Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wyciekł zapis w umowie Messiego. Barcelona zapłaci mu kolosalne pieniądze

W sezonie 2019/20 FC Barcelona przyniosła 91 milionów euro strat. Ale teraz może być jeszcze gorzej. Nowy prezydent, który zostanie wybrany 24 stycznia, będzie miał piekielnie trudne zadanie, by uratować Barcę znajdującą się w potężnym ekonomicznym kryzysie. Klub długi wobec piłkarzy będzie spłacać przez najbliższe cztery lata.

Zarząd Josepa Marii Bartomeu doprowadził Barcelonę do potężnego, ekonomicznego kryzysu. Nowy prezydent, który 24 stycznia przejmie klub, znajdzie się w piekielnie trudnej sytuacji. Będzie musiał natychmiastowo renegocjować spłatę długu z wierzycielami, bo spłata 900 milionów euro zobowiązań (480 długo- i 420 krótkoterminowych) przy obecnie zaplanowanych ratach jest, jak podaje "La Vanguardia", niemożliwa.

Zobacz wideo Co się dzieje z Barceloną? "Oczekiwałbym od Koemana trochę samokrytyki"

"Jeśli rok temu Barca straciła 91 milionów euro, teraz może mieć jeszcze gorszy wynik"

W katalońskiej gazecie czytamy, że Barca od dawna żyła ponad stan. Katalończycy przewidywali, że w tym sezonie zarobią 791 milionów euro, ale to bujda. Budżet był szacowany przy założeniu, że w grudniu wróci 25 proc. kibiców, a w lutym trybuny Camp Nou się wypełnią. Spodziewano się 73 milionów euro przychodu z transferów i aż 320 milionów powiązanych z obsługą stadionu, muzeum, sklepu czy przychodów komercyjnych, gdy wpływy z umów sponsorskich z Rakutenem czy Beko też zmaleją. "Jeśli rok temu Barca straciła 91 milionów euro, teraz może mieć jeszcze gorszy wynik”, czytamy.

Sporą część winy za tak fatalną sytuację klubu ponoszą absurdalnie wysokie transfery i jeszcze wyższe wydatki na pensje. Po odejściu Neymara za 222 miliony euro Barca za wszelką cenę starała się sprowadzić gwiazdę, która zastąpiłaby Brazylijczyka, jednak obsesja Bartomeu na punkcie wielkich ruchów (Antoine Griezmann, Philippe Coutinho, Ousmane Dembele) nie sprawdziła się ani sportowo, ani ekonomicznie. A w najbliższym czasie o poprawę jakości kadry może być trudno, bo planowana przebudowa Camp Nou jeszcze bardziej ograniczy możliwości Dumy Katalonii.

Nowa gwiazda Barcelony do meczów wnosi magię. To on ma przekonać Messiego do pozostaniaNowa gwiazda Barcelony do meczów wnosi magię. To on ma przekonać Messiego do pozostania

Barcelona będzie przez cztery lata spłacać długi wobec piłkarzy

W "La Vanguardii" czytamy, że zarząd Bartomeu zwykle planował rozwiązywać problemy poprzez opóźnianie wydatków, a w jego ślady poszła komisja zarządzająca. W tym roku uda się zaoszczędzić 170 milionów euro, które miały zostać wydane na pensje, ale w kolejnych czterech latach Barca będzie je spłacać, po 45 milionów euro rocznie. Kiedyś trzeba spłacić każdy dług, także ten wobec Leo Messiego. Przy przedłużaniu kontraktu Argentyńczyk zapewnił sobie bonus w postaci 78 milionów euro. Połowa miała zostać wypłacona przy podpisywaniu umowy, połowa przy jej zakończeniu. Ale kasę należną w listopadzie 2017 roku Argentyńczyk dostał dopiero w lipcu 2020 roku. A drugą część premii klub zapłaci mu w ośmiu ratach, które będzie wypłacał co pół roku od lata 2021 do 2025 roku.