Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Hiszpanie ujawnili przyczyny wojny Bale - Zidane. Nie rozmawiali ze sobą przez dwa lata

Dwa lata - przez tyle czasu Gareth Bale i Zinedine Zidane nie rozmawiali ze sobą osobiście. Walijczyk odszedł z zespołu "Królewskich" w wyniku konfliktu z francuskim trenerem. Hiszpańscy dziennikarze zdradzili teraz, co było początkiem wojny między wspomnianą dwójką. Wojny, która zaczęła się w maju 2018 roku.

Gareth Bale wreszcie zmienia klub! - nagłówki tego typu obiegły media na całym świecie w sobotę wieczorem. Walijczyk odszedł z zespołu "Królewskich" po sadze trwającej kilkanaście miesięcy. Sadze związanej z konfliktem z Zinedinem Zidanem. Obydwaj panowie od jakiegoś czasu nie darzyli się sympatią i robili sobie na złość.

Zobacz wideo "Jest drugie dno wejścia CBA do PZPN. Boniek zakiwał się w tej sytuacji" [SEKCJA PIŁKARSKA #63]

Dwa lata bez spotkania twarzą w twarz. Gareth Bale nigdy nie wybaczył Zidane'owi

Po tym, jak oficjalnie ogłoszono odejście Bale'a, który wrócił do Tottenhamu (właśnie z zespołu z Londynu przechodził do Realu w 2013 roku), hiszpańscy dziennikarze zdradzili, od czego zaczął się konflikt Walijczyka z Zidanem. "Relacja zaczęła się rozpadać 26 maja 2018 roku. Zidane zaufał wówczas Isco w finale Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi w Kijowie" - czytamy na łamach portalu internetowego dziennika "Marca". Dla Bale'a był to cios, ponieważ Zidane po przejęciu drużyny mówił, że trio BBC (Bale, Benzema, Cristiano Ronaldo) jest nie do ruszenia. Problem w tym, że Francuz mówił to, gdy Bale był zdrowy i imponował formą. Później dopadła go seria kontuzji, która zdewastowała jego formę. Zidane nie mógł pozostać na to obojętny - zmienił więc formację na 4-4-2 (zamiast 4-3-3) i zaczął dawać coraz więcej szans Isco. Isco, który odpłacał się za zaufanie dobrą grą, a Zidane coraz bardziej zakochiwał się w nowym systemie.

Zidane wystawił Isco w finale Ligi Mistrzów zresztą już rok wcześniej, w Cardiff, gdzie "Królewscy" pokonali Juventus. Tam zagrał jednak jeszcze formacją 4-3-3, a Isco zastąpił Bale'a tylko dlatego, że ten miał kontuzję. To, czego Bale nie wybaczył Zidane'owi, stało się dopiero rok później.

Bale nie mógł znieść tego, że w finale LM w Kijowie został posadzony na ławce. Z tej ławki co prawda wszedł i strzelił nawet dwa gole, ale po zakończeniu wygranego starcia z Liverpoolem (3:1) uważał, że zasługuje na miejsce w podstawowej jedenastce. Wówczas powiedział nawet głośno, że odejdzie, jeśli nie będzie grał, ale został "zagłuszony" przez pojawiające się plotki o możliwym odejściu Cristiano Ronaldo.

Kilka dni po finale - jak pisze "Marca" - ku wielkiej radości Bale'a, Zidane ustąpił ze stanowiska. Problemy Walijczyka miały więc zniknąć. Jak jednak wiadomo, Zidane do Madrytu wrócił, a to oznaczało problemy piłkarza, który nigdy nie wybaczył mu posadzenia na ławce Właśnie dlatego chciał on odejść za wszelką cenę, co pokazały negocjacje z Jiangsu Suning. Gdy Bale wynegocjował z Chińczykami pensję, która zrobiłaby z niego najbogatszego piłkarza świata, Real zerwał negocjacje. I trzeba było czekać aż do teraz, by 31-latek uwolnił się od Realu, a Real od niego.

Konflikt, który pokrzywdził wszystkie biorące w nim udział strony trwał dwa lata. Przez dwa lata, zdaniem hiszpańskich dziennikarzy, Bale i Zidane nie rozmawiali twarzą w twarz. I rozmawiać pewnie już nie będą. Bale do Tottenhamu został co prawda jedynie wypożyczony, ale wątpliwe, że jeszcze wróci do "Królewskich".

Przeczytaj także: