Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

La Liga. Oficjalnie: mecz Barcelona - Girona nie odbędzie się w USA

Barcelona nie rozegra meczu z Gironą w Stanach Zjednoczonych. Szefowie Barcy wycofali się z tego pomysłu.

Derby Katalonii Girona FC – FC Barcelona miały zostać rozegrane 27 stycznia przyszłego roku na Hard Rock Stadium w Miami. Ostatecznie jednak spotkanie to odbędzie się na stadionie Montilivi w Gironie.

FC Barcelona wycofała się z pomysłu

- FC Barcelona była zainteresowana rozegraniem meczu La Liga w Miami, ale wycofuje swoje poparcie w związku z brakiem porozumienia między stronami – napisano w oficjalnym komunikacie klubu z Camp Nou. W rezultacie spotkanie Barca - Girona rozegranie zostanie na stadionie Montilivi, który może pomieścić 10 tys. widzów, a nie na Hard Rock Stadium w Miami, gdzie zasiąść może 60 tys. kibiców.

Javier Tebas przegrał

Pomysł rozegrania derbów Katalonii w Stanach Zjednoczonych od początku lansowany był przez szefa La Liga, Javiera Tebasa. Przez długi czas był on przekonany, że jego propozycja znajdzie akceptację klubów, ligi oraz federacji. - Założę się o 10 tysięcy euro, że mecz w Miami dojdzie do skutku. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że 27 stycznia Girona i Barcelona zmierzą się w USA - przekonywał Tebas. Szef hiszpańskiej ligi wierzył, że uda się rozegrać spotkanie w Miami, co przyniosłoby korzyści finansowe zarządzanej przez niego spółce i obu klubom. Projekt ten jednak ostatecznie upadł. – Nie czuję się zdradzony przez "Dumę Katalonii" – przekonuje szef La Liga.

Dlaczego mecz Girona - Barcelona ostatecznie nie odbędzie się w USA? Bo już na samym początku źle zachował się Tebas. Autorytarnie podjął decyzję o rozegraniu tego spotkania za oceanem. Nie konsultował tego z szefami FIFA, RFEF (hiszpańska federacja) i AFE (hiszpański związek zawodowy piłkarzy), a potrzebował ich zgody do realizacji planu. Nie otrzymał jej i dlatego poległ. 

– Nie musicie mi gratulować. Trzeba cieszyć się ze względu na futbol, który wygrał z obsesją pana Tebasa. Hiszpańskie kluby i La Liga nie zasługują na to, by rządził nimi ktoś taki jak pan Tebas, którego interesuje tylko kasa – uważa Luis Rubiales, prezes hiszpańskiej federacji.

Więcej o: