Bulwersujące słowa Cristiano Ronaldo doczekały się memów, kpin, szyderstw i pospolitego hejtu. Nawet szacowny dziennik "L'Equipe" zamieścił karykaturę, w której portugalski piłkarz siedzi za kierownicą eleganckiego auta i wrzeszczy do popychających je kolegów, by robili to szybciej. Stwierdzenie: "gdyby wszyscy gracze Realu byli na moim poziomie, zajmowalibyśmy pozycję lidera", to strzał w stopę udręczonego zespołu. Kiedy jednak dopuścimy do siebie sprostowanie gwiazdora, że chodziło mu o przygotowanie fizyczne, sens fatalnej wypowiedzi się zmieni.
Dziennik "As" policzył, że od lata 2013 roku, kiedy do Realu przyszedł Gareth Bale, a co za tym idzie zostało powołane do życia trio BBC spędziło ono na boisku tylko 37 proc czasu. W tym sezonie na 34 mecze wystąpili razem w 13. I natychmiast się to nie poprawi, bo choć Bale'a wznowił treningi, kolejnego urazu w derbach Madrytu doznał Benzema. Czy to więc coś dziwnego, że rozgoryczony Ronaldo powiedział po porażce z Atletico: "Lubię grać z Karimem, gdy go nie ma, jest trudniej. Lubię grać z Balem, gdy go nie ma jest ciężej".
Jaki jest stan fizyczny piłkarzy Realu? Zinedine Zidane twierdzi, że znakomity, w odróżnieniu od zaangażowania w grę (zarzut znacznie bardziej poważny). Gracze Diego Simeone wyszli na Santiago Bernabeu trzy dni po meczu w Lidze Mistrzów, ale przebiegli aż o 11 km więcej od gospodarzy.
"Królewskich" dręczy plaga kontuzji. Uraz Luki Modrica w starciu derbowym ma numer 22. Kontuzjowani stracili w tym sezonie w sumie aż 104 mecze. Być może to efekt pracy Jesusa Olmo szefa departamentu medycznego mającego fatalną opinię u piłkarzy? A może źle zaplanowanego okresu przygotowawczego, o którym Modric mówił: "było więcej lotów niż treningów"? Gracze Realu przelecieli 45 tys km w Australii i Chinach, przekraczając strefy czasowe, wpadając z zimna i deszczu w upał. Prezes najbogatszego klubu świata może jednak odpowiedzieć na to, że musi jakoś zarobić na milionowe gaże zawodników.
Rzecz jasna powodem tego typu analiz są słabe wyniki. Kiedy w 2014 roku Real pokonał Barcelonę w finale Pucharu Króla bez kontuzjowanego Ronaldo, nikomu brak największej gwiazdy nie przeszkadzał. Bale był wtedy bohaterem, wygrywał swoją prywatną batalię z Neymarem - sprowadzonym do Katalonii by wesprzeć Leo Messiego. W finale Champions League z Atletico Walijczyk zdobył gola na 2:1 i wszyscy uznali, że spłacił wydane na niego 91 mln euro. Od tamtej pory każdy sezon jest jednak gorszy, w tym Bale leczy się niemal chronicznie. Zagrał 15 meczów w lidze zdobywając jednak aż 13 bramek. Benzema w 20 spotkaniach Primera Division uzbierał 19 bramek. Najniższą średnią ma Ronaldo (26 spotkań ligowych, 22 gole). Z 71 bramek dla "Królewskich" BBC wbiło aż 54 grając w sumie w 61 meczów.
Barcelona? System rotacyjny Luisa Enrique jest wychwalany pod niebiosa. Tyle, że rotacja składem dotyczy przede wszystkim linii obrony i pomocy. W defensywie jest ogromna, w środku pola duża, w ataku obowiązywała w drugorzędnych meczach Pucharu Króla. Luis Suarez gra najwięcej ze wszystkich: w 25 meczach ligowych zdobył 25 bramek. Neymar 23-18, Messi 21-16. A więc MSN zagrało w sumie 69 spotkań zdobywając 59 goli. Wynik zbliżony do BBC, z lekką tylko przewagą Barcelony. Różnica polega na tym, że z wyjątkiem klasyku, Luis Enrique w kluczowych meczach zawsze miał do dyspozycji jedenastkę galową.
Ostateczne rozstrzygnięcie przyniesie Liga Mistrzów. Real i Barca są już praktycznie w ćwierćfinale po zwycięstwach 2:0 na wyjeździe. Europejski finisz będzie decydujący. Nastrój Ronaldo się nie polepszy jeśli tak jak przed rokiem wygrają go Katalończycy. Niedawno na Twitterze Gerad Pique zapytał o prognozy na finał Ikera Casillasa (dziś Porto), ten odpowiedział z wielką dozą ironii: "Mam nadzieję oglądać go w twoim towarzystwie przy chipsach i napojach chłodzących". Niedawny kapitan Realu nie jest jak jego poprzednik Raul Gonzalez, który cieszy się gdy w Europie Barca święci triumfy.
Podyskutuj z autorem na jego BLOGU
Tych zdjęć Ronaldo chyba nie wiedziałeś. Założymy się?
źródło: Okazje.info