Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kibic tłumaczy, jak przerwał zamknięty mecz Barcelony. "Policja kazała mi skasować zdjęcie"

- Zrobiłem sobie zdjęcie z Messim, ale policjanci kazali mi je usunąć - po meczu FC Barcelony z Mallorcą (4:0) powiedział kibic, któremu najpierw jakimś cudem udało się dostać na mecz bez udziału publiczności, a później wbiec na murawę. - To było piękne doświadczenie - dodał.

Była 40. minuta spotkania FC Barcelony z Mallorcą. Mistrzowie Hiszpanii prowadzili już 2:0 (ostatecznie wygrali 4:0) i spokojnie kontrolowali przebieg gry. Ten spokój zakłócił nagle jeden z kibiców, który wbiegł na murawę. I najciekawsze w tej sytuacji jest to, jak mężczyzna w ogóle znalazł się na stadionie, który - ze względu na obostrzenia związane z pandemią koronawirusa - powinien być niemal pusty. Na obiekt wpuszczano jedynie pracowników klubu i osoby odpowiadające za realizację transmisji telewizyjnej. Każdemu mierzono temperaturę. Albo prawie każdemu, bo o obecności mężczyzny w koszulce reprezentacji Argentyny raczej nikt nie wiedział.

"To było piękne. Przeskoczyłem przez dwumetrowe ogrodzenie"

I tak jak dla kibica problemem nie było wejście na stadion, tak nie było nim również pojawienie się na murawie. We wspomnianej 40. minucie meczu mężczyzna pojawił się na boisku, podbiegł do Leo Messiego i zrobił sobie z nim zdjęcie. - To było piękne doświadczenie. Przeskoczyłem dwumetrowe ogrodzenie. Moim marzeniem było posiadanie zdjęcia z moim idolem, Leo Messim - powiedział później mężczyzna, cytowany przez portal internetowy dziennika "Marca".

Zobacz wideo "W Barcelonie mogą żałować, że zatrudnili Setiena. Ale nie było innej opcji"

"Zrobiłem sobie zdjęcie, ale policja kazała mi je skasować"

Marzenie udało mu się więc spełnić, ale radość nie trwała długo, o czym kibic powiedział w rozmowie z innym hiszpańskim dziennikiem, "AS". - Zrobiłem sobie zdjęcie, ale policja kazała mi je skasować. Planowałem tę akcję, odkąd dowiedziałem się o powrocie piłki - dodał.

Policja nakazała mężczyźnie usunąć zdjęcie prawdopodobnie po to, by jego ewentualna publikacja nie zachęcała innych osób do podobnych działań. Poza oczywistym zagrożeniem związanym z pojawieniem się nieuprawnionej osoby na murawie, sytuacje takie jak ta, do której doszło podczas sobotniego spotkania, niosą ze sobą także inne ryzyko - związane z koronawirusem i możliwością zakażenia.

Po sobotnim zwycięstwie Barcelona umocniła się na prowadzeniu w tabeli La Liga. Obecnie piłkarze Quique Setiena mają 61 punktów, o 5 więcej od drugiego Realu Madryt. "Królewscy" stratę mogą zmniejszyć już w niedzielę, kiedy zagrają swój mecz 28. kolejki. Ich rywalem będzie 16. w tabeli Eibar.

Przeczytaj także: