Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kara śmierci za bluźnierstwo i homoseksualizm. Xavi broni: Nie ma demokracji, ale ludzie są szczęśliwi

- Istnieje wiele uprzedzeń i nieuzasadnionej krytyki wobec Kataru. To prawda, nie ma tam demokracji, ale ludzie są szczęśliwi - twierdzi Xavi Hernandez, mistrz świata i dwukrotny mistrz Europy, legendarny gwiazdor Barcelony, który jest obecnie trenerem katarskiego Al-Sadd. Katarczycy zorganizują mundial w 2022 roku, choć nie przestrzegają praw człowieka, a bluźnierstwo i homoseksualizm karane są śmiercią.

Xavi Hernandez, legenda Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, po raz kolejny broni władz Kataru. Gospodarz mistrzostw świata w piłce nożnej w 2022 roku jest krytykowany za nieprzestrzeganie praw człowieka. Fani futbolu zarzucają Katarczykom, że pieniądze były jedynym czynnikiem, który stał za przyznaniem im praw do organizacji mundialu. Katar nie ma wielkich tradycji piłkarskich, infrastrukturę i stadiony musiał budować praktycznie od zera. Dodatkowo turniej będzie musiał odbywać się w nietypowym terminie - od 21 listopada do 18 grudnia. Latem upały w tym bogatym w ropę państwie są nie do zniesienia.

Zobacz wideo Barcelona cierpi pod wodzą Setiena. "Traktuje piłkarzy jak idoli"

Xavi wychwala Katar: Bardzo się zmienił, wygląda niesamowicie

Xavi uważa, ze Katar to "wspaniałe" miejsce na organizację najbliższych mistrzostw świata. - Przygotowania do mundialu? Wyglądają niesamowicie pod każdym względem: infrastruktura, stadiony - pięć z ośmiu jest prawie ukończonych, a do tego są nowe hotele - powiedział Hiszpan w wywiadzie dla dziennika "Marca". - Kraj bardzo się zmienił, powstały drogi, restauracje. Katar rozwija się w bardzo szybkim tempie. Poprawił się nawet ruch uliczny - dodał.

"Istnieje wiele uprzedzeń wobec Kataru"

Xavi poszedł nawet krok dalej. Twierdzi, że uprzedzenia wobec Kataru są bezpodstawną krytyką. - Bez wątpienia będą to historyczne mistrzostwa świata. Każdy z obiektów ma coś z kultury arabskiej, dzięki czemu mundial będzie wyjątkowy. Ludzie będą zdumieni tym, jak wygląda ten kraj. Ogólnie istnieje wiele uprzedzeń i wiele nieuzasadnionej krytyki wobec Kataru. Katar ma wszystko: jest mały, gościnny i hojny - przekonuje były gwiazdor Barcelony.

To kolejny raz, gdy Xavi wypowiada się na temat sytuacji w Katarze. Trzy lata temu w rozmowie z dziennikiem "Marca" stwierdził, że system polityczny w Katarze działa lepiej niż w Hiszpanii. - To prawda, że w Katarze nie ma demokracji, ale ludzie są szczęśliwi. Są zachwyceni rodziną królewską, fotografują ją w samochodzie. Władza dba tu o swoich obywateli - stwierdził. W Katarze panuje monarchia absolutna. Wolność słowa nie istnieje. Przygotowania do mundialu wywołują liczne kontrowersje. "The Guardian" od miesięcy informuje o nadużyciach, do których dochodzi w stosunku do robotników pracujących przy budowie stadionów. To głównie pracownicy pochodzący z Nepalu, Indii i Filipin. Amnesty International i Human Rights Watch twierdzą, że część z nich nie otrzymała żadnego wynagrodzenia i została pozbawiona paszportów, by nie mogli wrócić do swoich krajów. Robotnicy są także narażeni na zakażenie koronawirusem. - Pracujący mają nosić maseczki i mieć mierzoną temperaturę, ale nie da się tego sprawdzić - informował "Der Spiegel". 

- Istnieją liczne uprzedzenia dotyczące kultury arabskiej - powiedział Xavi w wywiadzie dla dziennika "La Vanguardia" dwa lata temu. - Nie bronię dyktatury. Oni są samokrytyczni. Coraz bardziej zdają sobie sprawę, że pewne rzeczy trzeba zmieniać, ale potrzebują czasu. Są kwestie nie do obrony, takie jak wolność prasy czy szacunek dla homoseksualizmu, ale w Katarze mają też wiele bardzo pozytywnych rzeczy - przekonywał.

Kibice chcieli jego zwolnienia

Xavi rozegrał 767 spotkań w Barcelonie w latach 1998-2015. Zdobył osiem tytułów mistrzowskich LaLiga, trzy razy wygrał Puchar Króla, a cztery razy Ligę Mistrzów. Łącznie w Katalonii zdobył 25 tytułów. W 2015 roku opuścił Barcelonę. Został piłkarzem katarskiego Al-Sadd, gdzie zakończył karierę w lipcu 2019 roku. Od razu został trenerem tej drużyny. Początkowo nie szło mu najlepiej, a fani Al-Sadd domagali się jego zwolnienia. W przerwie jednego ze spotkań skandowali "Xavi out".

- Przetrwałem wszystko. Zdobyłem dwa tytuły, a przed nami szansa na dwa kolejne. W lidze nie poszło nam tak dobrze, jak chcieliśmy. Doświadczyłem sukcesu i rozczarowania. Dużo się uczę. Katar to idealne miejsce do zdobycia doświadczenia jako trener. Zwycięstwo w azjatyckiej Lidze Mistrzów to teraz główny cel, tym bardziej że w związku z pandemią turniej odbędzie się w Dausze od września do października - przyznał w ostatnim wywiadzie dla dziennika "Marca".

Jako trener Al-Sadd Xavi zdobył do tej pory Superpuchar Kataru 2019 i Puchar Kataru 2020. Niedawno przedłużył umowę z katarskim klubem do końca czerwca przyszłego roku.

"Przestań robić z siebie durnia"

Od momentu transferu do Al-Sadd Xavi stał się symbolem futbolu w Katarze. Trzy lata temu chciał nawet zostać selekcjonerem tamtejszej reprezentacji. Nie wszyscy podzielają jego punkt widzenia na katarskie władze, przekonując, że Xavi powinien być wobec nich bardziej krytyczny. Gdy były piłkarz Barcelony w kolejnym wywiadzie przekonywał, że Katar to idealne miejsce do życia, wygodne, bezpieczne i gościnne, gwiazda hiszpańskiej piłki wodnej Victor Gutierrez napisał na Twitterze: "Może ma to coś wspólnego z byciem białym, heteroseksualnym mężczyzną i milionerem, Xavi. Katar jest krajem absolutystycznym, w którym przykładowo homoseksualizm jest karany więzieniem. Zrób sobie przysługę i przestań robić z siebie durnia za każdym razem, gdy przed tobą jest mikrofon".

W kolejnym wpisie Gutierrez tłumaczył, że "Xavi zasługuje na najlepszą emeryturę po wspaniałej karierze", ale nie ma potrzeby, by "chwalił system, który nie szanuje praw człowieka".

- W Katarze za "zbrodnie", w tym homoseksualizm i bluźnierstwo, grozi kara śmierci. Za picie alkoholu jest kara chłosty w postaci 100 uderzeń. Istnieje praca przymusowa. Zeznania kobiety w sądzie są warte o połowę mniej niż mężczyzny. Xavi Hernandez, co za monumentalne rozczarowanie - napisał hiszpański dziennikarz Colin Millar.

Poglądy Xaviego a Barcelona

- Katar próbuje zmienić swój wizerunek przez sport, a Xavi jest w zasadzie twarzą tych zmian. Smutne - napisał jeden z hiszpańskich kibiców na Twitterze. Nie brakuje też głosów, że Xavi broni Katarczyków, bo zarabia u nich miliony. Dodatkowo trzy lata temu wygrał w loterii banku w Dausze 227 tys. euro (milion riali katarskich). - To nieoczekiwana, ale miła niespodzianka - komentował wygraną w rozmowie z ESPN.

Xavi przekonuje, że praca w Katarze ma charakter wyłącznie tymczasowy. - Nie ukrywam i zawsze powtarzałem, że moim głównym celem jest Barcelona. To mój dom. Prowadzenie Barcelony będzie spełnieniem moich marzeń - mówił w ostatnim wywiadzie dla dziennika "Marca". "Mundo Deportivo" informowało, że w nowym kontrakcie Xaviego zapisano, że może w każdej chwili opuścić Al-Sadd, gdyby Barcelona złożyła mu propozycję poprowadzenia drużyny.

Motto Barcelony to "Més que un club" ("Więcej niż klub"). Ma podkreślać, że firma z Camp Nou to nie tylko klub piłkarski i wizytówka Katalonii, lecz także organizacja zaangażowana w działalność społeczną. Od lat współpracuje z takimi instytucjami jak UNICEF czy UNESCO, podkreśla znaczenie praw człowieka. Pytanie, czy poglądy Xaviego nie będą gryzły się z wartościami, które wyznaje Barcelona.

Przeczytaj też: