Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Barcelona odstrzeliła transferowy niewypał. Niecodzienny sposób zwolnienia

Jakub Kręcidło
Matheus Fernandes był symbolem epoki rozpasania w Barcelonie. Klub zapłacił za niego 7 milionów euro. Dlaczego, nie wie nikt. Ale dziś ta era dobiegła końca. 22-latek został poinformowany mailowo, że umowa z nim została rozwiązana, a Barca szykuje się do przedłużenia kontraktu z Leo Messim i dalszego uszczuplania kadry.

Będąc prezydentem Barcelony Josep Maria Bartomeu podjął kilka dobrych decyzji, ale – generalnie rzecz ujmując – jego etap na Camp Nou był dla klubu fatalnym okresem. A najlepszym tego dowodem był irracjonalny transfer Matheusa Fernandesa, który dziś został przez Barcę zwolniony. Dokładnie o 13.29 piłkarz otrzymał maila z informacją, że jego kontrakt został rozwiązany, a klub godzinę później potwierdził to w swoich mediach społecznościowych.

Zobacz wideo "Był wygwizdywany i krytykowany. Teraz wszyscy kłaniają mu się w pas"

"Kim w ogóle jest Matheus Fernandes?". Jego transfer do Barcelony był irracjonalny

Wielu kibiców zapyta: "Ale kim w ogóle jest ten Matheus? On w ogóle grał w Barcelonie?". I słusznie. Tego piłkarza trudno było traktować poważnie. Jego transfer rekomendowali Andre Cury (były już skaut Barcy na rynek południowoamerykański) oraz Eric Abidal, ówczesny dyrektor sportowy. Będący w finansowym kryzysie Katalończycy zapłacili aż 7 milionów euro.

Zrozumieć, dlaczego zdecydowali się na taki krok, nie jest łatwo. Ten transfer od początku był zagadką, a wielu uważało go za irracjonalny. Matheus nigdy nie był wielkim, brazylijskim talentem. Ale Barcelona jego transfer zapewniła sobie już latem 2019 roku. Piłkarz do Hiszpanii przeniósł się pół roku później. – Wtedy wszyscy się zgadzali na sprowadzenie mnie. Ale potem przestali ze mną rozmawiać – narzekał pomocnik, który został brutalnie zweryfikowany przez poziom sportowy w Hiszpanii.

Oficjalnie! FC Barcelona straciła zawodnika na długie miesiące po kontuzji na Euro 2020Oficjalnie! FC Barcelona straciła zawodnika na długie miesiące po kontuzji na Euro 2020

Ronald Koeman był brutalnie szczery: "Nie będziesz grać. Nie masz jakości"

W styczniu 2020 roku trafił do walczącego o utrzymanie w LaLiga Realu Valladolid, ale odgrywał tam marginalną rolę. Latem podpisał aż pięcioletni kontrakt z Barceloną, która nie chciała chwalić się nowym wzmocnieniem. Nigdy nie zaprezentowała pomocnika. Nie było sesji zdjęciowej na tle klubowych budynków. Nie było też żadnej konferencji prasowej. Był za to wywiad w "Mundo Deportivo", w którym Brazylijczyk powiedział: – Nie wiem, dlaczego nie zostałem zaprezentowany. Nikt ze mną nie rozmawiał

Ronald Koeman szybko skreślił Matheusa. Dał mu rozegrać tylko 17 minut w meczu Ligi Mistrzów z Dynamem w Kijowie (3:0), w którym dał odpocząć wielu zawodnikom z podstawowej jedenastki. – Miesiąc po tym spotkaniu zapytałem Koemana, czy w starciu z Dynamem zagrałem źle? Usłyszałem: "Nie, dałeś radę, ale nie będziesz grać, bo nie masz potrzebnej jakości". Mam wrażenie, że trener miał coś przeciwko mnie, bo nawet ze mną nie rozmawiał – narzekał Matheus.

Brazylijczyk w "MD" opowiadał, że na treningach był traktowany jak zapchajdziura. – Koeman kazał mi grać w obronie, na bokach, wszędzie, poza moją pozycją. A w większości taktycznych treningów przedmeczowych nie brałem udziału. Rozgrzewałem się z zespołem, ale pracowałem sam, strzelając na bramkę – lamentował 22-latek.

FC Barcelona ma dość. Możliwe drastyczne kroki wobec mistrza świataFC Barcelona ma dość. Możliwe drastyczne kroki wobec mistrza świata

FC Barcelona odstrzeliła transferowy niewypał. Czy ktoś zechce Matheusa?

Koeman nawet nie próbował ukrywać, że nie potrzebuje Matheusa. Chciał się go pozbyć już po pierwszych treningach, ale nikt go nie chciał. Na biurka dyrektorów z Camp Nou nie trafiła ani jedna oferta za pomocnika, dlatego też konieczne było rozwiązanie z nim kontraktu, tak samo jak z Douglasem Pereirą, innym transferem Barcy z Brazylii śmierdzącym przekrętem.

Prawy obrońca wylądował w Besiktasie, gdzie w całym sezonie 2020/21 nie rozegrał ani jednego meczu, a turecki klub stara się go pozbyć. Bezskutecznie. Zobaczymy, jak potoczą się losy Matheusa, ale trudno wyobrazić sobie, by europejskie kluby się o niego zabijały, bo też Brazylijczyk nie zrobił absolutnie nic, by uzasadnić, że jest wart 7 milionów euro zapłaconych za niego przez Barcę.

Joan Laporta w urodziny rozwiązał kontrakt z Matheusem. Ale co dalej z Leo Messim?

Rozwiązanie kontraktu z Matheusem to prezent urodzinowy dla prezydenta Joana Laporty, który stara się wyciągnąć klub z problemów, w które wpakował go Bartomeu. – Sytuacja jest znacznie gorsza niż się spodziewaliśmy – nie ukrywał Laporta. Negocjuje on przedłużenie kontraktu z Leo Messim. Porozumienie jest coraz bliżej, ale umowa wygasa już w środę o 23:59 i, teoretycznie, w czwartek 34-latek może być bezrobotnym piłkarzem.

Media: Mistrz świata odejdzie z FC Barcelony! Media: Mistrz świata odejdzie z FC Barcelony! "Musi go sprzedać"

Argentyńczyk prawdopodobnie zgodzi się na znaczącą redukcję wynagrodzenia, ale to nie rozwiąże finansowych problemów Barcy, którą – po sprowadzeniu Memphisa Depaya, Erica Garcii, Sergio Agüero i Emersona Royala – czeka znaczące i trudne odchudzanie kadry, bo piłkarzom w Katalonii żyje się jak pączkom w maśle. Odstrzeliwując Matheusa w tak bezkompromisowy sposób Laporta pokazuje jednak, że nie boi się ostrych, drastycznych ruchów, które będą konieczne przy redukowaniu budżetu płacowego.

Więcej o: