Primera Division. "AS": Real Madryt jest wściekły na Jamesa Rodrigueza i zdecydował o jego sprzedaży

Real Madryt jest wściekły na Jamesa Rodrigueza za jego zachowanie w ostatnim czasie i zdecydował już o jego sprzedaży - poinformował "AS".

Kolumbijczyk, który przychodząc do Realu latem 2014 roku miał być jedną z kluczowych gwiazd drużyny, nie cieszy się zbyt dużym zaufaniem Zinedine'a Zidane'a. W tym sezonie Rodriguez rozegrał co prawda 25 meczów, ale tylko w pięciu z nich spędził na murawie co najmniej 90 minut, z czego dwa miały miejsce w spotkaniach Pucharu Króla przeciwko trzecioligowemu Cultural Leonesa.

W środę, gdy Real wygrał na wyjeździe z Leganes 4:2, James rozpoczął mecz w wyjściowym składzie. Mimo strzelenia gola i zanotowania asysty francuski szkoleniowiec zdjął go z boiska na nieco ponad kwadrans przed ostatnim gwizdkiem. Ani razu w tym sezonie, kiedy reprezentant Kolumbii znajdował się w pierwszej jedenastce na mecz ligowy, nie został na murawie do samego końca. W środę, schodząc wściekły z murawy, miał powiedzieć pod nosem: "Kur.. mać, nigdy nie da mi całego meczu". Tak przynajmniej twierdzi telewizja Cuatro, która wyczytała te słowa z ruchu ust zawodnika. Piłkarz nie podał nawet trenerowi ręki i z posępną miną usiadł na ławce.

Jak pisze "AS" "to, że James ma talent nie ulega żadnej wątpliwości, ale problemem jest jego osobowość". Kolumbijczyk nie nadaje się na rezerwowego, piłkarza grającego jedynie w końcówkach spotkań w przeciwieństwie do Lucasa Vasqueza czy Marco Asensio. Mimo trudnej sytuacji Zidane nie zamierza rezygnować z usług Kolumbijczyka, również dlatego, że dzięki temu Real będzie mógł drożej sprzedać swojego piłkarza.

James trafił do Realu w 2014 roku jako król strzelców mistrzostw świata za ok. 80 mln euro. Interesują się nim czołowe europejskie kluby, tj. Chelsea, Liverpool, Paris Saint-Germain, Juventus, Inter, Manchester United czy Bayern Monachium. W tym sezonie Kolumbijczyk strzelił pięć goli i zanotował 12 asyst w 24 meczach.

Zobacz wideo
Więcej o: