Najgorszy występ w sezonie! Cristiano Ronaldo z trybun miał większy wpływ na grę, niż Messi na boisku

Barcelona zawiodła w niedzielnym El Clasico, a najbardziej Leo Messi. To był jego najgorszy występ w tym sezonie. "Duma Katalonii" ma problem, bo Argentyńczyk w ostatnich tygodniach jest mniej skuteczny, a dawno już nie był tak bardzo potrzebny Barcelonie jak teraz.

Real Madryt pokonał w niedzielny wieczór Barcelonę 2:0 w meczu 26. kolejki ligi hiszpańskiej. Goście z Katalonii wypadli bardzo słabo, a najgorsi z nich byli Arthur i Frenkie de Jong. Najbardziej zawiódł jednak Leo Messi. Od Argentyńczyka wymaga się w zespole z Camp Nou najwięcej, ale tym razem nie błyszczał. To był jeden z najsłabszych jego występów w El Clasico od lat. Bez gola i asysty, za to z żółtą kartką i tylko trzema strzałami. W całym meczu wykonał jedynie cztery próby dryblingu, z czego trzy były nieudane. Serwis whoscored.com przyznał mu ocenę 6.39. To jego najsłabsza nota w tym sezonie. Drugi najgorszy wynik uzyskał jesienią w meczu Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund na wyjeździe - 6.47.

Zobacz wideo Czas Setiena w Barcelonie jest ograniczony. To trener bez planu B

Tylko dwa mecze z bramkami

Argentyńczyk w ostatnich dziesięciu meczach Barcelony strzelił sześć goli. Problem w tym, że trafiał tylko w dwóch z tych spotkań: dwa razy w lidze hiszpańskiej z przedostatnim w tabeli Leganes i cztery razy w lidze z 16. Eibar. Pozostałe mecze kończył bez gola - w tym m.in. wyjazdowe z Valencią, Napoli i Realem Madryt. Z tych trzech pojedynków tylko w Neapolu lider LaLiga nie przegrała. Do tego ostatnią bramkę w wyjazdowym spotkaniu Messi zdobył 1 grudnia, gdy Barcelona w LaLiga ogrywała Atletico (1:0). 

Bramkarz Realu Thibaut Courtois powiedział przed niedzielnym El Clasico: "Leo Messi nie jest wyjątkowy. Przygotowujemy się na niego jak na innych piłkarzy Levante czy Celty Vigo". I choć słowa Belga to oczywista prowokacja, nie da się nie zauważyć, że w ostatnich tygodniach dyspozycja Argentyńczyka nie jest tak wysoka jak zwykle. Pech Barcelony polega na tym, że gorszy moment Messiego przypada akurat wtedy, gdy 32-latek z Rosario jest szczególnie potrzebny.

Barcelona wyjątkowo zależna od Messiego

Od lat wiadomo, że Barcelona jest uzależniona od Leo Messiego. Problem pojawia się wtedy, gdy jest zbyt uzależniona, a tak dzieje się teraz. Kontuzjowani - prawdopodobnie do końca sezonu - są Luis Suarez i Ousmane Dembele. Z napastników zdrowi są tylko Messi, Antoine Griezmann, Ansu Fati i Martin Braithwaite. Ten ostatni dopiero dołączył do drużyny, wchodząc z ławki w meczu z Realem na chwilę dodał drużynie dobrej energii, ale nie zamieniło się to na bramki, a sam Braithwaite zagapił się przy pierwszym golu dla Realu i nie ruszył za Viniciusem. Losów meczu nie odmienił także inny rezerwowy, 17-letni Fati. Griezmann strzelił w tym sezonie 14 goli (Messi 23), ale tylko jednego w LaLiga w dziewięciu spotkaniach w 2020 roku. Przez lata Messi miał do pomocy w ataku np. Suareza, Neymara lub Davida Villę. Dawno już nie był aż tak osamotniony w pierwszej linii jak obecnie.

Luis Suarez doznał kontuzji 10 stycznia w meczu Superpucharu Hiszpanii z Atletico. Wtedy już Barcelona wiedziała, że potrzebuje wzmocnienia do ataku na resztę sezonu. Mimo to nie sprowadzono nikogo za Urugwajczyka. Uczyniono to dopiero, gdy z powodu urazu wypadł także Ousmane Dembele. Do transferu Braithwaite’a doszło jednak już po zamknięciu okna transferowego i Barcelona nie miała wielkiego pola manewru. Na własne życzenie działacze mistrzów Hiszpanii wpakowali się w poważne problemy kadrowe. 

Messi wypadł blado w El Clasico i Barcelona nie miała prawie żadnych argumentów w konfrontacji z Realem. Zwycięstwo "Królewskich" oglądał z trybun Bernabeu Cristiano Ronaldo, który przyjechał do Madrytu, bo mecz jego Juventusu z Interem został odwołany z powodu koronawirusa. Obecność Portugalczyka na widowni wpłynęła bardziej na grę obu zespołów niż Messiego na boisku. To gospodarze zagrali z niezwykłą determinacją. Jakby chcieli pokazać Ronaldo, że i bez niego mogą grać dobrze. Zostali liderem ligi, podnieśli się po ostatnich niepowodzeniach, sprawili że teraz bardziej nerwowo będzie w Barcelonie, nie w Madrycie. I jak zwykle w takich chwilach wszystkie spojrzenia będą skierowane na Messiego. 

Pobierz aplikację Football LIVE na Androida

Aplikacja Football LIVEAplikacja Football LIVE Sport.pl

Więcej o: