W Hiszpanii nie milkną echa spotkania prezydenta FC Barcelony - Joana Laporty - z agentem oraz ojcem Erlinga Haalanda, czyli Mino Raiolą i Alfem-Inge Haalandem. Chociaż menedżer gwiazdy Borussii Dortmundtego samego dnia miał spotkać się jeszcze z przedstawicielami Realu Madryt, a później polecieć na Wyspy, by rozmawiać m.in. z Manchesterem City czy Chelsea, to na Camp Nou wierzą, że w przyszłym sezonie Norweg grać będzie właśnie u nich.
Co, jeśli Haaland wybierze jednak inną opcję? Dziennikarze hiszpańskiego "Sportu" przekonują, że FC Barcelona ma przygotowany potężny plan B, a nawet plan C. To wszystko mimo olbrzymich problemów finansowych klubu z Camp Nou.
"Sport" przekonuje, że jeśli Haaland nie trafi do Barcelony, to klub zwróci się w stronę Lautaro Martineza z Interu Mediolan. Włoski klub latem może być zmuszony do sprzedaży jednej ze swoich gwiazd, co wykorzystać będą chcieli wicemistrzowie Hiszpanii. W obecnym sezonie Argentyńczyk strzelił 16 goli i miał 9 asyst w 37 spotkaniach.
Jeśli na Camp Nou nie trafi ani Haaland, ani Martinez, zdaniem "Sportu" FC Barcelona może złożyć ofertę za Harry'ego Kane'a z Tottenhamu. Chociaż potencjalnie byłaby to bardzo kosztowna transakcja, to Hiszpanie wierzą, że możliwość zdobycia trofeów mogłaby przekonać Anglika do opuszczenia londyńskiego klubu. W 40 występach w tym sezonie Kane strzelił 27 goli i miał 16 asyst.