Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Hiszpańskie media bezlitosne dla Barcelony. "Niewytłumaczalna porażka"

Hiszpańskie media mocno skrytykowały FC Barcelonę za niespodziewaną, czwartkową porażkę 1:2 z Granadą. "Może ona kosztować ich więcej niż tylko trzy punkty" - napisała "Marca".

W czwartek FC Barcelona mogła zostać liderem La Liga. Mogła jednak, zamiast wygrać, niespodziewanie przegrała u siebie z mocno osłabioną Granadą 1:2. Chociaż gospodarze prowadzili do przerwy po golu Lionela Messiego, to o zwycięstwie gości zdecydowały bramki Darwina Machisa z 63. minuty oraz Jorge Moliny z 79. minuty meczu.

Zobacz wideo Atletico pozostaje faworytem LaLiga? "To jest największy problem Barcelony"

- Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale musimy podnieść głowy i walczyć do samego końca - powiedział po meczu Frenkie de Jong, cytowany przez "Marcę", która podkreśla, jak wielką szansę zmarnował zespół Ronalda Koemana.

Mikkel Kirkeskov i Paweł Wszołek w meczu Legia - PiastOsłabienie Legii Warszawa. Klub nie spełnił oczekiwań finansowych

"Porażka FC Barcelony zmieniła sytuację w La Liga. Zespół Koemana był bliski dubletu, jednak niespodziewana porażka sprawia, że znów musi patrzeć w stronę będących przed nimi Atletico i Realu Madryt. FC Barcelona musi nie tylko wygrywać, ale też trzymać kalkulator w dłoni. Porażka z Granadą może ich kosztować więcej niż tylko trzy punkty. Porażka może oznaczać utratę szans na mistrzowski tytuł" - czytamy w dzienniku.

Hiszpańskie media krytykują FC Barcelonę

"FC Barcelona straciła wielką szansę do objęcia prowadzenia w ligowej tabeli. Chociaż Messi zdobył bramkę na 1:0, to po przerwie Granada zmieniła taktykę, zaskoczyła rywala i wygrała mecz. Przygnębiona i wyczerpana Barcelona nie była w stanie zareagować, co jest dla niej i jej kibiców potężnym rozczarowaniem" - tak z kolei relacjonuje sytuację "Mundo Deportivo".

"Porażka z Granadą może pozostawić wiele ran, które okażą się nie do wyleczenia. FC Barcelona nie tylko straciła szansę na objęcie prowadzenia w tabeli, ale też znalazła się w trudnej sytuacji na 3. miejscu za Atletico i Realem Madryt. Katalończycy muszą liczyć, że w kolejnych meczach obie drużyny stracą punkty, bo choć zespół Koemana ma tyle samo punktów co Real, to przez dwie porażki w tym sezonie, ma od niego gorszy bilans. Chociaż FC Barcelona zdobyła 57 z ostatnich 69 punktów, to porażka z Granadą jest dla niej czymś więcej niż tylko kubłem zimnej wody. Po przerwie na mecze reprezentacji Katalończycy przegrali już drugi raz, wcześniej ponosząc wyjazdową porażkę w Madrycie. Ich ostatni bilans jest więcej niż niepokojący" - pisze "AS".

Saka faulowanyManchester Utd zmiótł Romę z murawy! Arsenal uratował szanse na finał

"W dniu, gdy FC Barcelona mogła zaliczyć wspaniały powrót do walki o mistrzostwo Hiszpanii, zespół Koemana przegrał z Granadą, która oddała tylko dwa celne strzały. Była to najbardziej dotkliwa i niewytłumaczalna porażka FC Barcelony na własnym stadionie w tym sezonie. W obecnych rozgrywkach drużyna Koemana straciła u siebie już 14 punktów, co może kosztować ją utratę szans na dublet" - wylicza kataloński "Sport".

Po 33 kolejkach La Liga na prowadzeniu w tabeli jest Atletico, które zgromadziło 73 punkty. Real Madryt i FC Barcelona mają 71 punktów, a tylko punkt mniej od nich ma 4. w kolejności Sevilla. W sobotę Atletico zagra na wyjeździe z Elche, Real podejmie Osasunę. W niedzielę FC Barcelona zagra na wyjeździe z Valencią, a w poniedziałek Sevilla podejmie Athletic Bilbao. Do końca sezonu pozostało jeszcze pięć kolejek.