Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Barcelona - Real Madryt. Co traci El Clasico bez Ronaldo i Messiego. Liczby mówią wiele

Królem El Clasico jest Leo Messi. Liczby sugerują, że to on dawał najwięcej swojej drużynie. W jednej kategorii wyprzedził go jednak Ronaldo - autor niemal co drugiego gola Realu w prestiżowych meczach. Czy bez wielkiej dwójki niedzielne starcie Barcelony z Madrytem, będzie produktem wybrakowanym?

Dla kibiców to może być dziwny mecz. Pierwszy od 11 lat, w którym zabraknie zarówno Lionela Messiego jak i Cristiano Ronaldo. W ostatnim takim, w grudniu 2007 roku Messi też miał uraz. Ronaldo wtedy grał jeszcze w Manchesterze United. W wygranym 1:0 meczu na Camp Nou ze składu „Królewskich do tej pory został jeszcze tylko Sergio Ramos. W Barcelonie oprócz Messiego nie ma już nikogo. Fakt, że „Blaugranie” nie udało się wtedy strzelić gola był lekkim zaskoczeniem, tym bardziej, że były to czasy, w których atak Katalończyków napędzali  Iniesta, Eto czy Ronaldinho, wspierani przez Deco, Xaviego i Yaya Toure. O absencji Messiego tak wiele się wtedy nie pisało, a Ronaldo był w sferze marzeń działaczy z Bernabeu. Zapamiętana z tego spotkania została m.in. piękna akcja Realu. Piłka grana na połowie Barcelony na jeden kontakt murawy dotknęła może raz, a Julio Baptista uderzył ją z woleja. Gola z ławki rezerwowych oklaskiwał Jerzy Dudek.

Chociaż magia El Clasico działała zawsze, to jednak w kolejnych latach nabrała wyjątkowego smaku właśnie dzięki rywalizacji wschodzącej wtedy gwiazdy napastnika z Argentyny i ściągniętego ostatecznie do Madrytu w 2009 roku Portugalczyka.

Scena do ofensywnych porachunków

To były czasy kiedy dwaj panowie zaczynali swą dominację w światowym futbolu. Od 2007 roku dzielili miedzy siebie choćby wszystkie statuetki „Złotej Piłki”. El Clasico było znakomitą okazją, by pokazać swą wyższość nad rywalem przed kibicami i dziennikarzami na całym świecie. Skoro starcie z 2016 roku obejrzało 600 milionów osób ze 180 krajów świata, czyli trzy razy więcej niż finał Super Bowl, a także dwukrotnie więcej niż finał mistrzostw Europy pomiędzy Francją a Portugalią i 200 mln więcej niż finał Ligi Mistrzów, to o lepszą piłkarską reklamę było trudno (nawet jeśli liczby oglądających są mocno zawyżone, to pokazują pewną skalę zainteresowania tym spotkaniem na tle innych ważnych sportowych wydarzeń).

Rywalizacja Barcelony z Realem była niemal od początku rywalizacją Messiego z Ronaldo, taką sceną, na której mogli udowadniać widzom, kto z nich jest lepszy. Portugalczyk wejście w najważniejsze mecze na Półwyspie Iberyjskim miał trudne. Przegrał pierwsze trzy spotkania. Jego ekipa straciła w nich 8 goli. Nie strzeliła żadnego. Ronaldo w El Clasico wpisał się na listę strzelców dopiero dwa lata po pojawieniu się w Madrycie. Trafił z karnego. W perspektywie kolejnych lat był jednak czołową postacią jeśli chodzi o zapewnianie „Królewskim” goli w tych meczach.

Połowę goli strzelił Ronaldo

Z naszych obliczeń wynika, że Ronaldo zapewnił Realowi niemal połowę bramek zdobytych w rywalizacji z Katalończykami w meczach w których grał. Takich spotkań było 30. „Królewscy” strzelili w nich 43 gole. 18 z nich, czyli nieco ponad 42% procent było autorstwa CR7.

Jak wyglądało to w porównaniu z Messim? Lepiej. Argentyńczyk chociaż występów w El Clasico  zaliczył więcej, bo 38 i zdobywał w nich gole nieco częściej niż Portugalczyk (26 trafień daje mu 0,68 bramki na mecz), to zdecydowanie bardziej pracował dla drużyny. Messi zdobył „tylko” 35% z bramek, które padały podczas jego gier z Realem. Inne statystyki wyraźnie pokazują, jak z jego obecności na boisku korzystała cała drużyna. Po pierwsze Leo podczas w swoich występów zanotował 14 asyst czym zdeklasował Ronaldo (tylko jedna asysta). Do tego wykreował dla drużyny 68 bramkowych sytuacji, podczas gdy jego rywal tylko 15. Z danych wynika zatem, że Ronaldo był bardziej zachłanny na gole, a Messi częściej szukał partnerów do gry.

To jednak Argentyńczyk zdecydowanie częściej cieszył się korzystnych dla jego drużyny rozstrzygnięć. Triumfował 17 razy, 12 przegrywał. Ronaldo porażek ma na koncie 14, przy 8 wygranych.

Messi vs. RonaldoMessi vs. Ronaldo Sport.pl

Co w zamian?

Piłkarski świat zastanawia się zatem kto na boisku będzie generował największe emocje i czy za Ronaldo i Messim nie zatęsknimy.

Oczy fanów z pewnością skierowane będą na Julena Lopeteguiego. Dla trenera Realu może być to pierwsze i ostatnie El Clasico. „Królewscy” spisują się na jesieni fatalnie. W ostatnim miesiącu wygrali tylko jedno spotkanie. 2:1 pokonali Viktorię Pilzno, a Czesi mieli swoje sytuacje, by zdobyć w Madrycie jeszcze jedna bramkę. Listę możliwych następców trenera prezes Florentino Perez ma już ponoć opracowaną.

Jeśli chodzi o samych graczy to ciekawie powinno być też za sprawą Sergio Ramosa  i Luisa Suareza. Po pierwsze dlatego, że obrońca jest tym, któremu zależy najbardziej na utrzymaniu posady przez obecnego trenera. Ramos był wielkim zwolennikiem Lopeteguiego i rekomendował w klubie jego kandydaturę. Będzie więc dwoił się i troił, by w meczu posadę szkoleniowca, Real wypadł korzystnie. Ponieważ naprzeciw niego znów stanie Luis Suarez emocje będą gwarantowane. Dwaj panowie to osoby temperamentne. Ich pojedynki, wola walki, a czasem też nadpobudliwość i złośliwości ściągały w przeszłosci uwagę nie tylko kibiców ale i arbitrów hiszpańskiego klasyku.

Jupitery po stronie Realu mogą być skierowane na Garetha Bale’a. „To człowiek, który ma wszystkie atrybuty Ronaldo, ale brakuje mu regularności – pisał o nim Daily Mail. Napastnik, który w ostatnim meczu zdobył na Camp Nou pięknego gola ma teraz swój czas i jest tym, który w meczu może zrobić różnicę. Zdecydowanym faworytem niedzielnego starcia wśród bukmacherów jest lider Primera Division