Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Nowa Barca ze starym Xavim

Nikt nie wydał tego lata na transfery więcej niż Barcelona (143 mln euro). Nowa drużyna budowana przez Luisa Enrique dała jednak jeszcze jedną szansę 34-letniemu Xaviemu Hernándezowi. A właściwie piłkarz sam ją sobie dał.

Decyzja, że już nie zagra więcej w reprezentacji, była spodziewana, ale jednak wyjątkowa. Xavi Hernández, najlepszy piłkarz w historii hiszpańskiej piłki, powiedział definitywne "dość" La Roja. Vicente del Bosque, który na mundialu w Brazylii nie wystawił pomocnika Barcelony na decydujący mecz z Chile, będzie się bił z myślami do końca życia. Co by było, gdyby 18 czerwca Xavi wyszedł jednak na murawę Maracany?

Dla gracza Barcy miejsce na ławce w tak kluczowym pojedynku było swego rodzaju policzkiem, ale też impulsem do podjęcia decyzji o opuszczeniu reprezentacji. Zagrał w niej 132 razy, zdobywając 12 goli. Ta druga, niezbyt imponująca jak na pomocnika liczba tłumaczy w jakimś stopniu, dlaczego nie osiągnął poziomu medialności właściwego dla graczy jego klasy. Mało strzelał, za to na boisku był niczym wielki generał. Nie było w hiszpańskiej piłce zawodnika, który zdobyłby więcej niż on, choć wielu osiągnęło większy rozgłos.

Vicente del Bosque mówi, że dla złotego okresu La Roja w latach 2008-12 Xavi był najważniejszy. Znaczył więcej niż obaj selekcjonerzy prowadzący drużynę do dwóch mistrzostw Europy (2008 i 2012) i mistrzostwa świata (2010). "Hiszpania traci piłkę" - skomentował największy w kraju dziennik "El Pais".

Rzeczywiście, bez Xaviego słynne hiszpańskie "posesión" z pewnością spadnie. Selekcjoner pociesza fanów, że tylu młodych graczy wzorowało się ostatnio na Xavim, iż muszą wyrosnąć z nich jego następcy. Jeden z kandydatów, Koke z Atlético Madryt, rozwiewa te nadzieje. - Też myślałem, że może zbliżę się kiedyś do jego poziomu, ale straciłem złudzenia po pierwszym wspólnym treningu. Xavi jest jedyny, innego nie było i nigdy nie będzie - mówi.

Taką samą decyzję jak wobec kadry Xavi podjął także wobec klubu, w którym się wychował i spędził 18 lat kariery. W ostatnim w sezonie w decydującym o mistrzostwie Hiszpanii meczu z Atlético Madryt na Camp Nou trener Gerardo Martino posadził go na ławce i 34-letni gracz uznał, że czas odejść z Barcelony. Miał wyjechać do USA lub Kataru, skąd dostał lukratywne oferty. Ale nowy trener Barcy Luis Enrique poprosił go o spotkanie. Znają się z boiska, grali razem w Barcelonie kilka lat. Luis Enrique przekonał Xaviego, że wciąż jest potrzebny. W drugim sparingu przed sezonem z francuską Niceą weteran zdobył gola na 1:1 i był najlepszy na boisku.

Z Niceą Barca grała mocno rezerwowym składem - bez trójki napastników: Leo Messiego, Neymara, Luisa Suáreza. Pierwszy odpoczywał po mundialu, drugi leczył uraz kręgosłupa, trzeci ma karę. Barca wydała tego lata na transfery już 143 mln euro - najwięcej ze wszystkich. Ponad połowę tej kwoty kosztował Suárez, który być może poczeka na debiut w nowym klubie aż do Gran Derbi. 26 października na Santiago Bernabéu Real podejmie Barcelonę, a dyskwalifikacja FIFA dla Urugwajczyka za pogryzienie na mundialu Giorgio Chielliniego skończy się dzień wcześniej. Istnieje jednak duża szansa, że TAS, trybunał arbitrażowy ds. sportu w Lozannie, skróci karę dla nowego gracza Barcy.

Pozostali piłkarze sprowadzeni latem (bramkarze Marc-André ter Stegen i Claudio Bravo, a także pomocnik Ivan Rakitić i obrońca Jérémy Mathieu) już grali w sparingach. Klub chce jeszcze kupić kolejnego środkowego obrońcę, ale najbardziej realne jest sprowadzenie 28-letniego Belga Thomasa Vermaelena, który w Arsenalu często nie mieścił się w składzie. Na Camp Nou marzą o Kolumbijczyku Juanie Cuadrado z Fiorentiny i Brazylijczyku Marquinhosie z PSG, ale oba kluby żądają za swoich graczy po 50 mln euro.

Luis Enrique tak zabiegający o Xaviego nie chce widzieć w zespole Brazylijczyka Daniego Alvesa. Właśnie jego miałby zastąpić Cuadrado, ale jest za drogi. Klub z Camp Nou rozpuścił swoich rywali i kontrahentów. Skoro wydał 80 mln na Suáreza, 20 mln na 31-letniego Mathieu, a 25 mln na Rakiticia, którego Sevilla 3,5 roku temu sprowadziła za 2 mln, to wszystkie kluby robiące interesy z Katalończykami sądzą, że także się obłowią. Barca jest przyparta do muru, stopera i prawego obrońcy potrzebuje bardzo.

Klub z Camp Nou nie tylko kupował, lecz także i sprzedawał tego lata. Na Cescu Fabregasie (Chelsea) i Alexisie Sánchezie (Arsenal) zarobił 80 mln euro. Prawdopodobnie w nowej drużynie na pozycji kapitanów Valdésa i Puyola zastąpią Messi i Busquets, tworząc kapitańską czwórkę z Xavim i Iniestą.

W środę w Szwajcarii Barca przegrała 0:1 sparing z Napoli. Xavi i Mathieu nie wystąpili z powodu drobnych urazów, Song ze względu na kłopoty rodzinne, a Messi, Mascherano, Alves i Neymar - bo dopiero wrócili z wakacji po mundialu. Lada dzień nowa drużyna, która ma się zrehabilitować za poprzedni, fatalny sezon, będzie niemal w komplecie. Bukmacherzy wciąż widzą ją w europejskiej czołówce. W typowaniu zwycięzców Champions League 2015 Katalończycy są na trzeciej pozycji, tuż za Realem Madryt i Bayernem Monachium.

Więcej o: