Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jest obrońcą, a po wznowieniu rozgrywek ma więcej goli niż Messi. Rekordzista!

Żaden obrońca w lidze hiszpańskiej nie strzelił tylu goli i żaden piłkarz w jej historii nie dostał tylu czerwonych kartek. Ale ten sezon jest dla Sergio Ramosa szczególnie udany, bo wciąż z boiska nie wyleciał, a goli strzelił już osiem. Przeciwko Mallorce wyjątkowo ładnego. Real Madryt wygrał 2:0.
Zobacz wideo

Jakby nie było - po wznowieniu rozgrywek jest skuteczniejszy nawet od Lionela Messiego. Argentyńczyk trafił do siatki dwa razy, Ramos trzy: z rzutu karnego, z gry, wykonując rzut wolny. Ma 34 lata i wciąż się rozwija - zza muru trafił dopiero trzeci raz w karierze. Wziął krótki rozbieg i dokręcił piłkę idealnie w okienko. Bramkarz Mallorki nawet się nie ruszył. Nie miał szans. Ramos zapisał się już w historii ligi hiszpańskiej, jako obrońca z największą liczbą goli, a teraz śrubuje rekord. Za plecami zostawił Ronalda Koemana, byłego stopera Barcelony. W tym sezonie ma już osiem bramek w lidze i dwie w Champions League. Ma szansę pobić swój rekord jedenastu goli z sezonu 2016/2017. 

 

Sergio Ramos najskuteczniejszym obrońcą w historii ligi hiszpańskiej

W czasie pandemii skończył 34 lata, ale wynikami badań wykonanych przed wznowieniem treningów zawstydzał znacznie młodszych kolegów: tkanka tłuszczowa jak u topowych modelek, parametry fizyczne pozwalające na wielki wysiłek i błyskawiczną regenerację. Do tego - to już zapewnienie jego brata - wielka chęć powrotu do gry. - Zamknięcie w domu zdecydowanie nie jest dla niego. Chodził już po ścianach, nie mógł się doczekać powrotu. Przez cały czas był w domu i pracował nad formą, więc wraca znakomicie przygotowany - mówił Rene Ramos w radiu "Onda Cero". 

A że pracownicy Realu Madryt nie przesadzali w tych zachwytach nad Ramosem, pokazały pierwsze mecze - trzy gole to jedno, zdolności regeneracyjne - drugie. W meczu z Realem Sociedad Ramos musiał być zmieniony już po godzinie, bo zderzył się z Alexandrem Isakiem i schodząc z boiska wyraźnie kulał. Później realizator pokazał na zbliżeniu jego obłożone lodem kolano. Ale mimo niezbyt obiecujących prognoz, już po trzech dniach rozegrał 90 minut przeciwko Mallorce. Dla Zinedine’a Zidane’a to o tyle ważne, że w tym spotkaniu nie mógł wystawić dbającego o szczelność defensywy Casemiro. Absencja kapitana byłaby dodatkowym utrudnieniem. Tym bardziej, że po wznowieniu rozgrywek Real traci bramki tylko wtedy, gdy Ramos opuszcza boisko. Tak było w pierwszym meczu przeciwko Eibarowi, gdy Zizou zmienił go przy trzybramkowym prowadzeniu, a później wychodził z siebie i rozzłoszczony pytał piłkarzy, czy czekają, aż rywale strzelą im drugiego gola. Ramos nie dość, że utrzymuje w ryzach całą defensywę, odgrywa ważną rolę w rozegraniu, dyryguje całą drużyną, jest jej niekwestionowanym liderem, to jeszcze zdobył osiem bramek w samej lidze. Więcej spośród piłkarzy Realu ma tylko środkowy napastnik - Karim Benzema. 

W historii ligi hiszpańskiej ma ich już 69 (67 dla Realu, 2 dla Sevilli) - drugi Koeman skończył na 67. Jest jeszcze Fernando Hierro, który ma aż 105 bramek, tyle że kilka sezonów rozegrał jako środkowy pomocnik, więc w rekordach obrońców najczęściej nie jest uwzględniany. Czasami odejmuje mu się około 50 goli, które strzelił grając w pomocy i wtedy klasyfikuje się go na trzecim miejscu za Ramosem i Koemanem. 

Ramos jest też najskuteczniejszy, jeśli weźmiemy obrońców wciąż grających w najsilniejszych ligach. Za nim są Naldo z Monaco (54 gole), Aleksandar Kolarov z Romy (40 goli), Leighton Baines z Evertonu (32 gole) i Gerard Pique z Barcelony (30 goli).

Liga ma być na pierwszym miejscu 

Ramos ma czwórkę na koszulce, cztery wygrane Ligi Mistrzów, cztery puchary ligowe, tyle samo Superpucharów Hiszpanii i Klubowych Mistrzostw Świata. Do tego sezonu podchodził z jednym celem - triumfy w lidze mają wybijać się ponad resztę. Być dowodem na regularność, wytrwałość, wieloletnią wysoką formę. To postanowienie jeszcze z lata, gdy dzienniki codziennie pisały, że rozważa odejście. Wynikało to z problemów finansowych, w które popadła spółka, w której ma większościowe udziały. Wzięła kredyt na 35 milionów euro, miała budować w Madrycie luksusowe mieszkania, ale zawirowania polityczne sprawiły, że do tej pory nie wylano żadnych fundamentów. A bank w końcu domagał się spłaty części zobowiązań. Dlatego oferta z Chin - na 25 milionów euro rocznie - kusiła Ramosa. "El Pais" wyjaśnia, że kapitan Realu rozwiązał już sprawę kredytu i skupia się teraz na przedłużeniu kontraktu z Realem, który wygasa za rok. - Oczywiście, że powinien ten kontrakt przedłużyć. Jest z nami od wielu lat i musi tutaj zakończyć karierę. Będę mu to powtarzał przez cały czas - śmiał się na pomeczowej konferencji Zinedine Zidane, gdy dziennikarze, podkreślając zasługi Ramosa, niepokoili się wciąż nieprzedłużonym kontraktem.

Pozaboiskowe zawirowania nie wpłynęły jednak na formę środkowego obrońcy, który może drugi raz w historii zakończyć ligowy sezon bez czerwonej kartki. - Gole są dla mnie powodem do dumy, ale mają charakter drugoplanowy. Futbol to sport zespołowy i najbardziej cieszą w nim wspólnie wygrywane trofea. Natomiast każdy ma jakieś osobiste cele, które motywują do dalszej pracy. Cieszę się z goli, bo to nagroda za wieloletnią pracę - mówił zaraz po meczu dla telewizji "Movistar+". - Nie dość, że jest punktem odniesienia w naszej obronie, to jeszcze w ofensywie robi dla nas bardzo dużo. Cieszę się z jego trafienia, bo widzę, jak często trenuje te rzuty wolne - dodał Zidane. 

Gol Ramosa dał Realowi spokój w meczu. Wcześniej do bramki podcinką trafił Vinicius Junior, dlatego dziennik "AS" na pierwszej stronie w nawiązaniu do słów hymnu Realu Madryt pisze o "weteranach i nowicjuszach", którzy zapewnili zwycięstwo i powrót na pierwsze miejsce w tabeli. Barcelona i Real wciąż mają po tyle samo punktów, a o wyższym miejscu Królewskich decyduje bilans w bezpośrednich meczach (0:0, 2:0). Do końca sezonu pozostało już tylko siedem kolejek. Następny mecz Barcelona zagra w sobotę przeciwko Celcie Vigo, a Real dzień później z Espanyolem.