Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga hiszpańska. Barcelona chce byłego gracza Realu. Mesut Oezil zimowym wzmocnieniem?

Jest świetnym piłkarzem, którego można kupić niedrogo i który mógłby zagrać w Lidze Mistrzów już w trakcie trwającego sezonu, a dodatkowym plusem może być fakt, że występował kiedyś w Realu Madryt. Czy Mesut Oezil już zimą zostanie zawodnikiem Barcelony?

Oezil to 29-letni reprezentant Niemiec, który występuje w Arsenalu. Jego kontrakt z londyńskim klubem wygasa z końcem bieżącego sezonu, dlatego zimowe okno transferowe będzie ostatnią szansą dla "Kanonierów", by zyskać cokolwiek finansowo na odejściu tego gracza. W Arsenalu Oezil gra od 2013 roku, przeniósł się do niego z Realu za 40 mln euro. W Madrycie grał w latach 2010-2013.

"Mundo Deportivo", które informuje o tym, że Barca jest zainteresowana Oezilem, przypomina, że mógł on trafić do klubu z Katalonii już wtedy, kiedy związał się Realem, czyli siedem lat temu. Barca wycofała się wówczas z wyścigu o pomocnika, uznając, że priorytetem jest pozyskanie Cesca Fabregasa.

Podobno i tym razem Oezil nie znajduje się na szczycie listy życzeń Barcelony. Celem transferowym numer jeden ma pozostawać Philippe Coutinho z Liverpoolu, którego wicemistrzom Hiszpanii nie udało się kupić latem. Brazylijczyk jest o cztery lata młodszy (ma 25 lat) od Oezila, przed nim prawdopodobnie większe perspektywy. Ale na korzyść Niemca liczy się ogromne doświadczenie, fakt, że mógłby pomóc "Dumie Katalonii" już w trwającej edycji Ligi Mistrzów (bo z Arsenalem grał w bieżącym sezonie tylko w Lidze Europy) i na pewno to, że byłby zawodnikiem znacznie tańszym. Za Coutinho Barca oferowała 120 mln euro, a Liverpool uznał, że to za mało. Za Oezila Arsenal pewnie chętnie przyjąłby kwotę nawet dwa (a może i trzy) razy niższą, bo jeśli odmówi - latem już na pewno na nim nie zarobi.

Bardzo możliwe, że za wykupieniem Oezila przemawia jeszcze jedno - możliwość zdenerwowania kibiców Realu. Im na pewno trudno byłoby się pogodzić z tym, że były zawodnik "Królewskich" związał się z odwiecznym rywalem.

Zobacz wideo