Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Przyszłość Simeone pod znakiem zapytania. Zaskakujące słowa po klęsce w Pucharze Króla

Po kompromitującej porażce z trzecioligowym UE Cornella Diego Simeone rzucił cień niepewności na kwestię swojej przyszłości. Cała Hiszpania zachodzi w głowę: o co mu chodziło?

Trzeba będzie poszukać rozwiązań, jeżeli będziemy tu w przyszłym roku – wypalił Diego Simeone po tym, jak jego Atletico odpadło z Pucharu Króla z trzecioligowym UE Cornella (0:1). Tę wypowiedź od razu bagatelizowano. Tłumaczono, że był w emocjach, rozczarowany kompromitującą porażką. Że powiedział takie słowa tuż po ostatnim gwizdku sędziego, w wywiadzie na murawie. Ale gdy nadeszła konferencja prasowa, na której Argentyńczyk mógł wycofać się z tej opinii, wypowiedział się w podobny sposób. – W piłce wszystko się zmienia i trzeba być otwartym na wszystko. Jestem bardzo szczęśliwy w Atleti, ale decyzja należy do klubu – stwierdził szkoleniowiec, a Hiszpanie zastanawiają się, o co mu chodziło?

Zobacz wideo Co się dzieje z Barceloną? "Oczekiwałbym od Koemana trochę samokrytyki"

Simeone rozpoczął negocjacje z Atletico?

Diego w każdej wypowiedzi stara się coś przekazać, on nie zwykł rzucać pustych słów – ocenił Kiko Narvaez, były kolega Simeone z zespołu Atletico i obecny komentator w radiu Cadena SER. A Javier Matallanas, dziennikarz "AS-a", zasugerował, że to pierwszy ruch w walce o przedłużenie kontraktu przez Argentyńczyka. Jego umowa wygasa w czerwcu 2022 roku i niedługo powinny wystartować negocjacje ws. jej przedłużenia. Tylko czy do rozpoczęcia rozmów konieczne były takie wypowiedzi? 

Nikt w Atletico nie zakłada zmiany trenera

"AS" informuje, że nikt w Atletico nawet nie zakłada rozstania z Simeone. Kolejne odpadnięcie z Pucharu Króla z trzecioligowcem (rok temu Atleti wyeliminował Cultural Leonesa) jest niewytłumaczalne, jednak to też nie jest powód, by go zwalniać, tym bardziej, że drużyna jest liderem LaLiga i pewnie kroczy po mistrzostwo. Niektórzy doszukiwali się w wypowiedziach Cholo próby wywarcia presji na dyrektorach, by ci sprowadzili mu nowych piłkarzy. Nie jest tajemnicą, że trener naciska na sprowadzenie napastnika, jednak – znów według "AS-a" – jego relacje z zarządem są bardzo dobre i np. z dyrektorem generalnym Miguelem Angelem Gilem zwykł rozmawiać praktycznie codziennie.

"Jak chcesz, postaw wszystko". Afera w świecie piłki. Media ujawniły wiadomość

„Simeone chce, by dyrektorzy poklepali go po plecach i wsparli”

– Nie mam wątpliwości, że Diego pozostanie trenerem Atletico, ale myślę, że on chciał zwrócić na siebie uwagę – twierdzi Gustavo Lopez, były piłkarz Celty czy Cadizu i obecny komentator Movistar+. Zgodził się z nim Manu Carreño, jeden z najbardziej znanych hiszpańskich dziennikarzy. – Odpadnięcie z Pucharu Króla to klęska, ale z wypowiedzi Simeone wynika, jakby chciał, by dyrektorzy poklepali go po plecach i wsparli, prosząc, by nie odchodził – powiedział mężczyzna popularną prowadzący audycję "El Larguero".

O spokój ws. przyszłości Simeone apelują też dziennikarze "Marki". Raul Valera przypomina, że po przegranym finale Ligi Mistrzów w Mediolanie (1:1, k. 3:5 z Realem) Cholo powiedział, że nadszedł moment, by zastanowić się, co zrobić w przyszłości. To, co niektórzy uznali jako potencjalny powód rozłamu na linii trener-szatnia, Argentyńczycy tłumaczyli gorącą głową, do której mieszkańcy tego kraju mają skłonność. 

Kompromitacja Celty Vigo. Straciła pięć bramek w meczu z trzecioligowcem i odpadła z Pucharu Króla!Kompromitacja Celty Vigo. Straciła pięć bramek w meczu z trzecioligowcem i odpadła z Pucharu Króla!

Dwa trudne testy Atletico

Dzięki sprawie Simeone, mało kto pamięta dziś o fatalnym występie piłkarzy Atletico. Trener zdjął presję z zawodników, którzy zawiedli. Skład wystawiony przez Argentyńczyka w Cornelli był pełen zmienników, ale tak czy siak powinni oni byli poradzić sobie z trzecioligowcem. Dzięki odpadnięciu z Pucharu Króla Atletico będzie miał znacznie więcej czasu na odpoczynek, co powinno pomóc mu w walce o mistrzostwo Hiszpanii, choć teraz drużynę czekają dwa trudne mecze – w sobotę podejmie Athletic, a we wtorek Sevillę. Zwycięstwa pozwolą wrócić do normalności i uspokoić gorące głowy, zarówno te dziennikarzy, jak i samego Simeone.