Cristiano Ronaldo przyleciał na mecz Realu Madryt z Barceloną i zasiadł w loży VIP. 35-letni piłkarz wykorzystał chwilę wolnego, ponieważ mecz jego Juventusu z Interem w lidze włoskiej (był zaplanowany na niedzielę) został przełożony z powodu koronawirusa.
Według dziennikarzy hiszpańskiego dziennika "Marca", Ronaldo dwa dni przed meczem wykonał niespodziewany telefon - zadzwonił do prezesa Realu Madryt, Florentino Pereza, którego poinformował o swoich zamiarach przylotu na mecz Realu. Perez, który w przeszłości wielokrotnie podkreślał, że Ronaldo jest mile widziany na trybunach Santiago Bernabeu, miał się niezwykle ucieszyć z odwiedzin byłego gwiazdora jego klubu. Nie chciał jednak, by ktokolwiek przed meczem dowiedział się o przyjeździe Portugalczyka, dlatego poprosił wszystkich, by trzymać wizytę zawodnika Juventusu w tajemnicy.
Tajemnicy rzeczywiście udało się dotrzymać, bo pierwsze informacje o wizycie Ronaldo pojawiły się zaledwie kilkadziesiąt minut przed meczem, gdy piłkarz został zauważony pod stadionem hiszpańskiego klubu. Podczas meczu kamera pokazywała go jednak wielokrotnie. Uchwyciła też jego reakcję na gola Viniciusa Juniora, po którym Real Madryt objął prowadzenie.
Cristiano Ronaldo grał w Realu w latach 2009-2018. Strzelił aż 311 goli w 292 meczach, a w samym El Clasico zapisał na swoje konto 18 trafień w 30 spotkaniach. W lipcu 2018 roku postanowił przejść do Juventusu.