W niedzielę Barcelona pokonała u siebie Real Madryt 2:1 i powiększyła przewagę w Primera Division do czterech punktów na 10 kolejek przed końcem sezonu. Kibice Realu o porażkę obwiniają m.in. bramkarza Ikera Casillasa.
- Przez lata to był jeden z najlepszych bramkarzy świata. Żeby zrozumieć, dlaczego gwiżdżą na niego na Santiago Bernabeu, trzeba chyba tam być - stwierdził Pique.
- Gdybym był kibicem Realu, Casillas byłby moim idolem. On jest wzorem dla wszystkich piłkarzy w Madrycie - dodał Pique.
Zapytany o to, czy wyobraża sobie, by z Casillasem zagrali kiedyś w jednej drużynie, np. w Realu, zaprzeczył. - Co prawda nigdy nie mówię nigdy, ale bardzo wątpię, by to kiedyś doszło do skutku. Barcelona zawsze była dla mnie najważniejsza - stwierdził.
Barcelona - Real 2:1. Najlepsze kadry z El Clasico [DUŻE ZDJĘCIA]