Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"PSG okazało brak szacunku Barcelonie. Wymyka się wszelkim zasadom"

Jakub Kręcidło
Joan Laporta uderzył pięścią w stół. Katalończyk skrytykował Paris Saint-Germain za kuszenie Leo Messiego. - To oznaka braku szacunku - grzmiał 58-latek.

Kampania wyborcza w Barcelonie nie przestaje zaskakiwać. Joan Laporta, były prezes Barcy i obecny kandydat, w środę, jak piszą Hiszpanie, "założył garnitur prezesa i agresywnie odpowiedział Paris Saint-Germain". – Czytałem, że PSG ma wielkie straty, a rozmawiamy o tym, że chcieliby dokonać wielkiej inwestycji i pozyskać Leo Messiego – grzmiał Katalończyk w telewizji TVE, gdzie ostro skrytykował podejście paryżan.

Zobacz wideo "Myślę, że Milik nie zapomniał o Juventusie, a Juventus o nim"

Laporta krytykuje Paris Saint-Germain. "To oznaka braku szacunku"

Barcelona pilnie potrzebuje prezydenta – mówi Laporta. – Doszliśmy do trudnego momentu. Klub musi być w stanie złożyć Leo ofertę przedłużenia kontraktu. To, co odpowie, jest inną sprawą, ale Messi musi wiedzieć, co możemy mu zaoferować. A opóźniając wybory umacniamy sytuację, w której nie mamy prezydenta, a działacze PSG w środku sezonu mogą publicznie mówić, że chcą kupić Messiego. To oznaka braku szacunku. Tym bardziej ze strony klubu, który wraz z katarskimi właścicielami wymyka się wszelkim zasadom. Nad tym trzeba popracować z FIFA i UEFA – apelował były szef Blaugrany.

Konflikt Laporty z szefem komisji zarządzającej Carlesem Tusquetsem

Laporta jest uważany za faworyta do zwycięstwa w wyborach prezydenckich, ale ostatnie dni są bardzo napięte. Kością niezgody jest temat transferu Erica Garcii. Utalentowany stoper Manchesteru City chce przejść na Camp Nou. Latem może to zrobić za darmo, a kontrkandydat Laporty, Victor Font, ujawnił, że teraz można go ściągnąć za 3 miliony euro, a piłkarz, mając na względzie trudną sytuację finansową Barcy, byłby gotowy nie pobierać pensji w tym roku. 

Gol SevilliTo najlepsza Sevilla w historii? Tylko zobaczcie tego gola! "Nawet Bayern nie jest tak uzależniony od Lewandowskiego"

Laporta uważa jednak, że dokonywanie transferu w tym momencie jest bez sensu. Napisał list do szefa komisji zarządzającej Carlesa Tusquetsa, apelując, by ten ograniczył się do zorganizowania wyborów, czyli do roli przewidzianej dla jego funkcji, a nie bawił się w transfery czy inne aspekty działalności Barcelony, bo to mogłoby wiązać się z niedopełnieniem obowiązków czy podejrzeniem działań na szkodę klubu. Tusquets odpowiedział mu, że "zachęca go do przedkładania interesów Barcelony nad tymi wyborczymi".

Do wyborów w Barcelonie pozostał jeszcze ponad miesiąc

Wybory prezydenckie w Barcelonie odbędą się 7 marca w formie hybrydowej – w sześciu punktach będzie można głosować tradycyjnie, natomiast dozwolone będzie również głosowanie korespondencyjnie. Laporta jest faworytem, a jego głównym rywalem jest Victor Font. W wyborach udział weźmie jeszcze Toni Freixa, ale znajduje się on w cieniu rywali.