Primera Division. Żyje król, niech żyje król!

W niedzielny wieczór Leo Messi udowodnił, że pogłoski o jego piłkarskiej agonii były przedwczesne. Argentyńczyk znów bowiem wydawał się piłkarzem z innej planety. Camp Nou odkryło jednak nowe bożyszcze. Bohaterem Katalonii został Munir El Haddadi.

Wobec kontuzji Neymara, zawieszenia Luisa Suareza i niepełnej dyspozycji Pedro, Luis Enrique był poniekąd zmuszony do oddelegowania do pierwszego składu FC Barcelony Munira El Haddadiego. Sceneria dla debiutu 19-latka była wyjątkowa. Niedzielnym meczem z Elche (3:0) Katalończycy rozpoczęli nowy etap w swojej historii. Po dwóch chudych latach, odmieniona Barca ma nawiązać do sukcesów legendarnej ekipy Pepa Guardioli.

- Nowy cykl? Nie wiem, co to znaczy. My musimy po prostu wygrywać i grać dobrze. Jestem więcej niż zachwycony - powiedział po meczu Enrique. Kilkadziesiąt minut wcześniej jego piłkarze efektownie rozprawili się z rywalem, który przy okazji poprzedniego starcia tych drużyn był w stanie wyszarpać "Blaugranie" jeden punkt. W niedzielę również nie obyło się bez kłopotów, bowiem na chwilę przed przerwą czerwoną kartką został ukarany Javier Mascherano. Argentyńczyk desperackim faulem musiał naprawiać błąd Sergio Busquetsa.

Messi jak Messi

Barca potrafiła jednak przezwyciężyć problemy, bo Leo Messi wreszcie przypomniał sobie, że wcale nie tak dawno był najlepszym piłkarzem świata. W trakcie meczu legendarny angielski napastnik Gary Lineker napisał na Twitterze: "Messi gra i porusza się po boisku jak Messi. Mistrz wrócił na swój najlepszy poziom". Argentyńczyk zdobył dwa piękne gole. Czterokrotny zdobywca Złotej Piłki po raz czwarty z rzędu ustrzelił dublet na inaugurację ligi. To pierwszy taki wyczyn w historii Primera Division.

Ale w niedzielny wieczór Camp Nou odkryło nowego bohatera. Chwilę po zmianie stron doskonałe prostopadłe podanie Ivana Rakiticia wykorzystał Munir El Haddadi. Tym samym Hiszpan o marokańskich korzeniach (18 lat i 357 dni) stał się najmłodszym graczem w historii FC Barcelony, który trafił do siatki w pierwszej kolejce ligowej.

Dla śledzących sparingi Barcy niedzielny występ Munira nie był niespodzianką. W okresie przygotowawczym 18-letni napastnik spędził na boisku 238 minut. Otrzymaną od Enrique szansę wykorzystał w najlepszy możliwy sposób - zdobył cztery gole, stał się najskuteczniejszym piłkarzem "Blaugrany" w presezonie, a jego praca w pressingu i odbiorze sprawiła, że słabszy w tym elemencie Gerard Deulofeu został wysłany na wypożyczenie do Sevilli.

Cudowny dzieciak

Według przepisów Munir jest wychowankiem Barcy, ale utalentowany napastnik urodził się pod Madrytem. Przygodę z futbolem rozpoczął w malutkim Galapagar. Następnie trafił do Atletico Madryt, które wypożyczyło go do Rayo Majadahonda. Tam w 30 meczach wpakował 32 gole. W 2011 roku wypatrzył go Garcia Pimienta, skaut "Dumy Katalonii", który później był opiekunem Munira w jednej z grup młodzieżowych. W poprzedniej kampanii 18-latek został królem strzelców młodzieżowej Ligi Mistrzów (w 10 meczach zaliczył 11 goli i 5 asyst), czym wzbudził zainteresowanie Realu Madryt, Paris-Saint Germain i Arsenalu Londyn. Barca przedłużyła więc kontrakt z Munirem do 2017 roku i podwyższyła jego klauzulę odstępnego do 35 mln euro.

- Nie mogłem spać poprzedniej nocy. To wielki zaszczyt móc grać z Messim, tymi wszystkimi wspaniałymi piłkarzami, przed publicznością na Camp Nou - mówił dość nieskładnie po meczu szczęśliwy Munir. Kiedy w 67. minucie opuszczał boisko, katalońscy kibice zgotowali mu owację na stojąco. Enrique przytulił 18-latka i wyszeptał mu kilka słów. - Trener powiedział, że jest zadowolony, ale muszę dalej pracować - wyjaśnił Munir.

- To cudowny dzieciak. Wykonał doskonały postęp i może wiele osiągnąć. Ale musimy być ostrożni. Munir ma jeszcze wiele do poprawy - powiedział po meczu "Lucho". Asturyjczyk zdaje sobie jednak sprawę z trudności z zatrzymaniem fali uwielbienia w stosunku do Munira. 18-latek zdobył swojego pierwszego gola w pierwszym celnym strzale na bramkę Przemysława Tytonia. Kilkanaście minut wcześniej znakomicie uwolnił się spod opieki rywala, ale jego soczyste uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.

"Narodziny nowej gwiazdy" - napisał na okładce poniedziałkowego wydania kataloński "Sport". Munir zebrał grad pochwał, choć przecież w pierwszym zespole Barcy oficjalnie rozegrał raptem nieco ponad godzinę. Dziennikarze wieszczą 18-letniemu napastnikowi wielką karierę, a FC Barcelonie mistrzostwo Hiszpanii. W Katalonii z lubością przypomina się, że w przeszłości Barca trzykrotnie wygrywała na inaugurację ligi 3:0 (w sezonach 1993/94, 1997/98, 2009/10). W każdym z przypadków finalnie zgarniała tytuł.

Rusza Primera Division! Giganci chcą wrócić na tron

Więcej o: