Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zaskakujące słowa Koemana po meczu. Holender się tłumaczy. "Przesadziłem"

- Nie sądzę, żebyśmy byli silniejsi od pozostałych trzech drużyn, które walczą o mistrzostwo - przyznał zaskakująco trener Barcelony, Ronald Koeman, po zwycięstwie z ekipą Jose Bordalasa. Holenderski trener katalońskiego klubu wytłumaczył również sprzeczkę z Oscarem Minguezą, który został zmieniony w drugiej połowie meczu.

FC Barcelona pokonała Getafe 5:2 w meczu kończącym 32. kolejkę La Liga. Kataloński klub do wygranej poprowadził Leo Messi, który zdobył dwie bramki i zanotował jedną asystę.

Zobacz wideo Superliga to cios w Bayern Monachium, który radzi sobie finansowo. "Mogą się skazać na peryferie futbolu"

SuperligaEkspert nie ma złudzeń: Superliga powróci. "Słuszny pomysł. Trzeba ratować piłkę"

Koeman po wygranej Barcelony: "Nie sądzę, żebyśmy byli silniejsi od pozostałych trzech drużyn"

Po triumfie Barcelony głos zabrał jej trener, Ronald Koeman. Holender zachowywał spokój i nie popadał w samozachwyt. - Myślę, że to dobry wynik. Szczególnie w pierwszej połowie byliśmy skupieni i mieliśmy szanse. Wyszliśmy mocni. Jestem zadowolony z tego okresu. Leo zdobył wspaniałą bramkę po dobrym podaniu Busquetsa. W drugiej połowie trochę zwolniliśmy i niepotrzebnie skomplikowaliśmy sobie sytuację, tracąc gola na 3-2 - mówił Koeman.

- Nie sądzę, żebyśmy byli silniejsi od pozostałych trzech drużyn, które walczą o mistrzostwo. Oni też wygrywają i wszyscy mają trudne mecze przed sobą. Walka będzie trwała do ostatniego spotkania - kontynuował holenderski trener.

W końcówce najciekawszą akcją była sprzeczka Oscara Minguezy z Ronaldem Koemanem. Młody obrońca włączył się do ataku, założył rywalowi siatkę i pociągnął akcję, którą zepsuł Francisco Trincao, ale Koemanowi nie podobało się podjęte przez niego ryzyko. Holender wydarł się na Hiszpana, przypominając mu, że zespół gra z trójką stoperów, a niedługo później zdjął go z boiska. Gdy Mingueza podszedł do ławki rezerwowych, by porozmawiać z trenerem, został przez niego potraktowany jak powietrze. Hiszpańscy eksperci są podzieleni w ocenie tej sytuacji. Jedni twierdzą, że to będzie dla stopera bezcenna lekcja pokory. Inni – że Koeman zachował się w sposób, który po prostu nie przystoi trenerowi wielkiego klubu.

Holenderski trener wytłumaczył sytuację z Minguezą. "Moja reakcja była przesadzona"

Koeman również odniósł się do tej sytuacji. - Mingueza doznał urazu i nie miałem pewności, czy go zmienić. Decyzję musieliśmy podjąć wcześniej. Wtedy w drugiej połowie być może moja reakcja w stosunku do niego była przesadzona. Ma świetny sezon, ale młodzi ludzie muszą się nauczyć, że zawsze trzeba grać na 100 proc. we wszystkich meczach. W pewnym momencie nastąpiło załamanie. Trudno było nam utrzymać piłkę. On, Pedri, Araujo - każdy z nich obniżył poziom koncentracji w grze defensywnej. Za Minguezę wszedł Samuel Umtiti, który zasługuje na minuty, ale ja nie byłem zły na Oscara. Jestem bardzo zadowolony z niego. Rozmawiałem z nim i nie ma problemu - zakończył Koeman, cytowany przez dziennik "Marca".

Zielinski zaczarował kibicówMagia Zielińskiego! Siedem goli w szalonym hicie Serie A [WIDEO]

Na sześć kolejek przed końcem sezonu La Liga FC Barcelona (jeden mecz zaległy) jest trzecia w tabeli i traci dwa punkty do Realu Madryt i pięć do lidera, Atletico Madryt. Zespół Koemana w przypadku wygrania wszystkich spotkań - siedmiu - odzyska po roku przerwy tytuł mistrza Hiszpanii, który obecnie jest w rękach drużyny Zinedine'a Zidane'a.