La Liga. Hiszpański dziennikarz: Lewandowski w Realu? Jeśli byłaby taka szansa, to nie ma tematu Wernera [ROZMOWA]

- Real Madryt zawsze wykazywał zainteresowanie Robertem Lewandowskim, Florentino Perez lubi taki typ zawodnika. Dlatego jeśli konflikt między Lewandowskim a Bayernem będzie trwał, Real na pewno będzie szukał okazji, by spróbować go pozyskać - mówi Héctor Fernández z hiszpańskiego radia Onda Cero w rozmowie z Jolantą Zasępa.

Jolanta Zasępa: Kontuzja Benzemy bardzo komplikuje sytuację Realu Madryt?

Héctor Fernández: Brak tego zawodnika da się odczuć na boisku i w szatni, Benzema jest ważnym ogniwem zespołu Zidane’a. Jeśli sam nie strzela, odgrywa dużą rolę w kreowaniu przestrzeni i sytuacji strzeleckich dla Cristiano Ronaldo. To nie będą łatwe tygodnie dla Królewskich, ale absencja Benzemy spowoduje, że inni zawodnicy otrzymają szansę pokazania swoich umiejętności.

Jak poradzi sobie z tym Zidane? Będzie grał w systemie 4-4-2 z Garethem Bale’m czy wypróbuje czegoś innego?

- Sądzę, że będzie szukał możliwości by zmienić ustawienie taktyczne. Mecz z Levante pokazał, że ustawienie z Bale'm nie funkcjonowało dobrze. W teorii Mayoral mógłby być rozwiązaniem, ale Zidane ma też możliwość skorzystać z Lucasa Vazqueza albo zagrać z Isco czy Asensio jako fałszywą dziewiątką.

A może zaufa Mayoralowi?

- Real Madryt jest drużyną, która ma wiele możliwości. Borja Mayoral jest naturalnym zmiennikiem Benzemy i powinien grać na pozycji napastnika, ale nie jestem pewny, czy Zidane nałoży na niego pełną odpowiedzialność [rozmawialiśmy przed meczem realu z Sociedad,w którym Mayoral strzelił gola - red].

Real Madryt pozbył się dwóch napastników w tym oknie transferowym. Teraz jeden z nich bardzo by się przydał. Czy to było przemyślane posunięcie ze strony klubu, by sprzedać Alvaro Moratę i Mariano Diaza?

- Już od zeszłego sezonu było jasne, że to kwestia czasu, kiedy Mariano odejdzie. Potrzebował minut, by grać. Chciał odejść do klubu, w którym miałby szansę się rozwinąć. Rok temu miał oferty z ligi hiszpańskiej, ale ich nie zaakceptował. Wybrał Olympique Lyon, by zyskać więcej doświadczenia w nowej lidze. Nikt nie mógł przewidzieć, że w wyniku odejścia Moraty i kontuzji Benzemy będzie miał szansę pograć. A może by nie miał? Jeśli chodzi o Moratę, Zidane mówił, że w nowym sezonie chce na niego liczyć, ale co z tego, jeśli Morata liczył na pierwszą jedenastkę. W Realu Madryt było to zbyt skomplikowane, stąd zdecydował się na odejście do Chelsea.

Czy to prawda, że Florentino Perez planował sprzedać Benzemę, ale sprzeciwił się temu Zidane? Nie da się ukryć, że trener Królewskich od wielu lat faworyzuje swojego rodaka.

- Szczerze wątpię, by tak było. Myślę, że to kwestia porozumienia między trenerem a prezydentem, ale zdaje się, że obaj chcą by napastnik został. Zidane nigdy nie ukrywał, że stawia na Benzemę w swojej drużynie i nie myśli o jego zastąpieniu. Poza tym, pamiętajmy, że Karim Benzema to jeden z ulubionych piłkarzy prezydenta. Po odzyskaniu przez Pereza prezydentury był przecież jednym z pierwszych sprowadzonych zawodników, podobnie jak Cristiano Ronaldo. W mojej ocenie Perez nie miał zamiaru sprzedać Benzemy.

Nie sprzedał Benzemy, ale wyprzedał kilku zawodników, którzy mocno pomogli w zdobyciu przez Real mistrzostwa. Mówię tu o Moracie, Pepe, Jamesie. Ten tak zwany Real Madryt B przestał istnieć. Czy klub nie popełnił błędu wyprzedając tylu piłkarzy, którzy byli potrzebni by swobodnie rotować składem?

- Nie sądzę, że klub popełnił błędy w tym oknie transferowym, raczej mądrze pokierował sprzedażą Jamesa do Bayernu czy Moraty do Chelsea. Obaj piłkarze chcieli wychodzić w pierwszej jedenastce. Z takim składem, jaki ma teraz Real Madryt, jeśli wystawisz Moratę, trzeba rezygnować z Benzemy, Cristiano Ronaldo czy Bale'a. Zmieniając ustawienie, należałoby rezygnować z Isco czy Marco Asensio, a obaj teraz są na niesamowitym poziomie.

I mogą błyszczeć, bo nie było Cristiano Ronaldo, a teraz Benzemy.

- Zdecydowanie. Na początku tego sezonu Real musiał zmierzyć się z dwoma nieprzewidzianymi sytuacjami - karą Cristiano Ronaldo i kontuzją Benzemy. Jeśli żadne z tych wydarzeń by się nie pojawiło, teraz mielibyśmy debatę, którego z tych dwóch zawodników posadzić na ławce by zrobić miejsce dla Asensio czy Isco. Czy Królewskim przydałby się teraz napastnik? Oczywiście, ale kto wytypuje zawodnika, który przyszedłby do Realu i nie siedziałby na ławce?

Robert Lewandowski?

- Real Madryt zawsze wykazywał zainteresowanie Lewandowskim, Perez lubi taki typ zawodnika. W Realu Madryt Lewandowski miałby duże szanse wychodzić w pierwszej jedenastce.

Miałby szanse, ale bez gwarancji. Jak wspominaliśmy w tej rozmowie - na ławce i w szatni jest ciasno.

- Zgoda, ale w Realu Madryt nie ma obecnie zawodnika, który miałby zagwarantowane miejsce w pierwszym składzie. No może poza Cristiano Ronaldo.

W Bayernie Robert Lewandowski błyszczy. Czy podobnie byłoby w Realu Madryt? Czy może trudniej ze względu na innych zawodników takich, jak Cristiano Ronaldo, Bale Isco?

- Real Madryt jest takim zespołem, który generuje mnóstwo sytuacji strzeleckich. Jeśli jesteś tak skuteczny jak Lewandowski, okazje na strzelenie gola wręcz same będą się pojawiać.

Pojawił się jeszcze temat Timo Wernera z RB Lipsk.

- Tak, ale jeśli byłaby szansa na pozyskanie Lewandowskiego, to tematu Wernera nie ma. Była też kiedyś mowa o Aubameyangu, ale Lewandowski wygrywa z nimi z przedbiegach.

W Madrycie też było słychać o wywiadzie Lewandowskiego w "Der Spiegel". Jak reaguje na to Real Madryt?

- Gdy jeden z najlepszych napastników świata mówi, że nie do końca odpowiada mu sytuacja w klubie, daje znak dla innych klubów, by się nim zainteresowały. Jeśli konflikt między Lewandowskim a Bayernem będzie trwał, Real Madryt na pewno będzie szukał okazji by porozmawiać o szansie pozyskania napastnika.

Na ile ocenia Pan szanse na to, że Robert Lewandowski rzeczywiście dołączy do Realu Madryt?

- To kwestia tego, czy zaszłyby jakieś zmiany związane z tercetem BBC. Jeśli któryś z tej trójki (Cristiano Ronaldo, Benzema, Bale) odszedłby z Realu Madryt albo zostałby odsunięty na boczny tor, otworzyłoby to szanse na dołączenie Lewandowskiego do drużyny. Na świecie jest niewielu napastników, którzy spełnialiby wymogi i pasowaliby do stylu gry Realu Madryt. Lewandowski do nich należy.

Więcej o: