Koeman znów urażony pytaniem dziennikarza. "Jak tego nie rozumiesz, to lepiej zostawmy temat"

Interesowało mnie wygranie, nieważne jak - mówił Ronald Koeman, zapytany dlaczego Barcelona broniła prowadzenia 1:0 z Levante wprowadzając dodatkowego obrońcę, a nie próbując utrzymać się przy piłce. - Jeśli tego nie rozumiesz, to zostawmy temat - odpowiedział dziennikarzowi, który sugerował, że to wbrew stylowi Barcy.

Barcelona wygrała w niedzielę u siebie z Levante 1:0 po golu Leo Messiego i zmniejszyła stratę do liderów - Realu Sociedad i Atletico Madryt - do 9 punktów, ale zwycięstwo przyszło w bólach. Piłkarze Ronalda Koemana zaczęli słabo, pozwalając rywalowi na zbyt wiele w ataku, a gdy już złapali lepszy rytm, zmarnowali mnóstwo szans: brakowało lepszego ostatniego podania, a strzały trafiały w Aitora, bramkarza gości. Gra poprawiła się w drugiej połowie, dobrą zmianę dał Pedri, wprowadzony za Sergio Busquetsa. Ale zwycięską bramkę tak naprawdę podarowało Barcelonie Levante, tracąc w 76. minucie piłkę przy zdezorganizowanym ustawieniu. W ten sposób po podaniu Frenkiego de Jonga (najlepszy w Barcelonie) został bez opieki Leo Messi. I mając wreszcie więcej miejsca, skończył kontratak dobrym strzałem. Potem jednak Barcelona do ostatnich minut drżała o wynik, a Koeman na końcowy fragment meczu wprowadził trzeciego środkowego obrońcę, Samuela Umtitiego. Levante, drużyna ze strefy spadkowej, oblegało w tych ostatnich minutach pole karne Barcelony, szukało okazji z rzutów rożnych, a po uderzeniu z dystansu VAR analizował, czy nie powinno być karnego po dotknięciu piłki ręką właśnie przez Umtitiego.  

Zobacz wideo Co się dzieje z Barceloną? "Oczekiwałbym od Koemana trochę samokrytyki"

Kiks Grzegorza KrychowiakaAleksandr Borodiuk żąda surowej kary dla Grzegorza Krychowiaka. "To niedopuszczalne"

Koeman, czyli Pan Wymówka 

- Interesowało mnie wygranie, nieważne jak. Musiałem zareagować na to, co robił rywal, wprowadzając więcej piłkarzy na naszą połowę - mówił Koeman. Dziennikarz radia "Onda Cero" dopytywał, czy tak powinna grać Barcelona, czy w jej DNA nie powinno być w takich sytuacjach posiadanie piłki, a nie bieganie za nią i wprowadzanie dodatkowego obrońcy. - W takich pytaniach chodzi o to, żeby szukać problemu. Jeśli masz wynik 1:0 to są takie momenty w meczu, gdy trzeba raczej bronić, a nie kontrolować. Również - reagować na to, co robi przeciwnik. Jeśli tego nie rozumiesz, to lepiej zostawmy temat - odpowiadał Koeman.  

Ojciec Neymara grzmi po brutalnym faulu na synu: Boga to obchodzi! Thiago Mendes przepraszaOjciec Neymara grzmi po brutalnym faulu na synu: Boga to obchodzi! Thiago Mendes przeprasza

Holenderski trener źle znosi krytykę po meczach. Wielu komentatorów docenia jego szczerość na konferencjach przedmeczowych, gdy otwarcie mówi o problemach drużyny, ale już podczas meczów i tuż po meczach tego dystansu Koemanowi brakuje. Bywa już nazywany Panem Wymówką, ma za sobą kłótnie i z piłkarzami rywali (poczuł się obrażony choćby przez Nyoma, piłkarza Getafe, i żądał by trener Jose Bordalas dał piłkarzowi reprymendę), i z sędziami (kilka dni temu do sędziów przegranego 0:3 meczu z Juventusem mówił "Będziecie mieli wielu przyjaciół we Włoszech"). Jest też bardzo przywiązany do swoich decyzji taktycznych i personalnych. Akurat w meczu z Levante zrobił pewną korektę ustawienia, przesunął wyżej de Jonga i Barcelona grała raczej w ustawieniu 4-3-3, a nie 4-2-3-1. Ale w innych sprawach pozostał niewzruszony. Przed meczem głośno było o tym, dlaczego Koemanowi nie po drodze z Riquim Puigem, piłkarzem, którego wystawiania domaga się część kibiców Barcelony. "El Pais"  ujawnił, że Koeman już na początku pracy z drużyną miał zarzucić piłkarzowi wynoszenie informacji z szatni. Podczas meczu z Levante Puig nie wszedł na boisko, choć się rozgrzewał. Koeman tłumaczył, że potrzebowałby Puiga, gdyby nadal utrzymywał się remis. Ale po bramce na 1:0 trzeba było bronić wyniku, a nie szukać kolejnych szans na gole. - Doniesień medialnych nie komentuję - odpowiadał na pytanie o informacje "El Pais".  

W środę Barcelona gra kolejny arcyważny mecz: z liderem Realem Sociedad na Camp Nou.  

Więcej o: