Primera Division. FC Barcelona straszy PSG

Po stracie punktów na La Rosaleda w meczu z Malagą (0:0) FC Barcelona natychmiast przepędziła znad Camp Nou czarne chmury. Pewne zwycięstwo w starciu z zawsze niewygodną Granadą to doskonały prognostyk przed katalońską wyprawą do Paryża na mecz Ligi Mistrzów przeciwko PSG.

Gospodarze zaprezentowali się z doskonałej strony, nawet pomimo zmian w składzie, na które zdecydował się Luis Enrique. Na boisku od pierwszych minut ponownie pojawili się Jeremy Mathieu, Javier Mascherano i Munir. Pierwszy raz w ligowym spotkaniu w podstawie znalazł się Xavi.

Ale to nie "Generał" był bohaterem pierwszej części meczu na Camp Nou. Na dzień dobry Granada wykorzystała zamieszanie w polu karnym Barcy i trafiła w poprzeczkę. Chwilę później do pustej bramki po dobrym zgraniu Mathieu nie trafił Munir. Zanim Granada zdążyła pomyśleć o sprawieniu niespodzianki, "Blaugrana" otworzyła wynik spotkania. Hector Yuste fatalnie zagrał piłkę wszerz boiska, prosto pod nogi Neymara, Brazylijczyk uderzył na bramkę, a piłka po rykoszecie trafiła do siatki drużyny Joaquina Caparrosa.

Goście odpowiedzieli strzałem głową Isaaca Successa, ale piłka minęła posterunek Claudio Bravo.

Niewykorzystana szansa zemściła się i przed przerwą "Duma Katalonii" zadała jeszcze dwa ciosy. Najpierw do siatki trafił Ivan Rakitić, a tuż przed ostatnim gwizdkiem drugiego gola zdobył Neymar, który dobił strzał Munira.

Po zmianie stron FC Barcelona kontrolowała przebieg gry. Groźny strzał z rzutu wolnego Xaviego doskonale sparował Roberto. 4:0 zrobiło się po akcji, którą można określić hasłem "specjalność zakładu". Długie podanie Xaviego do skrzydła skierował do środka pola karnego Alves. Niepilnowany Messi z łatwością wpakował futbolówkę do pustej bramki. Chwilę później Barca znów zachwyciła. Akcję na lewej flance zaczął Adriano, następnie Xavi zagrał do Messiego, a ten wyłożył futbolówkę Neymarowi. Brazylijczyk nie miał problemów ze zdobyciem trzeciego gola w tym meczu.

Kilka minut później fatalnie pomylił się Jeison Murillo, który stracił piłkę przed własną bramką. Po odzyskaniu futbolówki Messi popędził w kierunku bramki Roberto, a całość zwieńczyła efektowna podcinka wychowanka "Dumy Katalonii". Z 5 golami i 8 asystami Argentyńczyk maczał palce przy 13 z 18 goli drużyny Enrique. Ponadto Messiemu brakuje trzech goli, aby w klasyfikacji najlepszych strzelców Primera Division dogonić legendarnego Baska Telmo Zarrę, który uzbierał 251 trafień.

Więcej o: