Barcelona już zimą podpisała kontrakt z 20-letnim Francisco Trincao. Zgodnie z umową, Portugalczyk miał dokończyć sezon w barwach SC Braga, a po zakończeniu rozgrywek dołączyć do "Dumy Katalonii". W środę w południe odbyła się prezentacja nowego zawodnika, który podpisał kontrakt do końca czerwca 2025 roku, a w jego umowie wpisano klauzulę odstępnego, wynoszącą aż 500 milionów euro.
20-letni Trincao może występować na każdej pozycji w ofensywie, ale najczęściej występuje na prawym skrzydle. W tym sezonie rozegrał 40 mecze we wszystkich rozgrywkach - dopiero w jego drugiej połowie częściej grając w pierwszym składzie, dlatego spędził na boisku niespełna 2300 minut - w których strzelił dziewięć goli i zaliczył trzynaście asyst.
Na prezentacji zabrakło jednak jednej bardzo ważnej osoby - prezesa klubu, Josepa Marii Bartomeu, który zawsze chętnie pozował u boku nowych zawodników podczas ich prezentacji. Zamiast niego, obok Trincao pojawił się Ramon Planes, dyrektor sportowy Barcelony. Bartomeu najprawdopodobniej nie chce prezentować się w związku z zamieszaniem, jakie wywołała wtorkowa informacja, że Leo Messi chce opuścić Barcelonę jeszcze w letnim okienku transferowym.
Wszystkie informacje, jakie podawały we wtorek hiszpańskie i katalońskie media, mówią, że czas Bartomeu na stanowisku prezesa FC Barcelony dobiegł końca. Na pewno nie weźmie udziału w wyborach na nowego prezesa, które zostały już zwołane na marzec 2021 roku. Co więcej, część działaczy "Dumy Katalonii" jest zdania, że dymisja Bartomeu mogłaby pomóc przekonać Messiego do pozostania w klubie.