Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Tak fatalna passa Messiego brzmi aż nieprawdopodobnie. Przełamie się i powie: "Adios"?

Jakub Kręcidło
Leo Messi bez wątpienia będzie zmotywowany na sobotnie El Clasico. Czy będzie to jego ostatnie starcie z Realem w barwach Barcelony, wie pewnie tylko on (albo i on nie wie, bo deklarował, że decyzję ws. przyszłości podejmie po zakończeniu sezonu). Ale oczywiste jest, że ostatnio to Królewscy dominowali w hitach LaLiga, a działo się to przy jednoczesnej niemocy 33-latka, który tak złej serii w klasykach jeszcze nigdy nie miał. Początek meczu Real Madryt - FC Barcelona w sobotę o 21.00. Relacja na żywo w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Choć brzmi to nieprawdopodobnie, na gola w El Clasico Leo Messi czeka już dwa lata, jedenaście miesięcy i cztery dni – dokładnie 1070 dni minęło od 6 maja 2018 roku, gdy Barca zremisowała z Realem na Camp Nou (2:2) w meczu, który był zarazem ostatnim klasykiem z udziałem Cristiano Ronaldo. Tamten klasyk był jednak praktycznie bez znaczenia, bo kwestia mistrzowskiego tytułu była rozstrzygnięta. Teraz sytuacja jest jednak inna, bo w związku z kryzysem Atletico wyścig toczy się w najlepsze.

Zobacz wideo Barcelona wróciła do korzeni i walczy o tytuł. Pedri: "Nigdy nie porzuciliśmy nadziei o mistrzostwie"

Real Zidane'a ma patent na Barcelonę. Czy znowu zatrzyma Messiego?

– By wygrać, potrzebujemy wielkiej Barcy, ale i wielkiego Messiego – przekonywał na piątkowej konferencji prasowej Ronald Koeman. Argentyńczyk, najlepszy strzelec w historii El Clasico (25 goli), po odejściu CR7 schował się w cień. A wraz z nim schowała się i jego drużyna. Do sobotniego hitu LaLiga Messi przystąpi z najgorszą w karierze serią 525 minut bez gola w El Clasico (nie miał w tym okresie też ani jednej asysty), a i Barca nie radzi sobie zbyt dobrze z Realem Zinedine'a Zidane'a, którego ograła ledwie dwukrotnie w dziesięciu próbach. A od czasu powrotu Zizou na ławkę trenerską, Blaugrana nie wygrała ani razu, strzelając ledwie jednego gola.

Leo może nie strzelać, ale i tak wiemy, że to fenomenalny zawodnik. Ale gramy przeciwko Barcelonie, która ma wielu znakomitych graczy. I nie możemy skupiać się wyłącznie na jednym graczu – powiedział Zidane, który ma nadzieję, że Messi przedłuży kontrakt z Barceloną, bo "to byłoby korzystne dla całej LaLiga". W podobnym tonie po ostatnim, jesiennym klasyku wypowiadał się Sergio Ramos. – Leo może nie strzelać, ale jest tak dobry, iż sprawia, że ciągle czujesz niepewność – deklarował kapitan Królewskich, który tym razem nie zagra z powodu kontuzji.

Leo Messi tak złej serii w El Clasico jeszcze nie miał

Nie zmienia to jednak faktu, że "susza" Messiego jest czymś dziwnym. Jego liczby w klasykach są spektakularne – 43 mecze, 26 goli (w tym 15 na Bernabeu), 13 asyst. W pierwszej kategorii w sobotę wyrówna rekord Ramosa, w kolejnych dwóch jest rekordzistą. Jego zapaści też trudno było się spodziewać. Oczywiście, można przypominać, że w latach 2014-2016 przydarzyła mu się podobna seria sześciu meczów z Realem bez gola, ale miał wówczas jedną asystę, a do tego w późniejszych pięciu klasykach miał udział przy sześciu bramkach, prowadząc Barcę m.in. do efektownego 3:2 na Bernabeu.

Być może Zidane ma na niego receptę (teraz planem ma być indywidualne krycie Leo przez Edera Militao), być może Argentyńczyk nie radzi sobie z Thibautem Courtoisem, który w ostatnich czterech klasykach obronił pięć strzałów oddanych przez napastnika. – Leo nie strzeli w dwóch meczach z rzędu i już zaczyna się gadanie, że się skończył. Drodzy państwo, spokojnie – apeluje Vicente del Bosque, były selekcjoner Hiszpanów.

Najlepszy mecz na świecie będzie finałem LaLiga? Karim Benzema o walce o mistrzostwoNajlepszy mecz na świecie będzie finałem LaLiga? Karim Benzema o walce o mistrzostwo

Leo Messi już nie jest sfrustrowany. Cieszy się grą i byciem mentorem dzieciaków Koemana

Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnie klasyki mogą się kibicom Barcelony kojarzyć z twarzą sfrustrowanego Messiego. A teraz, w ostatnim roku jego kontraktu, do każdego gestu sześciokrotnego zdobywcy Złotej Piłki przypisywane jest kolosalne znaczenie. W październiku, gdy bezradnie przyglądał się jak Real wywoził trzy punkty z Camp Nou (1:3), wszyscy byli przekonani, że Messi ma dość. Nie dość, że klub opuścił jego najbliższy kumpel Luis Suarez, to jeszcze władzy kurczowo trzymał się znienawidzony prezydent Josep Maria Bartomeu. – Jako szef zachowałbym się inaczej i pozwoliłbym mu odejść. Rozmawiałem z Leo. Apelowałem: zostań, wytrzymaj jeszcze rok, przyjdą nowi ludzie... – mówił Gerard Pique w październikowym wywiadzie z "La Vanguardią".

Od tego czasu sporo się jednak zmieniło. Forma Leo rosła w tym sezonie, tak jak rosła Barca Koemana. Argentyńczyk w 2021 roku wydaje się ponownie czerpać radość z gry i prowadzi drużynę pełną wpatrzonych w niego dzieciaków do spektakularnych rezultatów, bo za takie trzeba uważać zdobycie 51 na 57 możliwych punktów w ostatnich 19 kolejkach LaLiga. Katalończycy znowu mają szanse na mistrzostwo, a prowadzi ich do tego geniusz z Rosario, który w trzynastu ligowych występach w 2021 roku ma 16 goli i 7 asyst.

Juan Cala na konferencji prasowejMimo burzy w Hiszpanii LaLiga rasizmu nie znalazła. Ale to afery nie zamyka

Czy pierwszy klasyk Leo Messiego w Valdebebas będzie zarazem ostatnim?

Wydaje się, że z tygodnia na tydzień z głowy Leo ucieka myśl o opuszczaniu Camp Nou, chociaż do kluczowego spotkania z prezydentem-elektem Joanem Laportą dojdzie dopiero za kilka tygodni, gdy Katalończyk poukłada sytuację w klubie i gdy będzie wiedział, czym konkretnie może przekonywać jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. – Możliwość zobaczenia Leo, najlepszego piłkarza w historii, podczas głosowania na prezydenta była dla mnie dowodem na to, że on kocha Barcę i że jesteśmy jedną, wielką rodziną – stwierdził Laporta podczas zaprzysiężenia.

W takich okolicznościach Leo rozegra pierwszy (i być może nie ostatni) klasyk na Estadio Alfredo Di Stefano w Valdebebas. Tam Real przeniósł się wraz ze startem pandemii i rozpoczęciem remontu Santiago Bernabeu, które było nazywane "ogrodem Messiego" w związku ze znakomitymi wynikami Argentyńczyka na obiekcie Królewskich. Leo miał okazję do poznania ośrodka treningowego Los Blancos w 2018 roku, gdy był tam z reprezentacją, jednak nigdy tam nie grał. Będzie to 90. stadion, na którym wystąpi w barwach Barcy. Jak do tej pory, strzelał gole na 69. z 89, a najwięcej bramek poza Camp Nou - 15 - zdobył właśnie na obiekcie Realu.