Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Były prezes Barcelony: Bardziej upokarzające niż porażka 2:8. To klub rządzi, nie piłkarz

- Widziałem kontrakt Messiego, więc wiem, że nie może teraz odejść za darmo. Jeśli Leo odejdzie tego lata za mniej niż 700 milionów, będzie to bardziej upokarzające niż porażka 2:8 z Bayernem - stwierdził Joan Gaspart, były prezes Barcelony, cytowany przez "Markę".

Plotkowało się o tym co najmniej od kilku tygodniu, ale prawdziwa medialna bomba wybuchła we wtorek, gdy Barcelona poinformowała, że Leo Messi chce aktywować klauzulę umożliwiającą mu jednostronne zerwanie wygasającego w 2021 roku kontraktu. Jeszcze tego samego dnia w związku z tą sytuacją pilnie zwołano nadzwyczajne posiedzenie zarządu Barcy. Według TyC Sports prezes Josep Maria Bartomeu miał rozważać podanie się do dymisji. Problem z rozwiązaniem umowy Messiego polega na tym, że - według Barcy - Messi nie może skorzystać z klauzuli, bo wygasła ona 10 czerwca. Bartomeu nie przekonywało tłumaczenie prawników zawodnika, że skoro sezon został ze względu na pandemię wydłużony o dwa miesiące, to zapis w jego umowie obowiązuje do końca sierpnia.

- Messi nie może teraz odejść za darmo. Wiem, bo wiedziałem jego umowę, która nie pozostawia złudzeń. Klauzula wygasła w czerwcu. (...) Kocham Messiego, ale jeszcze bardziej kocham Barcelonę. Lepiej, żeby Leo odszedł w przyszłym roku za darmo, niż teraz, za mniej niż 700 milionów euro. Nie zapominajmy, że to klub płaci zawodnikom, więc to klub rządzi, a nie piłkarz. To nie jest kwestia pieniędzy, a kwestia przestrzegania kontraktu. Jeśli Messi odejdzie tego lata za mniej niż 700 milionów, będzie to bardziej upokarzające niż porażka 2:8 z Bayernem - stwierdził Joan Gaspart, były prezes Barcelony, cytowany przez "Markę".

Zobacz wideo Domenech o Lewandowskim: Powinien mieć szanse na Złotą Piłkę

Dlaczego Messi chce odejść?

Argentyńczyk decyzję o opuszczeniu Camp Nou miał podjąć po niedawnym blamażu Barcy w Lidze Mistrzów, w której Bayern rozgromił w ćwierćfinale wicemistrzów Hiszpanii 8:2. To trzeci rok z rzędu, w którym zespół z Katalonii skompromitował się w europejskich pucharach - dwa lata temu Barcę z LM wyeliminowała Roma, mimo że w pierwszym meczu Katalończycy wygrali aż 4:1, a rok później Liverpool wygrał z ekipą Messiego w dwumeczu 4:3, mimo że przegrywał 0:3.

Piłkarz uważa, że tak słabe wyniki są przede wszystkim rezultatem złej polityki kadrowej prowadzonej przez dyrekcję Barcy, na której czele stoi Bartomeu. Zdaniem Messiego zarząd powinien podać się do dymisji - to oraz zatrudnienie Xaviego, byłego kolegi z boiska i legendy Barcelony, było zdaniem katalońskich mediów głównym warunkiem pozostania gwiazdy w klubie.

Przeczytaj też: