Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Messi za swój historyczny wyskok mógłby długo pocierpieć, gdyby sędzia wpisał do protokołu jedno słowo

Jakub Kręcidło
W 753. meczu w barwach Barcelony Leo Messi obejrzał pierwszą czerwoną kartkę. Sfrustrowany Argentyńczyk uderzył rywala, a o tej akcji mówi dziś cała piłkarska Hiszpania. W najlepszym wypadku, 33-latka zabraknie w dwóch najbliższych meczach Barcy. W najgorszym, w dwunastu!

Niespełna dwa tygodnie temu Leo Messi rozegrał jeden z najlepszych meczów w sezonie i był bohaterem starcia z Athletikiem (3:2) na San Mames. W niedzielny wieczór zobaczyliśmy jednak kompletnie inną wersję geniusza z Rosario. Zamiast człowieka, któremu futbol daje radość, zobaczyliśmy będącego nie w pełni sił piłkarza, który nie jest w stanie pociągnąć drużyny na swoich barkach. Sfrustrowany twardą grą rywali Argentyńczyk w końcówce nie wytrzymał. Tuż przed końcem wymierzył dwa ciosy Asierowi Villalibre, za co obejrzał czerwoną kartkę. Był to historyczny moment – w barwach Blaugrany wyleciał z boiska po raz pierwszy dopiero w 753. występie!

Zobacz wideo Wielki powrót Luki Jovicia! W 38 minut strzelił tyle goli, co przez 1,5 roku w Realu Madryt [ELEVEN SPORTS]

Katalońskie media: "Sędzia pomagał Athleticowi". A "pomógł" Barcelonie

Sędziemu Jesusowi Gilowi Manzano, któremu w katalońskim "Mundo Deportivo" zarzuca się nadmiernie łaskawe traktowanie przewinień piłkarzy Athleticu, przewinienie Messiego początkowo umknęło. Po wideoweryfikacji nie miał on jednak wątpliwości. Zobaczył jedną powtórkę i wyrzucił Argentyńczyka z boiska, tak jak wcześniej wyrzucał Luisa Suareza czy Neymara. Arbiter "pomógł" Barcelonie, bo w pomeczowym raporcie nie użył słowa "agresja". W Hiszpanii, gdzie protokoły sędziowskie są traktowane (niekiedy zbyt) poważnie, to może wpłynąć na wysokość kary. 

Co o sprawie Messiego mówią regulaminy? Wszystko zależy od wybranego artykułu

Gil Manzano tłumaczył sankcję dla 33-latka tak: "Uderzył rywala ręką wykorzystując nadmierną siłę, gdy trwała akcja, ale piłka była poza jego zasięgiem". Artykuł 114. przepisów mówi, że "jeśli czerwoną kartkę pokazano w sytuacji, gdy piłkarz nie miał szansy na zagranie piłki (Messi nie miał), to kara wynosi minimum dwa mecze". Messi będzie karany najprawdopodobniej na podstawie artykułu 123, który mówi o "agresji w trakcie gry niekończącej się poważnymi szkodami lub zagrożeniem dla zdrowia”. Zakłada on, że w przypadku „agresywnego zachowania podczas wstrzymania gry lub z dala od piłki, kara wynosi dwa lub trzy mecze zawieszenia". 

Komitet Rozgrywek może jednak podciągnąć zachowanie Messiego pod artykuł 98, o groźnym tytule "Agresiones" (Agresywne zachowania), co byłoby zdecydowanie gorszą wiadomością dla Barcy. "Za agresywne zaatakowanie innego zawodnika, bez doprowadzania do kontuzji, w trakcie przerwy w grze lub będąc będąc daleko od piłki, nakłada się kary od czterech do dwunastu meczów zawieszenia”, czytamy w regulaminie rozgrywek.

Ponowne otwarcie ran i powrót debaty ws. Messiego

Hiszpanie są jednak przekonani, że Messi powinien szykować się do pauzy w dwóch najbliższych spotkaniach Barcy. Najprawdopodobniej opuści starcie Pucharu Króla z Cornellą oraz ligowe spotkanie z Eiche. Będzie miał zatem czas na rekonwalescencję (w finale Superpucharu grał z delikatnie naderwanym mięśniem) i przemyślenia, zarówno na temat przyszłości jak i swojej roli w Barcelonie. Debata wokół Argentyńczyka trwała od startu rozgrywek, jednak ostatnio – dzięki dobrej grze – Leo udało się ją wyciszyć. Niedzielna porażka z Athletikiem i wyładowanie frustracji na Villalibre ponownie otworzy rany, tym bardziej, że na La Cartuja Leo zagrał po prostu słabo.

W Barcelonie "rozumieją to, co się stało". Ale poszkodowany mówi o "klarownej agresji"

– Rozumiem to, co się stało – przyznał trener Ronald Koeman. – Nie wiem, ile razy go faulowano. Próbował dryblować i nie udawało mu się, bo za każdym razem zatrzymywano go nieprzepisowo – dodał Holender, który nie chciał oceniać, czy Leo zasłużył na czerwoną kartkę, bo, jak przyznał, przed konferencją prasową nie widział powtórek. Guillermo Amor, dyrektor Blaugrany ds. instytucjonalnych, również bronił gwiazdora: – On nie zwykł uciekać się do takich zagrań. Normalnie to on jest poszkodowanym.

– To była klarowna agresja ze strony Leo – ocenił Asier Villalibre, piłkarz Athleticu uderzony przez gwiazdora Barcy. – Wszedłem przed niego, by nie zdołał mnie ominąć. Wkurzył się i uderzył mnie w twarz – tłumaczył strzelec drugiego gola dla Athleticu.

Pierwsze trofeum dla Athleticu do 2015 roku. Wtedy też ograł Barcelonę

W niedzielny wieczór Baskowie ograli Barcelonę po dogrywce 3:2. Dwa gole dla pokonanych strzelił Antoine Griezmann, natomiast dla ekipy Marcelino Garcii Torala trafili Oscar de Marcos, Villalibre i Inaki Williams. Dla Athleticu to trzeci Superpuchar w historii i pierwsze trofeum od 2015 roku, gdy również zdobyli Superpuchar po ograniu Barcelony.