Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szef LaLigi krytykuje Barcelonę: Bałagan zamiast stabilności. To nie jest dobre rozwiązanie

- Wyjaśniłem Joanowi Laporcie, że się mylił - powiedział Javier Tebas. FC Barcelona wciąż pozostaje w Superlidze, a szef La Liga zastanawia się, co klub miałby na tym zyskać.

Real Madryt, FC Barcelona i Juventus to trzy z 12 klubów-założycieli, które pozostają w Superlidze mimo zapowiadanych sankcji ze strony UEFA. Według radia COPE prezes UEFA Aleksander Ceferin po finale Ligi Mistrzów będzie domagał się, aby je wykluczyć z europejskich pucharów na dwa najbliższe sezony. Kluby opublikowały na swoich stronach internetowych wspólne oświadczenie, w których w sześciu punktach odnoszą się do zapowiedzi kar.

Zobacz wideo Krótki sen o Superlidze. "Ten projekt skompromitował dwanaście klubów"

Szef La Liga przyznaje, że "nie rozumie stanowiska Barcelony" w Superlidze. "Powinni szukać stabilizacji", ale nie w ten sposób

Javier Tebas w szczególności nie rozumie "stanowiska FC Barcelony", cytowany przez w "Mundo Deportivo" mówi: - Wyjaśniłem Joanowi Laporcie, że się mylił. Obecny zarząd nie brał udziału w tajnych spotkaniach, a następnie został przekonany w ciągu czterech dni urzędowania. Myślę, że pełnił rolę gościa niezbyt zorientowanego w całej sprawie. FC Barcelona znajduje się w takiej sytuacji, w takim czasie, w którym to, czego najbardziej obecnie potrzebuje jest stabilność - oznajmił szef La Liga.

I dodał: - Przed wyborami mówiłem, że powinny się one odbyć tak szybko, jak to możliwe. Miały ułatwić znalezienie stabilności instytucjonalnej i jednocześnie rozwiązać problemy gospodarcze, a z tego co widzę, zamiast poszukiwać stabilności, FC Barcelona dążyła do większego bałaganu. To nie jest dobre rozwiązanie na problemy finansowe klubu. 

Szef La Liga bez litości dla Pereza. Szef La Liga bez litości dla Pereza. "Katastrofalny prezydent. Nie zna faktów"

Według niemieckich i włoskich mediów długi klubów-założycieli Superligi wynoszą od kilkuset milionów do ponad miliarda euro. Wśród tych najbardziej dotkniętych kryzysem drużyn należy FC Barcelona. "La Gazzetta dello Sport" i Sport1.de podały, że dług Katalończyków wynosi 1,173 mld euro, wliczając w to zaległości transferowe. O pozostałych kwotach informowaliśmy TUTAJ>>>