedenastu lat Gavi ze szkółki Betisu, w której zdobył aż 95 bramek dołączył do La Masii. Tam błyszczał i robił olbrzymie wrażenie. W wieku piętnastu lat pozyskać chciał go Manchester City, oferując lepszy kontrakt niż Barcelona. Gavi miał wątpliwości na jaki krok się zdecydować, ale ostatecznie do pozostania w Barcelonie przekonał go były napastnik tego klubu, a wówczas członek zarządu - Patrick Kluivert.

Zobacz wideo

Trener Juventusu grzmi po kompromitacji. Trener Juventusu grzmi po kompromitacji. "Jesteśmy zespołem środka tabeli"

"Trudno znaleźć zawodnika z taką szybkością decyzji"

W Barcelonie wówczas odetchnęli, bo nie chcieli stracić jednego z największych klubowych talentów. Ansu Fati, Pedri i właśnie Gavi - na nich ma się opierać przyszłość klubu z Katalonii.

- Gavi jest niesamowicie uzdolniony technicznie. Jest w stanie na boisku zmienić to, co zamierza zrobić w dziesiątych częściach sekundy i improwizować w każdym momencie. Bardzo trudno jest znaleźć zawodnika z takimi umiejętnościami i z taką szybkością decyzji - mówił rok temu Franc Artiga, jego były trener w La Masii. 

W wieku zaledwie siedemnastu lat i 24 dni Gavi zadebiutował w pierwszej drużynie Barcelony, choć wydawało się, że w tym sezonie będzie grał tylko w drużynie B. Stał się czwartym najmłodszym piłkarzem, który zadebiutował w dorosłej drużynie Barçelony w La Lidze, po Vicente Martínezie, Ansu Fatim i Bojanie Krkiciu. Młody pomocnik wszedł na boisko w 74. minucie. Natychmiast pokazał swoje walory: świetny przegląd pola, umiejętności techniczne, szybkość, niesamowity ciąg na bramkę, waleczność, a przy tym boiskowy luz. Miał niezłe statystyki - dwanaście celnych podań, w tym jedno długie, trzy odbiory, dwa razy był faulowany. Po stronie minusów - siedem strat.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

- Jestem najszczęśliwszym chłopcem na świecie. Dziś udało mi się zrealizować jedno z moich  największych marzeń. Przed meczem tysiące myśli krążyło mi po głowie. Ale wyszedłem na boisko i zrobiłem, co mogłem, by pomóc drużynie - mówił Gavi po debiucie.

- Gavi jest trzecim debiutantem w tym sezonie po Nico Gonzalezie i Yusufie Demirze. Z tej trójki z pewnością najbardziej utalentowanym. Wielu ekspertów uważa, że gra jak połączenie Xaviego, jeśli chodzi o kontrolę piłki i Andreasa Iniesty, kiedy prowadzi ją między liniami - pisał wówczas hiszpański dziennik "La Vanguardia".

Chwalili go również sami piłkarze. - Gavi ma niespotykaną pewność siebie i zapał jak na swój wiek. Biega, jest agresywny, widać, że chce dobrze wypaść. Jeśli tak dalej pójdzie, jego przyszłość zapowiada się bardzo dobrze - chwalił Cesc Fabregas, były pomocnik Barcelony.

Pobił 83 letni rekord reprezentacji Hiszpanii

W kolejnych spotkaniach ligowych wychodził już w podstawowym składzie i tak oczarował swoją postawą, że Luis Enrique powołał go nawet do reprezentacji Hiszpanii. Oczywiście wiele było głosów krytycznych (że Gavi jest za młody i jeszcze tak naprawdę wiele nie pokazał), zwłaszcza z Madrytu, ale selekcjoner nic sobie z tego nie robił.

W meczu Ligi Narodów z Włochami Gavi pobił pobił rekord reprezentacji Hiszpanii z 1936 roku! Został najmłodszym reprezentantem Hiszpanii w historii.  W dniu debiutu miał 17 lat i 62 dni. Od 85 lat to miano należało do Angela Zubiety. Mało tego, na boisku prezentował się bardzo dobrze. Nie robił sobie nic z tego, że w środku pola musiał rywalizować z tak znakomitymi pomocnikami jak: Jorginho, Marco Verratti i Nicolo Barella.

- Gra tak jak w szkole albo na podwórku pod swoim domem. To przyjemność mieć piłkarza o takiej jakości i osobowość. Nie mam wątpliwości co do wydajności, jaką pokaże w przyszłość. Ma wiele do poprawy, ale jest bardzo interesującym zawodnikiem z piłką i bez piłki, a już wnosi wystarczająco wiele, by spróbować go w kadrze. Bardzo dobrze oglądało się go w Barcelonie, dlatego chciałem zobaczyć go też w reprezentacji - chwalił go Luis Enrique. 

Tydzień temu Gavi został najmłodszym piłkarzem, który wziął udział w El Clasico w XXI wieku.

 - Gavi? To bardzo utalentowany chłopak. Zaskakuje mnie to, że mając 17 lat rywalizuje jak 30-latek, jest to naprawdę imponujące - mówi o nim Xavi, były legendarny pomocnik Barcelony, obecnie przymierzany do roli trenera.

Klauzula 50 milionów euro, ale ma być dziesięć razy większa

Przed meczem z Realem Madryt dziennik "AS" podkreślił, że Gavi zbyt często dostaje od sędziów żółte kartki. Miał bowiem trzy takie upomnienia w sześciu spotkaniach. Popełnił też dużo więcej fauli niż np. Sergio Busquets. Co ciekawe, od tamtego czasu w trzech meczach z rzędu ani razu nie otrzymał żółtej kartki.

W sobotę Barcelona znów rozczarowała i tylko zremisowała u siebie z Alaves 1:1. Na pochwały zasłużył praktycznie tylko Gavi. - Nastolatek był jednym z niewielu, którzy wyglądali na zdolnych do odblokowania obrony Alaves, gdy piłka była przy jego nogach - pisali w ocenach dziennikarze prestiżowej hiszpańskiej gazety "Marca".

Wiadomo, gdzie Eriksen może kontynuować karierę. Wiadomo, gdzie Eriksen może kontynuować karierę. "Do niego należy decyzja"

Nic zatem dziwnego, że władze Barcelony intensywnie pracują, by podpisać z Gavim nową umowę, a przede wszystkim podwyższyć podwyższyć klauzulę odstępnego. Obecnie wynosi ona bowiem tylko 50 milionów euro i nad zapłaceniem tej kwoty zastanawiają się prezesi wielkich klubów: Liverpoolu, PSG, Manchesteru City oraz Manchesteru United. Mówi się nieoficjalnie, że wkrótce klauzula odstępnego ma być aż dziesięć razy wyższa.

Więcej o: