Primera Division. Fabregas: "To ja chciałem odejść z Barcelony".

- To ja chciałem odejść z Barcelony. Poprosiłem klub o zgodę na transfer. Prezydent nakłaniał mnie do zmiany zdania, ale ja podjąłem już definitywną decyzję - powiedział w rozmowie z radiem Cadena COPE Cesc Fabregas. Od nowego sezonu pomocnik reprezentacji Hiszpanii będzie piłkarzem Chelsea Londyn.

Na antenie radia Cadena COPE Cesc Fabregas powiedział, że odejście z Barcelony było jego inicjatywą. Tym samym zaprzeczył, że to "Blaugrana" chciała się go pozbyć. - Decyzja o odejściu została podjęta przeze mnie. Andoni Zubizarreta i prezydent Bartomeu chcieli przekonać mnie do pozostania, ale ja chciałem odejść. Wszystko poszło bardzo sprawnie - powiedział Fabregas.

Pomocnik reprezentacji Hiszpanii dodał, że trzyletni pobyt w Barcelonie był dla niego "niesamowity". - Nie odchodzę z konkretnego powodu. Istnieje wiele mniejszych przyczyn, w tym także moje błędy. To był dla mnie niesamowity czas. Zdobyliśmy sześć trofeów, grałem z kolegami, z którymi łączy mnie więcej niż tylko piłka nożna. Niech każdy spojrzy na moje statystyki. Przyszedłem po to, aby dać drużynie gole i asysty. Zrobiłem to - dodał 27-latek.

Fabregas uważa, że w Londynie będzie szczęśliwy. - Gdybym nie czuł, że w Chelsea będę spełniony, to nie zdecydowałbym się na ten transfer. W tej drużynie jest wielu utalentowanych piłkarzy. Jestem podekscytowany perspektywą gry na Stamford Bridge - powiedział Fabregas.

Hiszpan zdradził również, że Leo Messi życzył mu powodzenia w nowym klubie. - O Leo mówi się różne rzeczy, a to jest normalny facet. Życzył mi powodzenia. Powiedział, że chce mojego szczęścia - podsumował nowy pomocnik Chelsea.

Więcej o: