Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Eden Hazard zwrócił się do kibiców Realu. "Nie oceniajcie mnie teraz"

- Mój pierwszy sezon w Realu był zły, ale nie do końca. To był też czas na zaadoptowanie się w Madrycie. Oceniajcie mnie za rok, po moim drugim sezonie - mówił Eden Hazard w rozmowie z belgijską telewizją RTBF.

Latem 2019 roku Chelsea sprzedała Edena Hazarda do Realu Madryt za 100 milionów euro. Kibice "Królewskich" początkowo byli zachwyceni. Liczyli, że Belg będzie następcą Cristiano Ronaldo na Bernabeu. Nowy gwiazdor nieprzypadkowo wybrał koszulkę z numer "7", którą wcześniej przez dziewięć lat nosił w Realu właśnie Portugalczyk. Zinedine Zidane rozkochał się w Hazardzie podczas mistrzostw świata w Rosji w 2018 roku. Belg był najlepszym zawodnikiem turnieju, a swoją reprezentację poprowadził do brązowego medalu. Ale jego bilans w Realu nie powala: gol i pięć asyst w 15 spotkaniach. Bilansu już nie poprawi w tym sezonie, bo w końcówce ubiegłego roku doznał pęknięcia kości strzałkowej.

Zobacz wideo Kibice torpedują plany dokończenia ekstraklasy. Prezes Lecha odpowiada: Pandemia się skończy

- Mój pierwszy sezon w Realu był zły, ale nie do końca. To był też czas na zaadoptowanie się w Madrycie. Oceniajcie mnie za rok, po moim drugim sezonie. Jestem jednak zadowolony z transferu, bo w Realu poznałem wielu wspaniałych ludzi. Pozostały mi cztery lata kontraktu i mam nadzieję, że jeszcze złapię formę - mówił Hazard w rozmowie z belgijską telewizją RTBF.

Belg również odniósł się do przełożenia Euro 2020. - Byłem pewien, że wyzdrowieję na mistrzostwa Europa, więc odwołanie turnieju rozczarowało mnie. Szkoda, To na pewno trudna sytuacja dla kibiców, bo chcieliby oglądać wielkie turnieje co lato. W życiu są jednak priorytety - powiedział Hazard.

Hazard to nie Lewandowski

Belg miał być na Bernabeu "nowym Ronaldo", a nie "nowym Balem" - zawodnikiem opuszczającym połowę każdego sezonu. - Problem polega na tym, że znów mówimy o piłkarzu, który przed przyjściem do Madrytu nie był za bardzo podatny na urazy. Dopiero teraz to się u niego objawiło. W przypadku kontuzji mięśniowych jest tak, że może mieć na nie wpływ to, w jaki sposób piłkarz prowadzi się poza boiskiem. Nie wiem, czy gdy mówimy o obecnym urazie Hazarda, to też odgrywa rolę. Nie jest jednak tajemnicą, że Belg nie jest takim profesjonalistą jak Ronaldo czy Lewandowski. Lubi sobie pofolgować, trzeba było w tym sezonie trochę poczekać na jego powrót do odpowiedniej wagi - mówił Sport.pl Tomasz Ćwiąkała, dziennikarz Canal +.

Więcej o: