Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wyśmiewany napastnik lekiem na problemy Barcelony? Spowiedź mistrza

Martin Braithwaite i Antoine Griezmann na początku sezonu byli ostro krytykowani, ale strzelali gole we wszystkich trzech ostatnich meczach i rozwiązali kłopoty Barcelony ze zdobywaniem bramek. Wyrzucany z Camp Nou Duńczyk mówi, że "pokazał, iż zasługuje na miejsce w drużynie", natomiast Francuz po zrzuceniu z siebie ciężaru w rozmowie z Jorge Valdano gra na miarę oczekiwań. - Jeśli to mu pomaga, niech chodzi do niego raz w tygodniu - ironizował Ronald Koeman.

Ostatnie trzy mecze Barcelony to jedenaście goli strzelonych, zero straconych i trzy pewne zwycięstwa. Dwa z nich, z Dynamem (4:0) i Ferencvarosem (3:0), opuścił odpoczywający Leo Messi. Pod jego nieobecność i w obliczu fali kontuzji, która pochłonęła Ansu Fatiego czy wyleczonego już Philippe Coutinho, Ronald Koeman musiał szukać nowych rozwiązań. I wydaje się, że wreszcie je odnalazł. Bo nie dość, że udało mu się odblokować krytykowanego ze wszystkich stron Antoine’a Griezmanna, to jeszcze dokonał, jak się wydawało, niemożliwego - sprawił, że doceniony za umiejętności został Martin Braithwaite.

Zobacz wideo "Jak zobaczyłem twarz Kloppa, zrobiło mi się smutno" [SEKCJA PIŁKARSKA #74]

Sergio Ramos nagle zmienił zdanie. Alarm w Realu Madryt. Media już wiedząSergio Ramos nagle zmienił zdanie. Alarm w Realu Madryt. Media już wiedzą

Duńczyk trafił na Camp Nou w lutym. Katalończycy po kontuzji Ousmane Dembele desperacko potrzebowali napastnika i sięgnęli po 29-latka. Ten ruch zaskoczył wielu, w tym nawet żonę Martina, Anne-Laurie Louis, która podejrzewała, iż jej mąż ma kochankę i nie mogła uwierzyć w zainteresowanie Barcelony. I nie można się było temu dziwić. Braithwaite to piłkarz dobry, ale nie wybitny. Zna swoje ograniczenia. Wie, że trafił do Barcy tylko dzięki nadzwyczajnym okolicznościom. Ale uznał, że skoro już wylądował na Camp Nou, to źle byłoby tej szansy nie wykorzystać. Martin był chwalony za bardzo profesjonalne podejście czy za charakter, który szybko pozwolił mu stać się dobrym duchem szatni, ale nie zdobył zaufania Quique Setiena, a na początku nieszczególnie układało mu się z Koemanem. Zamiast czytać o jego progresie na treningach, oglądaliśmy memy z jego prezentacji, gdy nie wyszło mu kilka sztuczek, czy czytaliśmy artykuły, w których wyśmiewano go za wzięcie numeru „9”, wypychano go z klubu i sugerowano, że z zarobionych na jego sprzedaży pieniędzy (interesowały się Leganes czy West Ham, czyli ekipy dalekie od topu) być może udałoby się kupić Memphisa Depaya. 

780 euro kary dla Leo Messiego. Argentyńczyk musi zapłacić grzywnę780 euro kary dla Leo Messiego. Argentyńczyk musi zapłacić grzywnę

Przyszedł listopad, przyszła fala kontuzji i okazało się, że nawet mimo otoczenia przez gwiazdy z najwyższej półki, Braithwaite jest w stanie dać Barcelonie wiele dobrego. Dostał szansę w Kijowie i ją wykorzystał, bo strzelił gola, tak samo jak w starciach z Osasuną (4:0) i Ferencvarosem. 231 minut, cztery bramki, asysta i wywalczony rzut karny, którego wykonanie oddał Dembele. – Chciał, więc dlaczego miałby nie strzelać? – pytał retorycznie napastnik, który z przekonaniem mówi, że „pokazał, iż zasługuje na miejsce w zespole”. Na konferencji prasowej Koeman zachwalał jego pracę bez piłki czy poświęcenie dla drużyny, która z napastnikiem na murawie wygląda zdecydowanie lepiej. Braithwaite ma oczywiste ograniczenia wynikające z umiejętności piłkarskich, jednak taktycznie robi wszystko, czego potrzebuje Duma Katalonii. Doskonale wykorzystuje wolne przestrzenie, jest skuteczny, ma duży udział w grze drużyny, a do tego sprawia, że Messiemu czy Griezmannowi gra się łatwiej.

Dzięki wprowadzeniu Braithwaite’a do jedenastki, odżył też Antoine. – On musi mieć w drużynie typowego środkowego napastnika! – twierdzi Bernd Schuster. Mistrz świata mógł dzięki temu wrócić na ulubioną pozycję „dziesiątki”, grając za plecami snajpera, w której tak dobrze radził sobie w Atletico czy w reprezentacji. Teraz widzimy, jak wiele może on dać Barcelonie. Pierwszy rok był dla niego trudny. Grał słabo, a błyszczał wyłącznie w pojedynczych meczach. Ten sezon też nie zaczął się dobrze. Koeman szukał mu miejsca na prawej stronie, wystawiał go na środku ataku, ale lekiem na problemy okazali się Braithwaite oraz Jorge Valdano. Argentyńczyk zaproponował 29-latkowi wywiad bez wielkich nadziei na jego zgodę, ale piłkarz nie tylko powiedział „tak”, ale jeszcze naciskał na wcześniejszą publikację rozmowy, w której opowiedział o swoich relacjach z Messim czy o niesłusznej krytyce. https://www.sport.pl/pilka/7,65082,26541547,griezmann-przerwal-milczenie-tak-traktuje-go-leo-messi-zauwazam.html Wywiad zadziałał jak katharsis. Griezmann przedstawił swoją wersję wydarzeń, a później grał tak, jakby rzeczywiście zrzucił z siebie kolosalny ciężar. Znów jest uśmiechnięty i bawi się grą, a zamiast o problemach, rozmawiamy o jego niecodziennych cieszynkach. Pierwszy raz od transferu wartego 120 mln euro zdobył trzy bramki w trzech meczach i wreszcie ma taki udział w grze, jakiego oczekiwano. – Jeśli to mu pomaga, niech chodzi do Valdano raz w tygodniu – śmiał się Koeman. – Wszystko kręci się wokół pewności siebie. Antoine zawsze pracował, by poprawić swoją grę i efektywność. Teraz wreszcie „żre” i piłka wpada do siatki. Jestem z niego bardzo zadowolony – dodał szkoleniowiec Barcy, który musi jeszcze znaleźć sposób na poukładanie zespołu z Messim i Dembele, który również przeżywa najlepszy okres od czasu transferu na Camp Nou.

Spain Soccer Champions LeagueMessi i Neymar znów w jednym klubie?! Wypowiedź Brazylijczyka wywołała sensację