Zinedine Zidane odszedł z Realu Madryt, bo był wykończony nerwowo. Nie zamierza skrócić urlopu

Cztery miesiące temu zrezygnował z dalszej pracy w Realu Madryt. Wtedy Zidane się wycofał i zniknął z życia na świeczniku. "Le Jurnaldudimanche" ustalił, dlaczego Zidane zdecydował się na odejście i jak spędza czas na urlopie.

Instagram Zidane’a z ostatnich tygodni: sporo zdjęć z żoną - kilka z Londynu, po jednym z siłowni i znad jeziora razem z synami. Poza tym wspólne zdjęcie z Lizarazu, Piresem i Blancem oraz uwieczniona wyprawa w góry. Życie Zidane’a wypełnia obecnie rodzina, turnieje golfowe, podróże i mecze charytatywne. – Wreszcie ma czas na wszystko i potrafi to dobrze wykorzystać – mówi jeden z jego przyjaciół.

Francuz rozstał się z Realem Madryt 31 maja i od tego czasu korzysta z urlopu. Jego nazwisko i tak niemal codziennie pojawia się w mediach i jest łączone z każdym klubem, który akurat przechodzi kryzys. Ewentualne zastąpienie Mourinho w Manchesterze United było tak podsycane przez media, że Zidane miał zadzwonić do Portugalczyka, by zapewnić go, że to tylko plotki. Spokojne życie na tyle mu się spodobało, że ani myśli wcześniej wracać do pracy. – Zinedine zdecydował się na roczny urlop i nie widzę go wracającego wcześniej – powiedział w rozmowie z „Le Journal Du Dimanche” Alain Migliaccio. Agent Zidane’a dodał: - Nie sądzę, że pojedzie trenować do Anglii. To nie jego styl. Rozmawiałem z nim o tym, to go naprawdę nie pociąga.

Polska - Portugalia. Bartłomiej Drągowski w reprezentacji Polski. "Czas jest po jego stronie"

Nowe powody odejścia z Realu Madryt 

– Musiałem to zrobić, bo nie jestem przekonany, że wciąż byśmy wygrywali. Zespół potrzebuje zmian. Po trzech latach ze mną potrzebuje nowego trenera, nowych metod szkoleniowych, nowego gościa w szatni. Wina leży po mojej stronie. Już w tym sezonie LaLiga i Copa del Rey widzieliśmy, że kolejny rok byłby jeszcze trudniejszy – wyjaśniał Zidane na pożegnalnej konferencji prasowej.

Słowo „zmęczenie” wypowiadał wówczas w co trzecim zdaniu, ale mało kto sądził, że chodzi o zmęczenie samego trenera. Interpretowano to raczej jako brak motywacji do dalszej pracy, w której nie mógłby osiągnąć nic więcej. Zidane „przeszedł tę grę” – jak mówił w kontekście Varane’a, Ousmane Dembele - wygrał ligę, trzy razy triumfował w Champions League, miał już Superpuchar Europy, Superpuchar Hiszpanii i zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata. Nowe światło na powody jego odejścia z Realu rzuca jeden z jego przyjaciół. - Nie był wypłukany z motywacji do dalszej pracy, ale uznał, że powinien odpocząć. Na zewnątrz nie rozumiemy, że na tym poziomie pracuje się od 6 rano do 11 wieczorem przez 7 dni w tygodniu.

Francuska gazeta potwierdza też, że Zidane był gotowy odejść z Realu już w styczniu. Wtedy jego zespół przegrał dwumecz z Leganes i odpadł z Pucharu Króla. Były trener „Królewskich” poczuł wtedy, że nie ma już takiego wpływu na piłkarzy, ale dał się namówić na doprowadzenie projektu do końca. To wtedy zapadła decyzja, której nie zmieniło nawet zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Diego Torres, dziennikarz „El Pais”, twierdzi, że Zidane’a zranił też Florentino Perez, który w styczniu miał mu obiecać, że po zakończeniu sezonu spróbuje sprzedać GarethaBale’a za około 100 milionów euro, a zarobione pieniądze przeznaczy na sprowadzenie nowej gwiazdy. Prezes Realu nie dotrzymał słowa i po finale Ligi Mistrzów, który Bale zaczął na ławce rezerwowych ogłosił, że Walijczyk zostanie w klubie. Rzecz jasna, nie konsultował tego z trenerem. Brak lojalności Pereza tylko utwierdził Zizou w przekonaniu, że decyzja o opuszczeniu klubu jest słuszna.

Osieroceni po Michale Pazdanie. Trwa walka o miejsce u boku Kamila Glika

Życie jak w Madrycie

I to dosłownie, bo Zidane wciąż mieszka w tym mieście. W weekend oglądał na Wanda Metropolitano mecz swojego syna Enzo, który gra w Rayo Majadahonda, klubie z drugiej ligi. Dziennikarze czekali na niego przy zejściu na parking i starali się wydobyć kilka słów na temat trudnej sytuacji w Realu Madryt. Zidane grzecznie przeprosił i nie chciał tego komentować, a podczas „spaceru” z dziennikarzami po parkingu na kolejne pytania reagował uśmiechem. 

Zdaniem znajomych, Zidane, jest teraz oazą spokoju, a ta sytuacja wydaje się to potwierdzać. Zauważył to też jeden z mistrzów świata z 1998 roku, z którym Zizou spotkał się przy okazji meczu charytatywnego. Urlop mu służy i nie należy się spodziewać, że były trener Realu przed czasem z niego zrezygnuje.

Antonio Conte faworytem do przejęcia Realu Madryt

Więcej o: