Primera Division. FC Barcelona jak... FC Koeln. Nowe oblicze Messiego

Po raz pierwszy w historii FC Barcelona rozpoczęła sezon w Primera Division od czterech zwycięstw i bez straty bramki. Dzięki zmianom w szeregach obronnych ?Blaugrany? Claudio Bravo pozostaje niepokonany od 360 minut. Co ciekawe, w pięciu najlepszych ligach Europy (angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, niemieckiej i francuskiej) tylko jedna drużyna dotrzymuje kroku Katalończykom, zachowując czyste konto w czterech pierwszych spotkaniach. To... FC Koeln.

W lidze włoskiej nie skapitulowali jeszcze bramkarze AS Romy i Juventusu Turyn, ale piłkarze Serie A mają za sobą tylko trzy ligowe kolejki.

Wygląda więc na to, że zaordynowane przez Luisa Enrique zmiany w formacji defensywnej przyniosły spodziewane efekty. W poprzednim sezonie gra bloku obronnego Barcy pozostawiała wiele do życzenia. Zwłaszcza defensywa przy stałych fragmentach gry rywali budziła niepokój fanów FC Barcelony. W niedawno rozpoczętej kampanii Claudio Bravo nudzi się między nowymi dla niego słupkami. Przez dwa pierwsze ligowe spotkania rywale "Dumy Katalonii" nie oddali nawet celnego strzału. W kolejnych dwóch nie było już tak różowo, ale Chilijczyk nadal pozostaje niepokonany.

Innowacje "Lucho"

Formację obronną FC Barcelony wzmocnił Jeremy Mathieu, który przynajmniej na razie wygrywa rywalizację o miejsce w składzie z Gerardem Pique i Markiem Bartrą. Na pozycję prawego stopera został przesunięty Javier Mascherano. Ponadto świetną pracę w destrukcji wykonuje ściągnięty z Sevilli Ivan Rakitić, a Sergio Busquets częściej schodzi do czteroosobowego bloku obronnego Barcy. Zmianie uległy również drużynowy pressing po stracie piłki, a także krycie przy stałych fragmentach gry.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że doskonała postawa "Blaugrany" związana jest z odrodzeniem Leo Messiego. W nowym sezonie cofnięty w okolice koła środkowego Argentyńczyk wcielił się w rolę asystenta, kreatora ofensywnych poczynań drużyny Enrique. Akcje Barcy priorytetowo finalizują inni - Neymar, Sandro Ramirez, Pedro i Munir El Haddadi.

W niedzielnym meczu przeciwko Levante (5:0) Argentyńczyk zdobył bramkę oraz wywalczył rzut karny. 27-latek zaliczył również dwie asysty - najpierw świetnie wypatrzył wychodzącego na wolne pole Neymara, który otworzył wynik spotkania, a przy golu na 3:0 efektownie wystawił piłkę Sandro. Ponadto wychowanek "Dumy Katalonii" wykonał 60 podań, 3 celne strzały oraz jedno dośrodkowanie. W dotychczas rozegranych meczach Messi uzbierał już 6 asyst. Dodając do tego dorobku 3 gole, Argentyńczyk "maczał palce" przy 9 z 12 zdobytych przez Barcę goli.

"To będzie bomba"

Nową rolę asa "Albicelestes" obrazuje również inna statystyka. W pierwszych 4 kolejkach Primera Division Messi wykonał aż 18 kluczowych podań. Drugi w tej klasyfikacji piłkarz (Verza z Almerii) uzbierał 12 takich zagrań. Zachwyty nad odświeżonym, choć równie inspirującym co poprzednie obliczem 27-latka nie mają końca. Ostatnie pochwały popłynęły z ust Gianluki Zambrotty, który na Camp Nou występował w latach 2006-08.

- Kiedy trafiłem do Barcelony, Messi był wciąż bardzo młody, ale już pokazywał swój wielki talent. On po prostu grał we własnej lidze. Już wtedy był kluczowym piłkarzem i po upływie tak wielu lat nadal nim jest. Jest wspaniały na boisku i poza nim - powiedział w rozmowie z portalem Goal.com 98-krotny reprezentant Włoch.

W niedzielnym meczu z Levante decydująca była efektywna współpraca Messiego z Neymarem. Kibice Barcy ostrzą sobie apetyty na dołączenie do magicznego duetu Luisa Suareza. Wydaje się, że całe barcelonismo już nie może doczekać się końca karencji Urugwajczyka. - Messi, Neymar i Suarez to najlepszy atak świata. Pasują do siebie, są w ciągłym ruchu, potrafią wszystko, bo każdy ma inną charakterystykę. To będzie bomba - zapowiedział Toni Bruins Slot, były asystent Johana Cruyffa, twórcy legendarnego "Dream Teamu".

Więcej o: