Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Błysk Griezmanna, Barcelona dogonił Real w tabeli [WIDEO]

FC Barcelona wykorzystała sobotnie potknięcie Realu Madryt z Betisem Sewilla (0:0). Piłkarze Ronalda Koemana pokonali na wyjeździe Villarreal 2:1 i zrównali się punktami z Realem, mając wciąż jeden mecz zaległy do rozegrania. Bohaterem spotkania był Antoine Griezmann, który zdobył obie bramki dla gości, a jedna z nich była prawdziwą ozdobą meczu.

FC Barcelona wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Hiszpanii i zależy tylko od samej siebie. W niedzielę zespół Ronalda Koemana wygrał jedno z trudniejszych spotkań, jakie pozostały do końca sezonu 2020/21. Barcelona zasłużenie ograła półfinalistę Ligi Europy, drużynę Villarreal 2:1 i przy równej liczbie spotkań ma tylko dwa punkty straty do prowadzącego Atletico, które w niedzielę wieczorem zagra w Bilbao z Athletikiem. 

Zobacz wideo Atletico pozostaje faworytem LaLiga? "To jest największy problem Barcelony"

Niedzielne spotkanie na Estadio de la Ceramica nie było łatwe dla wicemistrzów Hiszpanii, ale to oni byli zespołem lepszym. Już na początku meczu kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Frenkie De Jong, który po znakomitej akcji Barcelony miał pustą bramkę, ale uderzył na tyle źle, że bramkarz Villarreal Sergio Asenjo we wspaniały sposób zdołał jeszcze zatrzymać piłkę na linii bramkowej.

Swoje szanse mieli także Antoine Griezmann i Sergino Dest, a pierwszego gola ostatecznie strzelił... Samuel Chukwueze z Villarreal. Nigeryjczyk w 26. minucie wykorzystał poślizgnięcie się Jordiego Alby, wyszedł sam na sam z Ter Stegenem, minął go i skierował piłkę do pustej bramki.

Real Madryt gubi punkty w walce o mistrzostwo! Real Madryt gubi punkty w walce o mistrzostwo! "Zrobiliśmy krok w tył"

Na kłopoty Griezmann 

Radość gospodarzy trwała niecałe dwie minuty. Tuż po wznowieniu gry Oscar Mingueza zagrał cudowne długie podanie na wolne pole do Antoine'a Griezmanna, a ten ślicznym lobem pokonał Sergio Asenjo. Bramka Francuza była prawdziwą ozdobą niedzielnego meczu.

Siedem minut później Barcelona była już na prowadzeniu. Tym razem fatalny błąd popełnił obrońca gospodarzy Juan Foyth. Argentyńczyk zagrał tak do własnego bramkarza, że piłkę przejął Griezmann i ponownie wygrał pojedynek z Asenjo. 

Zaskakujące słowa Koemana po meczu. Holender się tłumaczy. Zaskakujące słowa Koemana po meczu. Holender się tłumaczy. "Przesadziłem"

Koszmarny faul Triguerosa

W drugiej połowie kibice Barcelony mogli mieć trochę obaw o końcowy wynik, a także o zdrowie Leo Messiego. W 65. minucie Argentyńczyk został brutalnie sfaulowany przez Manu Triguerosa, co kosztowało pomocnika Villarreal czerwoną kartkę. Na szczęście dla Ronalda Koemana Messiemu ostatecznie nic się nie stało i po interwencji medycznej wrócił do gry. 

Villarreal w drugiej części gry miało swoje szanse na doprowadzenie do wyrównania. Najlepszej z nich nie wykorzystał Etienne Capoue, którego płaskie uderzenie z pola karnego jakimś cudem obronił Marc Andre Ter Stegen. Barcelona także była po przerwie nieskuteczna. W znakomitych sytuacjach pudłowali Ilaix Moriba oraz Frenkie De Jong, ale na ich szczęście ich drużyna potrafiła dowieźć jednobramkową przewagę do ostatniego gwizdka sędziego. 

FC Barcelona pokonała na wyjeździe Villarreal i zrównała się punktami z drugim Realem Madryt. Barca ma dwa punkty straty do prowadzącego Atletico Madryt, z którym zmierzy się za dwa tygodnie na Camp Nou. Atletico jeszcze w niedzielę zagra z Athletikiem Bilbao na San Mames, a Barcelonę w środę czeka zaległe spotkanie z Granadą na Camp Nou.

Więcej o: