Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bale atakuje Real Madryt. "Zablokowali wszystko w ostatniej sekundzie"

Gareth Bale ma dość notorycznego przesiadywania na ławce rezerwowych Realu Madryt. Walijczyk udzielił wywiadu stacji "Sky Sport News", w którym obwinia hiszpański zespół za nieudany transfer do Chin. - Próbowałem odejść w zeszłym roku, ale zablokowali wszystko w ostatniej sekundzie. To jest w rękach klubu, ale szczerze mówiąc, bardzo utrudniają sprawę. Real wszystko kontroluje - stwierdził Bale.
Zobacz wideo Czy Leo Messi na pewno odejdzie z Barcelony?

Real Madryt od roku bezskutecznie próbuje pozbyć się Garetha Bale'a. Zeszłego lata najpoważniejsza propozycja za zawodnika przyszła z Chin, ale ostatecznie okazała się niesatysfakcjonująca dla madrytczyków. Po Walijczyka nie ustawia się kolejka chętnych. Kluby odstraszają wysokie oczekiwania finansowe piłkarza, (zarabia około 15 milionów euro) i jego częste kontuzje.

Bale krytykuje Real i jest otwarty na powrót do Premier League. "Czas pokaże"

Bale w rozmowie ze "Sky Sports News" przyznał, że rozważyłby powrót do Premier League, gdyby tylko pozwolono mu odejść z Santiago Bernabeu. Walijczyk obwinia hiszpański klub za całą sytuację i fiasko  związane z przenosinami do Chin, kiedy to Real w ostatniej chwili zablokował jego transfer w lecie 2019 roku. Od tego czasu 31-latek wystąpił w zaledwie 20 meczach Realu, a tylko w dwóch po wznowieniu rozgrywek spowodowanym pandemią koronawirusa.

- Myślę, że wszyscy wiedzą, jak bardzo uwielbiam wracać do Walii. Miło jest wrócić do miejsca, w którym jesteś trochę bardziej doceniany i wspierany przez fanów bez względu na wszystko - powiedział Bale, który obecnie przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Walii podczas spotkań Ligi Narodów. W czwartek Bale wystąpił 45 minut w wygranym 1:0 spotkaniu z Finlandią.

- Jeśli pojawią się takie opcje (zainteresowanie klubów Premier League), to na pewno bym się im przyjrzał. Zobaczymy, co się stanie, mamy dużo czasu w tym okienku transferowym i kilku innych. Czas pokaże, ale myślę, że decyzja należy do Realu Madryt. Próbowałem odejść w zeszłym roku, ale zablokowali wszystko w ostatniej sekundzie. Byłem podekscytowany tym projektem, ale się nie udało. Były inne przypadki, w których próbowałem odejść, ale klub mi na to nie pozwolił - kontynuował Bale.

- Chcę grać w piłkę nożną, nadal jestem zmotywowany. Wciąż mam zaledwie 31 lat, ale czuję, że nadal jestem w świetnej formie i czuję, że mogę dużo dać zespołowi. Zobaczymy, co się stanie. To jest w rękach klubu, ale szczerze mówiąc, bardzo utrudniają sprawę. Real wszystko kontroluje. Mam nadzieję, że coś się zmieni - zakończył Bale.

"Walia, golf, Madryt - w tej kolejności"

Na Estadio Santiago Bernabeu wszyscy zdają sobie sprawę, że pozbycie się Bale'a to zadanie trudne, zwłaszcza że sam zawodnik nie chce odchodzić, i to mimo że Zinedine Zidane w drugiej połowie poprzedniego sezonu jasno dał do zrozumienia piłkarzowi, że na niego nie liczy. Bale'owi marginalna rola w zespole nie przeszkadza. Jego kontrakt obowiązuje do 2022 roku, a na zarobki takie, jak w Madrycie, nie może liczyć nigdzie indziej. Dwa tygodnie po wypełnieniu umowy skończy 33 lata, co dla piłkarza bazującego głównie na szybkości zdaje się pożegnaniem z największym europejskim futbolem.

Poza tym Bale zwyczajnie życie w stolicy Hiszpanii lubi. Świetna pogoda, a do tego sąsiedztwo świetnie utrzymanych pól golfowych, na których piłkarz spędza każdą wolną chwilę. Madryckie media od wielu już miesięcy zarzucają gwiazdorowi, że tego bardziej od grania w piłkę interesuje relaks podczas gry w golfa. Sam Bale naigrywał się z tych nagłówków po awansie na mistrzostwa Europy, jaki wywalczył z reprezentacją Walii. Wtedy do zdjęć pozował z flagą swojego kraju z napisem: "Walia, golf, Madryt - w tej kolejności", co oczywiście w Hiszpanii spotkało się z falą krytyki i oskarżeniami o brak szacunku do Realu.

Przeczytaj także: