"Partido loco" - podsumował trener! Real nie wygrał, choć rywale stracili bramkarza! [WIDEO]

Agencje EFE nazwała mecz Realu Madryt z Levante "piłkarskim szałem". Punkt piłkarzom ze stolicy Hiszpanii uratował pięknym golem na 3:3 w końcówce spotkania Vinicius Junior. I choć dwie minuty po tej bramce czerwoną kartkę dostał bramkarz rywali, to Real nie zdołał wydrzeć przeciwnikom wygranej.

"Marca" podsumowała spotkanie Realu Madryt z Levante tytułem "Wielki Vinicius i niewiele więcej". W niedzielnym meczu Brazylijczyk uratował drużynie Carlo Ancelottiego jeden punkt, bo gdyby nie jego cudowny gol z 85. minuty, Real przegrałby w niezwykłych okolicznościach. 

Zobacz wideo Największe wyzwanie w karierze Roberta Kubicy? "Budzi duży szacunek"

Trzęsienie ziemi w drugiej połowie. Vinicius uratował Real

Do przerwy było 1:0 dla Realu po tym, jak już w piątej minucie do bramki Aitora Fernandeza trafił Gareth Bale. Pierwsze dwanaście minut po przerwie było dla graczy z Madrytu jednak prawdziwym trzęsieniem ziemi. Najpierw tuż po wznowieniu gry trafił Marti Roger, a w 57. minucie swoje trafienie dołożył też Jose Campana. 

Kontuzja kluczowego obrońcy FC Barcelony! Kontuzja kluczowego obrońcy FC Barcelony! "Miał problem już na treningu"

Real wydostał się z trudnej sytuacji w 73. minucie, gdy gola na 2:2 zdobył Vinicius. Ale to nie był koniec dobrej gry rywali. Levante wykorzystało swoją szansę już sześć minut później, gdy prowadzenie dał im Rober Pier. Wszystko miało się rozstrzygnąć w emocjonującej końcówce. I wtedy kolejny raz geniuszem błysnął Vinicius. Brazylijczyk w 85. minucie trafił z ostrego kąta w słupek i piłka wpadła do bramki, dając Realowi remis 3:3.

Levante kończyło mecz bez bramkarza. Ofiarność Aitora Fernandeza się opłaciła

Do końca spotkania pozostawało jednak jeszcze kilka minut, a Levante wiedziało, że trudno będzie im obronić się przed rywalem. Już w 87. minucie Vinicius wyprowadzał kolejną świetną kontrę i znalazł się niemalże sam przed bramkarzem na 45 metrów do bramki. Wtedy zatrzymał go jednak Aitor Fernandez, ale bramkarz Levante nie trafił w piłkę. Sędzia pokazał mu czerwoną kartkę i ten musiał zejść z boiska. 

Okazało się jednak, że jego ofiarność opłaciła się Levante. Drużyna musiała kończyć mecz bez bramkarza, bo dokonała już wszystkich zmian, a do bramki wszedł obrońca, Ruben Vezo, ale Real do końca spotkania nie zdobył już zwycięskiej bramki, ani nawet nie oddał strzału, który Portugalczyk musiałby obronić, choć pewnie stracił trochę nerwów, gdy rywale napierali na obronę Levante. Zdobyty punkt piłkarze Realu mogą traktować jako cenny ze względu na przebieg meczu, ale taki wynik to przecież spore zaskoczenie. 

Bramka Memphisa Depaya w meczu z AthletikiemNiespodzianka w La Liga! Barcelona traci punkty. Fenomenalny gol Depaya [WIDEO]

"Partido loco"

Carlo Ancelotti po spotkaniu mówił o "partido loco", czyli szalonym meczu. - Mieliśmy kontrolę w pierwszej połowie, a potem zagraliśmy drugą, w zupełnie nieprzewidziany sposób. Straciliśmy dwa punkty, oddaliśmy rywalom za darmo jeden. To nie powinno się zdarzyć i musimy się poprawić w kilku elementach - wskazał szkoleniowiec na konferencji prasowej. 

Gorąca atmosfera w FC Barcelonie! Młody zawodnik odpowiedział KoemanowiGorąca atmosfera w FC Barcelonie! Młody zawodnik odpowiedział Koemanowi

Po dwóch kolejkach w La Liga tylko Atletico Madryt ma dwa zwycięstwa i sześć punktów w tabeli. Real jest na drugiej pozycji z czterema punktami, a Levante ósme po dwóch remisach i z dwoma punktami. Teraz graczy Realu Madryt czeka spotkanie z Betisem, które rozegrają w sobotę, 28 sierpnia. Tego samego dnia Levante zmierzy się z Realem Sociedad.

Więcej o: