Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Real okradziony przez sędziów? "Uważamy, że powinien być karny"

Real Madryt w sobotę mógł awansować na pierwsze miejsce w tabeli Primera Division. Barcelona przegrała bowiem z Levante (1:3). Piłkarze Zinedine'a Zidane'a potknięcia największych rywali jednak nie wykorzystali. "Królewscy" zremisowali bowiem z Betisem (0:0). Jego piłkarze i byli działacze uważają jednak, że wynik byłby inny, gdyby sędziowie podyktowali należący się Realowi rzut karny.

Była 8. minuta meczu Realu Madryt z Betisem. Eden Hazard zszedł z piłką z lewego skrzydła, w polu karnym rywali minął dwóch obrońców i precyzyjnym uderzeniem przy dalszym słupku pokonał bramkarza drużyny Joana Rubiego. Po chwili sędzia odgwizdał jednak spalonego i nie uznał trafienia belgijskiego skrzydłowego.

Zobacz wideo

Real nie wykorzystał potknięcia Barcelony. Sędziowie go okradli? "Uważamy, że powinien być karny"

O ile w powyższej sytuacji decyzja sędziego była słuszna, o tyle w innej, która wywołała kontrowersje, z werdyktem arbitra zgodzić się już nie sposób. W jednej z akcji Karim Benzema próbował dośrodkować piłkę w pole karne, ale jego podanie zablokował Zouahir Feddal. Problem w tym, że obrońca Betisu zrobił to ręką. Mimo protestów graczy "Królewskich", sędzia nie podyktował jedenastki.

Co prawda rzut karny nie oznacza od razu gola, ale gdyby ostatecznie został podyktowany, a jeden z piłkarzy Realu zdołał go wykorzystać, zespół z Madrytu awansowałby na pierwsze miejsce w ligowej tabeli, wykorzystując tym samym potknięcie Barcelony, która sensacyjnie przegrała z Levante 1:3. - Byłem w ataku, widziałem, że zawodnik dostał w rękę. Interpretacja sytuacji należy jednak do arbitrów - przyznał po meczu obrońca Realu, Sergio Ramos. Bardziej zdecydowanie na temat decyzji sędziów opowiedział Emilio Butragueno, były piłkarz i działacz madrytczyków. - Jesteśmy zaskoczeni. Nastąpiło przerwanie ruchu piłki. Nie wiem, dlaczego VAR raz decyduje tak, a raz inaczej. Uważamy, że powinien być rzut karny - przyznał 56-latek.

Po sobotnich spotkaniach Real Madryt z 22 pkt. na koncie zajmuje drugie miejsce w tabeli. Pierwsza FC Barcelona punktów ma tyle samo, ale przewagę daje jej lepszy bilans bramkowy.