Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"To niesamowite, jak Messi wie, co się dzieje". Niezwykły hołd dla Maradony

Jakub Balcerski
- To niesamowite, jak Messi wie, co się dzieje, odnajduje się w sytuacji i instynktownie wykorzystuje tę niezwykłą chwilę, żeby unieść rękę i przypomnieć ludziom o bramce Maradony, prawie ją skopiować - mówił Sport.pl autor książki "Messi. G.O.A.T", Jordi Punti o niezwykłym hołdzie Argentyńczyka dla niedawno zmarłego idola.

- Śledzę Messiego już piętnaście lat i wiem, że w każdym meczu może się pojawić niespodziewana magia z jego strony. Oglądając mecz z Osasuną, wiedziałem, że gdy strzeli gola będzie chciał go zadedykować Diego, ale nie wiedziałem ani jak strzeli, ani jak będzie go celebrował. I tu w tym wszystkim pojawiła się piękna niespodzianka - mówił nam autor książki "Messi. G.O.A.T" Jordi Punti. Pisarz opowiedział nam o tym, jak zareagował na wyjątkowy występ Messiego w niedzielnym meczu, w którym piłkarz Barcelony złożył hołd niedawno zmarłemu Diego Maradonie. 

Zobacz wideo Bartłomiej Drągowski obronił karnego z Milanem! [ELEVEN SPORTS]

"Messi kontrolował sytuację. W każdym innym meczu powiedziałbym, że to nie było zamierzone"

W 29. minucie, gdy Barcelona objęła prowadzenie przeciwko Osasunie gola zapisano Martinowi Braithwaite'owi, bo to on faktycznie jako ostatni dotknął piłki. Jednak wielu kibiców Katalończyków i samego Messiego twierdzi, że w tej bramce chodziło właśnie o to, kto piłki nie dotknął. Gdy Braithwaite trafił w bramkarza, a piłka odbiła się od jego rękawic i leciała do bramki, znalazł się przed nią Messi. Nie mógł jej już jednak dotknąć, więc zrobił coś innego. Wysunął rękę w powietrze i przytrzymał nieco oddaloną od piłki. Wiele osób twierdzi, że tak chciał skopiować "Rękę Boga" Maradony z meczu przeciwko Anglii na mundialu z 1986 roku. Przeniósł ją do nowoczesności, bo gdyby dotknął jej ręką, sędzia mógłby nie uznać bramki po analizie VAR. 

Gol dla Barcelony, przy którym Messi prawie skopiował 'Rękę Boga' Diego Maradony"Drugi hołd dla Maradony". Messi podczas meczu niemal skopiował "rękę Boga" [WIDEO]

- Przy pierwszym golu Messi kontrolował sytuację. Wiedział, że padnie bramka i w żaden sposób nie powinien już dosięgnąć piłki. I to moment, w którym mógł pomyśleć o swego rodzaju hołdzie dla "Ręki Boga". To niesamowite, jak Messi wie, co się dzieje, odnajduje się w sytuacji i instynktownie wykorzystuje tę niezwykłą chwilę. Uniósł rękę i przypomniał ludziom o bramce Maradony. W każdym innym meczu powiedziałbym, że to wcale nie było zamierzone. Tu też nie mógł sobie niczego zaplanować. Ale gdy nadarzyła się okazja, momentalnie wiedział, co zrobić, że zwrócić uwagę kibiców na tego gola i odnieść go do "Ręki Boga", nawet jeśli teraz nie mógłby już dotknąć piłki ręką - wskazał Jordi Punti. 

"Messi strzelił lewą, Maradona prawą nogą. Chciał po prostu strzelić gola, nie mógłby tego zaplanować tak precyzyjnie"

Później padły dwa kolejne gole dla Barcelony strzelone przez Antoine'a Griezmanna i Coutinho. A w 73. minucie czwarty, tym razem autorstwa Messiego. Argentyńczyk minął trzech obrońców i oddał strzał z daleka, który był nie do obrony dla Sergio Herrery, bramkarza Osasuny. Po chwili Messi podszedł do kamery i zdjął koszulkę, pod którą miał trykot Newell's Old Boys. To jego pierwszy klub, w którym grał także Maradona. Podczas jego debiutu Messi był na trybunach. W niedzielę strzelił bramkę, która według wielu do znudzenia przypomina gola Maradony z tamtego debiutanckiego spotkania przeciwko Emelec.

- Przyjrzałem się bramkom Messiego z Osasuną i Maradony w debiucie dla Newell's i okazuje się, że one nie były identyczne, jak twierdzą niektórzy eksperci. Przykładowo Maradona strzelił prawą nogą, czego nie robił tak często, Messi lewą. I tu nasz mózg, wiedząc, w jakich okolicznościach padła ta bramka i co Messi robi po niej, podpowiada nam, że to musiały być takie same trafienia. Wydaje mi się, że Messi chciał po prostu strzelić gola i potem pokazać koszulkę Maradony, dla mnie nie mógłby tego zaplanować tak precyzyjnie - stwierdził Punti.

Lionel Messi zadedykował gola przeciwko Osasunie Diego MaradonieMessi zdobył gola i pokazał, co ma pod koszulką. Wielki hołd dla Maradony [WIDEO]

- Tu widzę więcej działania naszej wyobraźni, choć już samo to, że te bramki można w jakikolwiek sposób porównać, jest naprawdę niesamowite. Jednocześnie ciekawi mnie to, jak szybko w takich momentach twoje myśli podsuwają ci wydarzenia, które już miały miejsce. Messi strzela w czasie rzeczywistym, a w twojej głowie trafia także w czasie przeszłym, bo od razu przypomina ci się i kojarzy gol, który jest podobny i tym samym wyjątkowy w danym momencie. Nie ma wielu zawodników, przy których to działa w taki sposób - przyznał. 

Magia. Taki sam gol, taka sama koszulka. W takim dniu. Tylko Messi zamiast Maradony [WIDEO]Magia. Taki sam gol, taka sama koszulka. W takim dniu. Tylko Messi zamiast Maradony [WIDEO]

Messi znów kopiuje Maradonę? Raz Maradona chciał skopiować siebie w Messim

Messi już w 2007 roku zdobył dwa gole podobny do "Ręki Boga" i "Gola Stulecia", które Maradona strzelał w meczu z Anglią w 1986 roku. Według Puntiego Messi nie próbował kopiować Maradony w trakcie innych meczów w ostatnich latach. - Jego gra w zasadzie nie przypominała tej Diego, bo stawała się szybsza, lepsza. Gra w czasach innego futbolu niż jego idol. Na pewno znajdą się w meczach, gdy Messi przypominał Maradonę, ale więcej było takich, gdy byli zupełnie inni. Mam za to inną teorię. Gdy Diego był trenerem Argentyny odebrał opaskę kapitana Juanowi Sebastianowi Veronowi i dał ją Messiemu. Ustawiał cały zespół pod 23-24-latka z jednego powodu: chciał, żeby Messi był jego kopią na boisku. Tylko on wówczas tego nie chciał. Miał zupełnie inną osobowość, nie miał ochoty na taki ciężar. Teraz Argentyna jednocześnie kocha i nienawidzi Messiego po tym, co do tej pory pokazał w reprezentacji. Bo tam nie będzie Maradoną - dodawał Punti. 

Barcelona zapłaci karę za napis na koszulce MessiegoBarcelona zapłaci karę za napis na koszulce Messiego

Śmierć Maradony pobudziła Messiego. "Miał coś do udowodnienia"

- Jestem pewny, że śmierć Maradony w pewnym sensie pobudziła Messiego i sprawiła, że zagrał lepiej niż w kilku meczach wcześniej. W niedzielę na Camp Nou wybiegł piłkarz, który miał coś do udowodnienia i wiedział o tym już w szatni przed meczem. Messi od początku sezonu przechodzi jednak rewolucję psychiczną i fizyczną, ucząc się współpracy z Ronaldem Koemanem. Nie gra we wszystkich meczach od pierwszej minuty, co dobrze robi jego formie, która w ostatnich tygodniach nie była najlepsza. W tym samym czasie Argentyńczyk uczy się znów kochać tę drużynę, dobrze rozumieć się z nowymi zawodnikami wprowadzanymi do Barcelony, jak np. Pedrim. Walczy o to, stara się. To pokazuje, jakim jest profesjonalistą. Wie, że musi wciąż być częścią zespołu, nawet jeśli w najbliższej przyszłości może stąd odejść choćby do Manchesteru City. Chociaż na ten moment powiedziałbym, że zostanie, bo to nie jest najlepszy moment na tak wielki transfer dla Messiego-zawodnika. Nie jest w swojej życiowej dyspozycji, nie takiej, przy której błyszczałby jak za dawnych lat, tylko w Premier League - ocenił Jordi Punti. 

Real Madryt ma nowego Garetha Bale'a? Koszmar za 100 mln euroReal Madryt ma nowego Garetha Bale'a? Koszmar za 100 mln euro