Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Barcelona wściekła na Ivana Rakiticia za świętowanie cudzego sukcesu. "Nieodpowiednie zachowanie" [WIDEO]

Działacze Barcelony są zawiedzeni postawą Ivana Rakiticia w minionym sezonie nie tylko na boisku, ale i poza nim. Zarząd wicemistrzów Hiszpanii miało zdenerwować zachowanie piłkarza po niedawnym blamażu w Lidze Mistrzów i druzgocącej porażce z Bayernem Monachium 2:8 - donoszą katalońskie media.

Nazwisko Chorwata to jedno z kilku, które wymienia się w ostatnich tygodniach w kontekście wietrzenia szatni Barcelony po blamażu w europejskich pucharach. Co prawda Rakitić od dłuższego czasu miał być świadomy, że miniony sezon będzie prawdopodobnie jego ostatnim w Katalonii (nie był pierwszym wyborem do składu ani dla Ernesto Valverde, ani Quique Setiena), działacze liczyli na większe zaangażowanie gracza tak na boisku, jak i poza nim.

Zobacz wideo Barcelona weźmie nowego trenera tylko na chwilę? "Straszna sytuacja" [SEKCJA PIŁKARSKA #59]

Święto z blamażem w tle

Pogrom, jaki zaserwował Barcelonie Bayern, wciąż odbija się szerokim echem w Katalonii. Sytuacja jest bardzo delikatna i klub, próbujący poukładać kwestie zarówno instytucjonalne (przygotowanie nowych wyborów na prezesa klubu), jak i sportowe (przebudowa kadry), oczekiwał od zawodników odpowiedzialnego zachowania. Działacze za takowe nie uznają telewizyjnego świętowania zwycięstwa Sevilli nad Interem Mediolan w finale Ligi Europy przez Rakiticia, który do Barcelony trafił właśnie z andaluzyjskiego klubu.

Pomocnik podczas wywiadu na żywo w hiszpańskiej telewizji, jaki przeprowadzony był ze względu na triumf Sevilli w LE, w pełni ubrany wskoczył do basenu, chcąc pokazać, jak bardzo cieszy go sukces jego byłego klubu.

I choć dla nikogo nie jest żadną tajemnicą, że Rakitić ciepło wspomina cztery lata spędzone w Andaluzji, w Barcelonie uznano to za afront. Działacze z Katalonii uważają, że piłkarz nie powinien reagować aż tak entuzjastycznie na osiągnięcie Sevilli, kiedy dopiero tydzień wcześniej jego aktualny klub doznał jednej z najbardziej wstydliwych porażek w historii. - Barcelona rozumie jego przywiązanie do Sevilli, ale jego zachowanie było nieodpowiednie. Gratulacyjny wpis w mediach społecznościowych w tej sytuacji w pełni by wystarczył - czytamy w "Mundo Deportivo".

Kierunek Sevilla?

Mimo że Rakitić jest jedną z najczęściej typowanych przez katalońskie media ofiarą rewolucji kadrowej w Barcelonie, w klubie żadne wiążące decyzji według "MD" jeszcze nie zapadły. Działacze chcieli, by zawodnik porozmawiał najpierw o swojej przyszłości z nowym trenerem Ronaldem Koemanem, który chce wysondować, na kogo może liczyć w kolejnym sezonie i w jakiej dokładnie roli. Rakitić najwyraźniej decyzję już podjął i widzi siebie na ten moment ponownie w Sevilli.

Andaluzyjczycy są zainteresowani transferem, zwłaszcza, że kontrakt pomocnika wygasa w przyszłym roku. To w połączeniu z wiekiem Rakiticia (32 lata) sprawia, że za stosunkowo niewielkie pieniądze Sevilla może odzyskać swoją byłą gwiazdę - serwis transfermarkt wycenia piłkarza na 20 mln euro. Sama Barcelona wolałaby sprzedać Chorwata jednemu z klubów Serie A, które proponują jej lepsze warunki finansowe, ale Rakitić nie chce słyszeć o grze we Włoszech.