Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Władze Barcelony bliskie odwołania! 16,5 tys. podpisów. Messi dopnie swego?

Jeszcze w październiku może dojść do zwolnienia prezesa Barcelony Josepa Marii Bartomeu i jego zarządu. Kataloński dziennik "Sport" potwierdził, że specjalna komisja zweryfikowała wymaganych 16,5 tysiąca podpisów zebranych pod wnioskiem o wotum nieofuności, co oznacza, że głosowanie ws. odwołania władz klubu musi odbyć się najpóźniej za 20 dni.

Przyszłość Bartomeu wisi na włosku. Po tym, jak Barcelona w sierpniu została rozgromiona przez Bayern Monachium 8:2 w Lidze Mistrzów, a niedługo później Lionel Messi oświadczył publicznie, że chce odejść z Camp Nou, sugerując, że winny tej sytuacji jest zarząd, cierpliwość kibiców katalońskiego klubu została wyczerpana. Po latach upokorzeń w Lidze Mistrzów (odpadnięcie w fatalnym stylu kolejno z Romą, Liverpoolem i właśnie Bayernem), nierozsądnej polityce transferowej i aferze Barcagate, która sprowadza się do oskarżeń, że klub opłacał w mediach społecznościowych ataki na piłkarzy oraz nieprzychylnych Bartomeu działaczy, kibice w liczbie ponad 20 tysięcy podpisali się pod wnioskiem o wotum nieufności dla szefostwa Barcelony.

Zobacz wideo Kosmiczne pieniądze dla Lecha Poznań! Legia może o tym marzyć. [SEKCJA PIŁKARSKA #66]

Wotum nieufności dla Bartomeu

W ostatnich tygodniach trwał proces weryfikacji tych podpisów, który wykazał, że wymagana do zatwierdzenia głosowania ws. odwołania władz liczba głosów (16,5 tys.) została uzyskana - potwierdził to jeden z kandydatów na nowego szefa Barcelony oraz człowiek wchodzący w skład komisji weryfikacyjnej Jordi Farre. Teraz socios, kibice będący jednocześnie udziałowcami klubu, podejmą ostateczną decyzję o przyszłości prezesa i jego najbliższych współpracowników.

Zgodnie z klubowym statutem głosowanie musi zostać przeprowadzone nie wcześniej niż 10 dni od momentu przyjęcia wniosku i nie później niż 20. By zarząd został odwołany, 2/3 głosujących musi opowiedzieć się za takim rozwiązaniem i muszą oni stanowić co najmniej 10 procent wszystkich socios. Zdaniem hiszpańskich mediów szansa na to, że taki scenariusz się spełni, jest duża, choć niczego nie można na tym etapie wykluczyć. Należy pamiętać, że byłby to pierwszy przypadek w historii Barcelony, w którym zarząd zostałby odwołany. Do tej pory takie głosowanie miało miejsce dwukrotnie w historii klubu i w obu przypadkach władze pozostały u sterów.

Bartomeu nie chce odchodzić

Spekuluje się, że do głosowania być może w ogóle nie dojdzie. Bartomeu, który mimo nacisków zapowiadał, że nie zrezygnuje ze stanowiska, ma poważnie rozważać podanie się do dymisji wraz z całym zarządem. Takie informacje pojawiały się jednak w mediach także, gdy Messi ogłosił chęć odejścia z klubu, ale bardzo szybko zostały zdementowane.

Bartomeu funkcję prezesa objął w 2014 roku. Podczas jego kadencji Barcelona czterokrotnie sięgnęła po mistrzostwo i puchar kraju oraz wygrała Ligę Mistrzów (w 2015 roku). W tym czasie z klubu odszedł jednak również Neymar - jego klauzulę wykupu (222 mln euro) ku zaskoczeniu działacza opłaciło PSG - a także dokonano wielu nietrafionych transferów, które kosztowały Dumę Katalonii kilkaset milionów euro. Zapowiedź odejścia Messiego, którego kontrakt wygasa za rok, więc następnego lata będzie mógł odejść za darmo, jest ostatnią z wielu porażek aktualnego jeszcze prezesa.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.

Przeczytaj też: