Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Florentino Perez znowu przechytrzył rywali! "To esencja Realu Madryt"

Jakub Kręcidło
Dużo mówiło się, że Florentino Perez wreszcie będzie miał kontrkandydata w wyborach prezydenckich w Realu. Skończyło się na słowach, bo prezes budowlanego giganta ACS jak zwykle przechytrzył potencjalnych konkurentów. We wtorek, minutę po północy i dwie minuty po zakończeniu okresu zgłaszania kandydatów, został wybrany na szóstą kadencję w roli szefa Królewskich.

Do poniedziałku do 23:59 mogli zgłaszać się kandydaci do pełnienia roli prezesa Realu. W wyścigu wystartował tylko jeden, tak samo jak w 2009, 2013 i 2017 roku. We wtorek, dokładnie minutę po północy, rozpoczęło się spotkanie komisji wyborczej Królewskich. Zatwierdziła wybór Florentino Pereza na kolejną kadencję. Zakończy się ona w 2025 roku, gdy będzie miał on dokładnie 78 lat i 22 dni. 

Zobacz wideo "Dostaliśmy futbol na najwyższym poziomie. W El Clasico było wszystko"

Nikt nie chciał, albo nie było go stać, na rywalizację z Florentino

W tym roku dużo mówiło się, że po raz pierwszy od 2006 roku, gdy Perez podał się do dymisji, socios Realu pójdą do urn. Rywalizować z prezesem giganta budowlanego, firmy ACS, chciał np. Enrique Riquelme. Ale gdy on szykował się do wyborów po zakończeniu sezonu, to Real niespodziewanie zwołał je w kwietniu i Riquelme wyścig przegrał w przedbiegach. Ostatnimi, którzy mu się postawili, byli w 2004 roku Lorenzo Sanz i Arturo Baldasano. Efekt? Florentino zdobył 94 proc. głosów.

Ronald KoemanWściekły trener Barcelony przerwał wywiad po meczu z Realem Madryt. "Dlaczego?!" [WIDEO]

W madryckich mediach ("ABC", "El Mundo") czytamy, że choć klub chętnie zorganizowałby wybory, bo - nawet zdaniem anonimowo wypowiadających się dyrektorów - rywalizacja stanowiłaby dodatkową mobilizację dla Pereza, to nikt nie chciał lub nie mógł się zgłosić. Rywali odstrasza m.in. skomplikowany proces zgłaszania kandydatury. Jego warunki są zdecydowanie ostrzejsze niż te np. w Barcelonie. Różnic jest wiele (np. staż posiadania karty socio, członka klubu – 20 lat w przypadku Realu, 10 w Barcelonie), ale najważniejsza dotyczy poręczeń bankowych. 

I w Realu, i w Barcelonie kandydaci muszą przedstawić gwarancje w wysokości 15 proc. budżetu (ok. 124 mln euro), ale gdy w Katalonii prezydent-elekt ma 10 dni na przedstawienie gwarancji i może zbierać pieniądze skąd chce (Joan Laporta kasę dostał np. od Jaume Rouresa czy Jose Eliasa), tak w Madrycie gwarancje trzeba przedstawić w momencie zgłaszania kandydatury, a kasa może pochodzić wyłącznie z prywatnych środków kandydata. To ogranicza grono potencjalnych kandydatów wyłącznie do bogatych Hiszpanów, którzy od wielu lat są fanami Realu. A potem jeszcze trzeba "tylko" pokonać Florentino, który właściwie "jest" Realem Madryt.

Spain Soccer Champions LeagueKoniec sezonu dla piłkarza Realu Madryt! "Są na granicy wytrzymałości"

Florentino Perez to esencja Realu. Młodzi kibice innego prezydenta nie znają

Wyłączając okres między lutym 2006 a czerwcem 2009 roku, klubem z Chamartin od 2000 roku rządził jeden człowiek. Perez zbudował w Madrycie kolosa. Pod każdym względem wprowadził klub w XXI wiek. Trwa modernizacja Santiago Bernabeu, stworzony został znakomity ośrodek treningowy w Valdebebas, zdecydowanie zwiększył się budżet, a rozwinęła się potęga sportowa. Jej budowę rozpoczęto od słynnych galacticos. Dziś w kadrze Realu nie ma tak wielu gwiazd, ale sukcesy pozostały. Era Florentino to 47 pucharów, w tym pięć piłkarskich i dwie koszykarskie Ligi Mistrzów, a celem na najbliższe lata jest zdecydowane poszerzenie gabloty z trofeami.

Za kadencji Pereza, Real rozegrał 1002 mecze. Do rekordzisty, Santiago Bernabeu, Florentino brakuje czterystu spotkań. Aby zrównać się z innym legendarnym prezydentem, Hiszpan musiałby nie tylko wypełnić szóstą, ale prawdopodobnie i siódmą kadencję w roli prezydenta. To mało prawdopodobny scenariusz, bo Perez zapowiadał, że w 2025 roku planuje ustąpić i dlatego też ta najbliższa kadencja będzie okresem zmian.

Real Madryt chce grać o wszystko! Rządzi i patrzy z góry na BarcelonęReal Madryt chce grać o wszystko! Rządzi i patrzy z góry na Barcelonę

Najbliższa kadencja Florentino Pereza będzie okresem zmian w Realu 

Prezydent chce zostawić klub w jak najlepszym stanie. Stąd nacisk na stworzenie Superligi, która miałaby pomóc w odbudowie budżetu klubu nadszarpniętego przez pandemię koronawirusa. – Reforma futbolu nie może czekać – apelował w grudniu Florentino. Stąd też kolosalna i imponująca przebudowa Santiago Bernabeu (ma zakończyć się w 2022 roku) i plany sprowadzenia gwiazd, które przez kolejną dekadę miałyby być filarami drużyny – Kyliana Mbappe i Erlinga Haalanda. Ich sprowadzenie do Madrytu będzie kolosalnym wyzwaniem, ale Florentino przyzwyczaił nas, że zwykle dostaje to, czego chce.