Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

To może być koniec sezonu dla Realu Madryt. Tydzień prawdy. "Nie jestem nietykalny"

To najtrudniejszy moment w mojej trenerskiej karierze - nie ukrywa Zinedine Zidane. Nie dość, że jego praca jest mocno kwestionowana, to jeszcze grających nierówno Królewskich czeka kluczowa seria trzech meczów, po których ich sezon tak naprawdę może dobiec końca.

Zinedine Zidane kolejny raz doświadcza, że historia lubi się powtarzać. We wrześniu ubiegłego roku Francuz przyjeżdżał na Ramon Sanchez Pizjuan po dotkliwej porażce z Paris Saint-Germain (0:3), gdy był mocno kwestionowany i gdy w blokach stał Jose Mourinho, będący gotowym do przejęcia Królewskich. Zizou udało się pokonać jesienny kryzys i ostatecznie doprowadził Real do mistrzostwa, ale teraz jego sytuacja znów jest trudna. Po wpadkach z Deportivo Alaves (1:2) i Szachtarem (0:2) madrytczycy są w trudnej sytuacji w LaLiga i w Lidze Mistrzów, a nad ich trenerem zebrały się czarne chmury, czego dowodem są nazwiska Mauricio Pochettino czy Raula Gonzaleza wymienianych jako potencjalnych następców 48-latka.

Zobacz wideo "To jest po prostu niemożliwe. Ja na miejscu Szczęsnego zrezygnowałbym z reprezentacji"

Zidane: "Nigdy nie myślałem, że jestem nietykalny"

– Nigdy nie myślałem, że jestem nietykalny. Ale razem z tego wyjdziemy – przekonuje Zidane. Piłkarze wspierają szkoleniowca, a ten podkreśla to na każdym kroku. Umiejętność dogadania się z zawodnikami zawsze była atutem Francuza, jednak w tym roku wydaje się on tracić zdolność motywowania swoich graczy. Ci świetne mecze, jak te na Camp Nou (3:1 z Barceloną) czy San Siro (2:0 z Interem w Lidze Mistrzów), przeplatają fatalnymi. – Kiedy piłkarze mają wejść na wysoki poziom, wchodzą – przekonywał Zizou w Mediolanie. Ale co zrobić, by cały czas byli na topie?

Tydzień prawdy przed Realem

Odpowiedzi na to pytanie dziś nie zna nikt. A przydałoby się ją szybko poznać, bo choć niektóre błędy Zidane’a można tłumaczyć falą kontuzji (wypadały gwiazdy: Sergio Ramos, Casemiro, Karim Benzema, Eden Hazard), słabą grą młodzieży, wypaleniem weteranów (35-letni Luka Modrić musiał zagrać osiem meczów z rzędu) czy dużą liczbą zakażeń koronawirusem, to na koniec rządzą wyniki. A Królewskich czeka tydzień prawdy. W sobotę grają z Sevillą, w środę z Borussią Mönchengladbach, a za tydzień czekają ich derby z Atletico. Komplet porażek właściwie skończyłby sezon Los Blancos, bo drużyna odpadłaby z Ligi Mistrzów i miałaby tylko teoretyczne szanse na obronę mistrzostwa Hiszpanii. 

Real Madryt ma nowy cel transferowy! Zinedine Zidane już się z nim kontaktowałReal Madryt ma nowy cel transferowy! Zinedine Zidane już się z nim kontaktował

Analityk Szachtara: "Real Madryt broni fatalnie"

– To najtrudniejszy moment w mojej trenerskiej karierze – nie ukrywa Zizou, który jednak zachowuje optymizm. – To normalne, że w takiej sytuacji pojawia się krytyka, ale nie zmienię swojej filozofii. Wierzę w swoich zawodników. W sobotę będziemy mieli szanse, by pokazać, że dalej jesteśmy bardzo dobrą drużyną – ocenił trener, który ostatnio pracuje po prostu słabo. Jego drużyna nie tylko osiąga słabe wyniki, ale też po prostu gra źle. W ataku brakuje jej skuteczności. Obrona, która latem przypominała mur, jest pełna dziur i popełnia mnóstwo błędów, czego najlepszym podsumowaniem jest opis ostatnich siedmiu goli straconych przez Królewskich w LaLiga – pięć z karnych, samobój i wielbłąd Thibauta Courtoisa. Tych bramek mogło być zresztą zdecydowanie więcej, tyle że Cadizowi (wygrał 1:0), Alaves czy Valencii (wygrała 4:1) brakowało skuteczności. – Bronią fatalnie. Nie wydaje mi się, by Zinedine nad tym pracował – powiedział jeden z analityków Szachtara w rozmowie z „El Pais”.

Zidane bierze winę na siebie

– Gramy ofensywniej, dalej od własnej bramki, ale dzięki temu rywalom łatwiej uciec naszym obrońcom – rozkładał ręce Courtois starciu z Nietoperzami. „The Athletic” przygotowało analizę, z której wynika, że Zidane’owi bardzo zależy na stosowaniu wysokiego pressingu, jednak jego ekipa umie efektywnie go zakładać, a rywale bezlitośnie to wykorzystują. Do tego, z drużyny, która na finiszu ostatniego sezonu LaLiga imponowała siłą psychiczną, Królewscy stali się ekipą wątłą, którą łatwo złamać. – Gdy rywal zdobywa pierwszą bramkę, a do tego pomagamy mu to zrobić, wkurzamy się i jest nam trudniej – mówił Toni Kroos. I znów, można usprawiedliwiać kolejne klęski absencją mentalnego lidera, Sergio Ramosa, jednak to tylko kolejna wymówka. – To ja jestem trenerem i to ja ponoszę odpowiedzialność – przekonywał Zidane.

Kredyt zaufania nigdzie nie kończy się tak szybko jak w Realu

Sytuacja jego ekipy jest trudna, ale jeśli jest szkoleniowiec, który zasłużył na kredyt zaufania, musi być nim właśnie on. Nikt w historii Realu nie zdobywał trofeów tak często (raz na 20 meczów!) co on. Do trzech Lig Mistrzów dołożył dwa mistrzostwa. Ale ten kredyt w Madrycie szybko się kończy. Od czasu Miguela Munoza (prowadził klub w latach 1960-74) nikt nie wytrzymał na ławce Realu dłużej niż czterech lat. Ledwie pięć miesięcy po zdobyciu mistrzostwa Zizou musi odpowiadać na pytania, czy ma zamiar podać się do dymisji i deklarować, że ma siłę, by odwrócić sytuację w klubie. 

Fatalna sytuacja Damiana Kądziora w nowym klubie. Fatalna sytuacja Damiana Kądziora w nowym klubie. "Byłem najlepszym zawodnikiem ligi"

Real wierzy w Zidane'a. Przynajmniej do najbliższego meczu

W Madrycie presja wyniku jest kolosalna. Dobrze było to widać na przykładzie ostatniej klęski z Szachtarem. Tuż po meczu w „El Mundo”, gazecie bliskiej Florentino Perezowi, pojawiła się informacja, ze zwolnienie Zizou jest kwestią godzin. Koło ratunkowe Francuzowi rzucili jednak piłkarze Interu, dzięki którym awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów ponownie stał się realny. Dziennik szybko zmienił front, usunął tekst o rozstaniu z 48-latkiem, a w mediach zaprzyjaźnionych z klubem pojawił się przekaz, że Perez nigdy nie przestał wierzyć w Zidane’a. Przynajmniej do czasu następnego meczu.